Jeszcze kilka lat temu widok tak opakowanych samochodów mógł nas bawić. Dziś jednak w Polsce też mierzymy się z falami upałów i palącym słońcem, a to zmusza nas do szukania nowych rozwiązań, które ochronią nasze auta. Warto podejrzeć kierowców ze słonecznego i upalnego Południa, bo mają w tym lata doświadczenia — w ich krajach upały potrafią trwać tygodniami.
Co niszczy się w aucie w trakcie upałów?
Ekstremalne temperatury są wyzwaniem dla każdego samochodu. Słońce i rozgrzany asfalt latem przyspieszają starzenie gumy, tworzyw sztucznych i lakieru. To dlatego na parkingach w Hiszpanii czy we Włoszech można zobaczyć auta, których koła są zasłonięte niezbyt estetycznymi kawałkami kartonu. Ta prowizoryczna osłona ma ochronić boczek opony przed działaniem promieniowania UV.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Deska rozdzielcza zasłonięta przez ręcznik
Kierowcy decydują się na to rozwiązanie zwłaszcza wtedy, kiedy auto przez wiele dni stoi w jednym miejscu. Nic dziwnego, opony nie znoszą tak długiej ekspozycji na słońce. Guma traci z czasem elastyczność, pojawiają się mikropęknięcia, a przez to rośnie ryzyko uszkodzenia jej w trakcie jazdy. W Polsce taki patent można spotkać na osiedlowych parkingach, na których stoją używane tylko kilka razy w roku kampery lub przyczepy kempingowe.
Czy ręcznik ochroni auto przed upałem?
Drugim często spotykanym na południu patentem jest zakrywanie reflektorów ręcznikiem lub jasną szmatką. Ten sposób też nie jest przesadnie elegancki, ale znowu — jest prosty i działa. Klosze reflektorów w samochodach produkowanych od lat 2000. są zwykle wykonane z tworzyw sztucznych, które też nie lubią słońca. Na przesadną ekspozycję na słońce reagują matowieniem i żółknięciem.
Efekty działania słońca to nie tylko problem estetyczny. Oczywiście, zmatowiałe reflektory nie wyglądają dobrze, ale nie to jest największym problemem — mają gorszą przejrzystość i przez to słabiej oświetlają drogę. Cierpi więc na tym nie tylko estetyka, ale też bezpieczeństwo. Jak sobie z tym radzić? Można nakryć lampy ręcznikiem lub szmatką, co spowolni proces zużywania się klosza. Można też nic nie robić i co kilka lat po prostu odświeżać reflektory, polerując klosz.
Jak chronić auto przed upałami?
Metody kierowców z Południa to dla nas cenne inspiracje, ale nic nie zabezpieczy auta tak dobrze przed wpływem słońca, jak parkowanie w cieniu lub na zadaszonym parkingu. Warto szukać takich miejsc, bo zyskujemy na tym podwójnie: auto wolniej się zużywa i wolniej się nagrzewa, dzięki czemu będzie je łatwiej przewietrzyć przed jazdą.
Coś jeszcze? Jeśli nie możesz liczyć na cień, postaraj się zabezpieczyć przynajmniej te elementy, które słońce niszczy najszybciej. Nawet jeśli zostawiasz auto na pełnym słońcu tylko na chwilę, możesz szybko rzucić jasny ręcznik na deskę rozdzielczą albo założyć osłonę na przednią szybę.
Auto Świat
Opłukiwanie samochodu na myjni bezdotykowej
Warto pamiętać też o regularnym myciu nadwozia. Powód? Rozgrzany do czerwoności lakier łatwo związuje się z zabrudzeniami, takimi jak ptasie odchody, żywica czy resztki owadów — nieusunięte w porę mogą zostawić trwałe ślady. Uwaga: nie należy pozbywać się ich na sucho, bo tak można łatwo porysować lakier! Przed zmywaniem takich zabrudzeń należy schłodzić karoserię — należy unikać mycia auta w pełnym słońcu, bo na rozgrzanym lakierze zasycha detergent i mamy kolejny kłopot (trudne do usunięcia zacieki i przebarwienia).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Co działa w trakcie upałów?
Przedstawione wcześniej metody z ręcznikami i kartonami brzmią zabawnie, ale bynajmniej nie należy ich wyśmiewać — są łatwo dostępne, proste w zastosowaniu i tanie. Czy mają sens? Nie zastąpią garażu ani dbania o stan auta, ale mogą spowolnić proces starzenia elementów samochodu wystawionych na długie działanie promieni słonecznych.
Kierowcy z południa Europy przekazują sobie te metody z pokolenia na pokolenie, bo na upałach znają się jak mało kto. Czasami najprostsze i — wydawałoby się — najgłupsze rozwiązania okazują się zaskakująco przemyślane.