W swoim starym, ponad 20-letnim Fordzie używam oleju 5W-30, bo właśnie taki olej jest zalecany przez producenta. Już taki olej jest uważany za dość rzadki, choć oczywiście spełniający wszystkie stawiane przed nim wymagania. Dziś jednak coraz więcej producentów zaleca stosowanie specyfikacji jeszcze rzadszej 0W-20 lub 0W-30, które mają ograniczać opory pracy silnika i pomagać w spełnianiu coraz bardziej rygorystycznych norm emisji spalin. Z punktu widzenia producentów samochodów rozwiązanie wydaje się logiczne. Różnica kilku procent w zużyciu paliwa przekłada się bowiem na lepsze wyniki homologacyjne i niższą emisję CO2. Nie wszyscy są jednak przekonani, że takie korzyści zawsze idą w parze z trwałością silnika.
Dlaczego olej 0W-20 stał się tak popularny?
Rosnąca popularność olejów o niskiej lepkości nie jest przypadkiem. Współczesne jednostki napędowe projektowane są z bardzo małymi tolerancjami montażowymi, a producenci starają się ograniczać wszelkie straty energii. Rzadszy olej szybciej dociera do elementów silnika po uruchomieniu i stawia mniejszy opór ruchomym częściom.
A co dokładnie mówi oznaczenie oleju silnikowego? To nie jest przypadkowy zestaw cyfr i liter. Pierwsza wartość określa zachowanie oleju podczas pracy na zimno, natomiast druga wskazuje jego lepkość po rozgrzaniu. W praktyce oznacza to, że olej 0W-20 zachowuje bardzo dobrą płynność nawet przy niskich temperaturach i stosunkowo niski opór po osiągnięciu temperatury roboczej.
Według producentów może to przynieść wymierne korzyści. Oprócz łatwiejszego rozruchu zimą kierowcy mogą liczyć na niższe zużycie paliwa oraz ograniczenie ilości osadów powstających wewnątrz silnika. To właśnie dlatego specyfikacje 0W coraz częściej pojawiają się nawet w popularnych modelach samochodów wyposażonych w niewielkie jednostki benzynowe.
Auto Świat / Auto Świat
Olej silnikowy 0W-20 Long Life nie nadaje się do starszych samochodów, a mimo napisu Long Life, lepiej nie trzymać go w silniku dłużej, niż 15 000 km. Oczywiście, jeśli chcemy, by silnik działał przez setki tysięcy kilometrów
Czy olej 0W-20 jest zbyt rzadki dla silnika?
W środowisku warsztatowym coraz częściej słychać głosy, że najrzadsze oleje stosowane obecnie w samochodach budzą pewne obawy. Mechanicy zwracają uwagę, że ich parametry wynikają przede wszystkim z wymagań producentów dotyczących emisji spalin i spalania paliwa.
Zdaniem części specjalistów granica praktycznych korzyści została osiągnięta przy olejach 5W. Jeszcze rzadsze specyfikacje mają ich zdaniem pozostawiać mniejszy margines bezpieczeństwa podczas intensywnej eksploatacji. Szczególnie często pojawia się argument dotyczący pracy silnika w wysokich temperaturach oraz pod dużym obciążeniem.
Mechanicy podkreślają również, że nowoczesne oleje wymagają odpowiednio zaprojektowanych kanałów olejowych i układów smarowania. W takich warunkach działają poprawnie, jednak każdy silnik starzeje się wraz z przebiegiem, a zużycie podzespołów może wpływać na skuteczność ochrony zapewnianej przez bardzo cienki film olejowy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Czarny olej w dieslu zaraz po wymianie? To nie musi być powód do niepokoju. Za to za czysty olej lepiej wymienić
Jak często wymieniać olej 0W-20 według mechaników?
Największe kontrowersje nie dotyczą jednak samej lepkości oleju, lecz interwałów serwisowych zalecanych przez producentów. W wielu nowoczesnych samochodach wymiana przewidziana jest nawet co 30 000 km lub raz na dwa lata.
W opinii wielu mechaników to zdecydowanie zbyt długo, szczególnie gdy samochód użytkowany jest głównie w mieście. Krótkie trasy oznaczają częste rozruchy zimnego silnika, a także sytuacje, w których jednostka nie osiąga optymalnej temperatury pracy. W takich warunkach olej starzeje się szybciej i może tracić swoje właściwości wcześniej niż zakłada producent.
Specjaliści zajmujący się naprawami silników coraz częściej rekomendują skrócenie interwału do około 10-15 tys. km. Część z nich uważa nawet, że podczas pierwszych lat eksploatacji nowego samochodu wcześniejsza wymiana może pozytywnie wpłynąć na trwałość jednostki napędowej. To koszt znacznie niższy niż ewentualny remont silnika po wielu latach użytkowania.
- Przeczytaj także: Czy warto dopłacać do droższego oleju silnikowego? Często kierowcy niepotrzebnie przepłacają
Jakie wady może mieć rzadki olej 0W-20?
Nie oznacza to oczywiście, że olej 0W-20 jest rozwiązaniem złym lub niebezpiecznym. Problem pojawia się wtedy, gdy jego zastosowanie nie odpowiada konstrukcji silnika. Rzadki środek smarny został opracowany z myślą o nowoczesnych jednostkach i właśnie w nich powinien być stosowany.
Kłopoty mogą pojawić się w starszych silnikach lub wtedy, gdy kierowca samodzielnie zdecyduje się na zmianę lepkości bez konsultacji z producentem. Zbyt cienki film olejowy może nie zapewnić odpowiedniej ochrony elementów pracujących pod dużym obciążeniem. Dotyczy to zwłaszcza samochodów holujących przyczepy, eksploatowanych w górach albo regularnie poruszających się z dużą prędkością na autostradach.
Najważniejsza pozostaje więc zasada, o której przypominają zarówno producenci samochodów, jak i doświadczeni mechanicy. Należy stosować olej zgodny ze specyfikacją przewidzianą dla danego silnika. Jednocześnie warto pamiętać, że nawet najlepszy środek smarny nie zastąpi regularnej wymiany. Tu jednak już nie powinniśmy słuchać głosu producenta samochodu.
Czy można stosować olej 0W20 w starszych autach?
Regularna wymiana jest niezbędna, ale ważne jest też, by była ona wystarczająco częsta. Nigdy nie powinno to być 30 000 km, a maksymalnie 15 000 km. Dla aut używanych w mieście to 10 000 km, a czasem nawet krócej. Takie zalecenia były stosowane kiedyś przez producentów aut, ale zmieniły się, by jednocześnie spełnić rygorystyczne wymagania emisyjne i nie spowodować poważnych problemów z działaniem silnika przez pierwsze lata eksploatacji. Do tego mając starszy samochód, lepiej nie próbować stosować oleju 0W20. Trzeba pozostać przy specyfikacji, jaką zaleca producent. To najlepsze ubezpieczenie naszego silnika.