Logo

Całe samochody giną coraz rzadziej. Teraz złodzieje polują na konkretny łup

Dodaj w Google
Statystyki kradzieży samochodów w Polsce wyglądają coraz lepiej — tego dowiadujemy się rokrocznie po analizie danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów dokonanej przez IBRM Samar. W 2025 r. tylko 4751 Polaków wyrejestrowało auta z powodu kradzieży. Zaledwie rok wcześniej takich osób było 5327. Wynik z 2025 r. jest najniższy od 2018 r., czyli od momentu, w którym instytut zaczął analizować te dane.
Co ważne, spadek nie jest jednorazowy. W 2021 r. właściciele wyrejestrowali z powodu kradzieży 7098 aut, w 2022 r. tylko 6157, a w 2023 r. zaledwie 5646. Tymczasem w rekordowym 1999 r. złodzieje ukradli w Polsce 71543 samochody (sic!). Dzisiaj skala tego zjawiska jest kilkunastokrotnie niższa, ale to nie oznacza, że nikt nie poluje na nasze auta. Złodzieje po prostu zmienili strategię.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Mniej kradzieży samochodów nie oznacza żadnych kradzieży

Charakter przestępczości samochodowej ewoluował. Aby ukraść cały pojazd, trzeba go otworzyć, uruchomić, wywieźć, ukryć, zalegalizować albo szybko rozebrać i upłynnić łup w częściach. Każdy kolejny etap zwiększa ryzyko zatrzymania, zwłaszcza że współczesne auta są często łatwo namierzalne dzięki wbudowanym lokalizatorom GPS. Co więcej, na drogach roi się od kamer ANPR, które sczytują tablice rejestracyjne, więc informacje o skradzionym aucie szybko trafiają do policyjnych baz.
Wniosek? Bardzo trudna i stresująca robota! A gdyby tak zrezygnować z całego samochodu i tylko wyjąć z niego coś cennego? Realizacja takiego zlecenia kosztuje przestępcę o wiele mniej nerwów i nie wymaga aż tyle zachodu — wystarczy wybrać element, zdemontować go i zniknąć. Odpada cała logistyka transportowa, bo większość drogocennych części nie waży tony i mieści się w bagażniku zwykłego auta osobowego.

Te części samochodowe złodzieje kradną najczęściej

Na celowniku przestępców znajdują się przede wszystkim podzespoły drogie, poszukiwane na rynku wtórnym i stosunkowo łatwe do wymontowania. Lista obejmuje więc:
  • reflektory LED,
  • radary oraz lidary systemów bezpieczeństwa,
  • poduszki powietrzne,
  • ekrany multimedialne,
  • katalizatory,
  • filtry cząstek stałych,
  • koła z alufelgami,
  • akumulatory układów hybrydowych.
Nowoczesny reflektor może kosztować od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Radar aktywnego tempomatu lub układu awaryjnego hamowania także potrafi kosztować kilka tysięcy złotych, a po montażu często wymaga jeszcze zaprogramowania i kalibracji. Na brak pracy złodzieje nie narzekają, bo zapotrzebowanie na te części nakręcają sami kierowcy — zderzając się i naprawiając później auta. Lampy czy radary ulegają uszkodzeniu nawet podczas stosunkowo niewielkiej kolizji.
Kradzież kół z samochodów
Krzysztof Słomski / Auto Świat
Kradzież kół z samochodów

Czy złodzieje nadal kradną katalizatory z samochodów?

Chociaż już mniej się o tym słyszy w mediach, katalizatory nadal pozostają cennym łupem. Bynajmniej nie ze względu na zapotrzebowanie na rynku wtórnym. Tutaj magnesem na złodziei są zawarte w katalizatorach metale szlachetne — w niektórych starszych autach ich wartość może sięgać kilku tysięcy złotych. Do wycięcia katalizatora wystarczą tymczasem podnośnik i akumulatorowa piła. Złodziej nie musi nawet otwierać samochodu. W podobny sposób na czarny rynek trafiają filtry cząstek stałych, dla których często brakuje tanich zamienników.
Ale to nie jedyne elementy, które wymagają zastosowania inwazyjnych i głośnych metod (czyt. włamania się do samochodu). Uwagę przestępców skutecznie ściągają też poduszki powietrzne i systemy multimedialne w starszych już nieco autach. Powód? Pierwsze przydają się podczas naprawy rozbitych samochodów, drugie podczas doposażania tańszych aut używanych. Dla przestępców to pikuś — z odpowiednimi narzędziami i w dobrej formie zajmuje im to kilkadziesiąt sekund. Więcej zachodu wymagają akumulatory z popularnych w Polsce hybryd, ale ich wartość sprawia, że też są chodliwym towarem.
Regeneracja katalizatora
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Regeneracja katalizatora

Dlaczego samochody można tak łatwo okraść?

Paradoks nowoczesnych aut polega na tym, że bardzo drogie elementy muszą być zamontowane w łatwo dostępnych miejscach. Przykładowo radar nie może być schowany głęboko pod metalową osłoną, bo nie będzie skutecznie działał. Reflektory — wiadomo, muszą być na skraju nadwozia. Katalizator? Wystarczy się wgramolić pod samochód i już go widać (w niektórych chińskich SUV-ach nie trzeba nawet wchodzić pod auto).
Inna rzecz, że te elementy musiały być zaprojektowane tak, żeby można było je wymienić. To, co ułatwia pracę mechanikom, jest jednocześnie ułatwieniem dla złodziei. Pozyskane w ten sposób części można szybciej sprzedać w internecie, choć niektóre bywają już seryjnie oznakowane lub elektronicznie przypisane do numeru VIN, a to utrudnia odsprzedaż.
Czy da się skutecznie zabezpieczyć samochód przed kradzieżą części? Poza parkowaniem w bezpiecznych miejscach nie ma jednego uniwersalnego zabezpieczenia. Garaż lub parking strzeżony też nie dają pewnej gwarancji, ale znacząco obniżają ryzyko zastania wybrakowanego auta. Poza tym są rozwiązania uniemożliwiające kradzież konkretnych elementów: śruby zabezpieczające do kół, kratka osłaniająca katalizator... Na koniec uwaga praktyczna: nie każda polisa autocasco obejmuje kradzież pojedynczych elementów lub szkody powstałe podczas ich brutalnego demontażu! Warto to sprawdzić.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
198
1

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!