Nowe próby, którym poddaliśmy w tym roku 10 testowanych SUV-ów, dla większości okazały się zbyt trudne. Część nie wyhamowała przed przeszkodą, inne wypadły z mokrego zakrętu przy 35 (!) km na godz. Wyniki drugiej edycji Wielkiego Testu Auto Świata są równie zaskakujące jak rok temu (tutaj zobaczysz wyniki pierwszej edycji: Wielki Test Auto Świata 2025). Czasem bulwersują, czasem wzbudzają podziw, czasem zwyczajnie smucą, bo nie tak wyobrażamy sobie działanie systemów wsparcia kierowcy w nowoczesnych autach.
Jakie samochody sprawdzaliśmy w Wielkim Teście Auto Świata 2026?
W tym roku postawiliśmy na SUV-y większe niż rok temu — sprawdziliśmy 10 aut z popularnego w Polsce segmentu D. Do rywalizacji stanęły:
- BAIC 7 — silnik benzynowy, napęd FWD,
- BYD Seal-U — hybryda plug-in, napęd AWD,
- Chery Tiggo 8 — hybryda plug-in, napęd FWD,
- Hongqi HS5 — silnik benzynowy, napęd AWD,
- Mazda CX-5 — silnik benzynowy, napęd FWD,
- MG HS — hybryda HEV, napęd FWD,
- Nissan X-Trail — hybryda HEV, napęd AWD,
- Skoda Kodiaq — miękka hybryda, napęd FWD,
- Toyota RAV4 — hybryda HEV, napęd AWD,
- Volvo XC60 — miękka hybryda, napęd AWD.
Niezwykle ciekawa mieszanka. Stąd tak niezwykle ciekawe rezultaty, spektakularne wpadki i zaskakujące zwroty akcji.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Wielki Test Auto Świata 2026
Nie chcieliśmy jedynie porównywać aut, ale też m.in. napędy - część aut miała napędzane cztery koła, a pozostałe - dwa; niektóre auta były hybrydami HEV, inne plug-in, a jeszcze inne napędzały wyłącznie silniki benzynowe (lub były tak zwanymi miękkimi hybrydami). Różniły się też mocą, ale ze względu na rodzaj przeprowadzonych prób nie miało to żadnego znaczenia. Znaczenie miały za to opony, a te każdy samochód miał inne (szczegółowy wykaz znajdziecie tu: Jakie opony miały SUV-y sprawdzone w Wielkim Teście Auto Świata 2026?). Co ciekawe, żadne z chińskich aut nie miało chińskiego ogumienia. To spora zmiana względem ubiegłego roku. Kupując chiński samochód w salonie warto jednak dokładnie przyjrzeć się kołom, szczególnie jeśli wybieramy egzemplarz z wyprzedaży rocznika — na takich wciąż mogą znajdować się chińskie gumy, które mogłyby kompletnie odmienić wyniki przeprowadzonych przez nas prób.
Jakie próby przeprowadziliśmy w ramach Wielkiego Testu Auto Świata 2026?
W tym roku każde auto zostało poddane czterem próbom, ale nie takim samym jak rok temu. Co bardzo istotne, za jedną próbę odpowiadała jedna osoba i tą osobą zawsze był instruktor doskonalenia techniki jazdy z Toru Modlin. To instruktorzy oceniali zachowanie aut podczas prób, to oni dbali o ich profesjonalny przebieg. Za dokładne pomiary odpowiadała przeznaczona do tego aparatura. Redakcja nie miała żadnego wpływu na wyniki - my je tylko spisywaliśmy, wielokrotnie nie dowierzając w to, co piszemy.
- Pierwszą próbą była jazda po łuku na śliskiej, mokrej nawierzchni. Zakręt miał 90 stopni i był pokonywany przy dwóch prędkościach: 35 i 40 km na godz. Próba symulowała jazdę po mokrym asfalcie, na którym stoi woda, czyli jazdę podczas ulewnego deszczu.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Próba oceniająca jazdę na łuku na mokrej nawierzchni
- Drugą próbą był test awaryjnego hamowania przed przeszkodą. W tym roku, po licznych prośbach wyrażanych w komentarzach po ubiegłorocznym teście, próbę wykonaliśmy nie na suchej, a na mokrej nawierzchni. Co istotne, testu nie przeprowadziliśmy na płycie poślizgowej, tylko na zwykłym asfalcie, tak by jak najlepiej oddać naturalne warunki drogowe. Każde auto było sprawdzane dwa razy: przy 30 i 40 km na godz.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Test awaryjnego hamowania przed przeszkodą
- Trzecią próbą był test łosia. Przeprowadziliśmy go dokładnie tak, jak w ubiegłym roku - każde auto pokonywało slalom przy prędkości 65, 70 i 75 km na godz. Jeśli pewnie pokonało trzy próby, było dopuszczane do sprawdzianu przy 80 km na godz., podczas którego był do zdobycia ekstra punkt. Test łosia przeprowadziliśmy na suchej nawierzchni.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Test łosia
- Czwarta była próba na szarpaku. Prędkość najazdowa to 50 km na godz. Każde auto miało dwie próby. Ocenialiśmy utrzymanie toru jazdy i długość drogi hamowania. Pod uwagę braliśmy wyniki lepszej próby.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Test na szarpaku
Każda próba była dla nas tak samo istotna, dlatego za każdą do zdobycia były maksymalnie cztery punkty, co przekłada się na maksymalnie 16 punktów do zdobycia w całym teście.
Na co trzeba zwrócić uwagę, zanim zacznie się przeglądać wyniki Wielkiego Testu Auto Świata 2026?
Ideą stojącą za konceptem Wielkiego Testu Auto Świata było sprawdzenie tego, czego kierowcy nie są w stanie sprawdzić na własną rękę, a co jest bardzo istotne przy wyborze samochodu. Właśnie dlatego nie badamy ergonomii, kwestii praktycznych, przestronności, przyspieszenia, elastyczności, a nawet zużycia paliwa. Nie porównujemy cenników. To sprawdzamy przy zwykłych testach; to każdy może sprawdzić na własną rękę podczas kilkudniowych jazd próbnych. WTAŚ to coś więcej. Znacznie więcej. To próba jak najdokładniejszej oceny działania systemów bezpieczeństwa, systemów wsparcia kierowcy, skuteczności zawieszenia i wielu innych aspektów, które są niezwykle istotne w nieprzewidywalnych, awaryjnych sytuacjach. Tego, co sprawdzamy podczas WTAŚ, nie da się sprawdzić na własną rękę na drogach publicznych.
Każde auto jest poddawane takich samym próbom w dokładnie takich samych warunkach i oceniane wedle takich samych kryteriów. Za jedną próbę odpowiada jeden instruktor doskonalenia techniki jazdy z Toru Modlin. Warunki testowe są zatem sprawiedliwe, choć szanse nie są idealnie wyrównane. Dlaczego?
- Samochody miały różne opony. Te, na których wyjeżdżają z salonów (zwróćcie uwagę, czy w przypadku kupowanych przez was aut tak jest — różne roczniki, różne wersje mogą oznaczać różne opony).
- Samochody miały różne typy napędów. Część to hybrydy plug-in, inne to hybrydy HEV, a pozostałe miały silniki benzynowe lub tzw. miękkie hybrydy.
- Połowa aut miała napęd AWD (na cztery koła), a druga — FWD (na przednią oś).
Porównując wyniki np. Skody Kodiaq (FWD) z Toyotą RAV4 (AWD), trzeba brać to wszystko pod uwagę, bo choć auta były testowane w taki sam sposób, przez tych samych ludzi i oceniane w ten sam sposób, to jednak nie miały równych szans już na starcie. Dlaczego zatem porównujemy auta z tego samego segmentu, a jednak tak od siebie różne? Z kilku powodów.
- 1Po pierwsze, niektóre marki swoje SUV-y w tym segmencie oferują wyłącznie z hybrydami typu PHEV (plug-in). Tak robi BYD, tak za chwilę zrobi Chery, które wyprzedaje ostatnie egzemplarze Tiggo 8 z benzyną i stawia w tym modelu wyłącznie na plug-iny. Skoro tak, to chcieliśmy sprawdzić, czy warto postawić na ten napęd — w końcu u europejskiej konkurencji za te same pieniądze można mieć bazowe odmiany spalinowe.
- 2Po drugie, chcemy porównywać nie tylko marki i modele, ale też napędy. Ile daje AWD w Nissanie, a ile w Hongqi czy Volvo? A może nic nie daje? Jak ciężkie akumulatory plug-inów wpływają na zachowanie tych aut w sytuacjach awaryjnych? Nie sprawdzilibyśmy tego, nie gwarantując sobie odpowiedniego miksu napędów już na starcie.
- 3Po trzecie, różne opony są reprezentacją wyborów, których dokonują producenci aut. To oni odpowiadają za dobór ogumienia do swoich samochodów. Prawdopodobnie nikt po wyjeździe nowym autem z salonu nie zmienia w nim opon na nowe. Testowanie aut na oponach dobranych przez producentów daje nam odpowiedź na pytanie, jak dany samochód będzie zachowywał się w sytuacjach awaryjnych przez pierwsze lata jego użytkowania, czyli przed wymianą ogumienia na to wybrane przez kierowcę. Czy najsprawiedliwiej byłoby testować wszystkie auta na tych samych oponach? Oczywiście, ale taki test nie powiedziałby kierowcom nic na temat tego, jak auto, które chcą kupić, będzie zachowywać się w sytuacjach ekstremalnych zaraz po wyjeździe z salonu (na oponach rekomendowanych przez producenta). Uwaga! Jedno auto (BAIC 7) zostało nam wydane na oponach zimowych. Uznaliśmy, że będzie to bardzo ciekawy sprawdzian. Trzy z czterech prób były wykonywane na mokrej nawierzchni, dodatkowo dwie z nich na płycie poślizgowej. Wbrew pozorom opony zimowe, mimo około 20 stopni Celsjusza podczas testów, były atutem BAIC-a, o czym mówili wprost instruktorzy (bardziej miękka mieszanka; projektowane tak, by jak najskuteczniej odprowadzać wodę). Tylko podczas testu łosia na suchej nawierzchni zimowe opony nie działały na korzyść chińskiego SUV-a.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Wielki Test Auto Świata 2026 - wyniki
Jak wspomniałem, na ogólny wynik osiągnięty przez SUV-y w Wielkim Teście Auto Świata złożyły się cztery próby, których przebieg, metodologię i punktację opisaliśmy w poniższych tekstach:
- Wyniki próby awaryjnego hamowania na mokrej nawierzchni
- Wyniki testu łosia
- Wyniki próby na szarpaku
- Wyniki próby na mokrym zakręcie
Wyniki czterech powyższych prób wyłoniły zwycięzców i przegranych. Oto oni:
Aby przeglądać tabelę, przesuń kolumny w lewo.
| Miejsce | Suma punktów | Test łosia | Szarpak | Awaryjne hamowanie | Mokry zakręt | |
|---|---|---|---|---|---|---|
| Toyota RAV4 (AWD) | 1. | 14 | 3,5 | 3,5 | 4 | 3 |
| Volvo XC60 (AWD) | 2. | 13 | 3 | 4 | 4 | 2 |
| Chery Tiggo 8 (FWD) | 3. | 11 | 3 | 2 | 4 | 2 |
| Skoda Kodiaq (FWD) | 4. | 10 | 2 | 3 | 4 | 1 |
| MG HS (FWD) | 5. | 9,5 | 3 | 2,5 | 4 | 0 |
| Nissan X-Trail (AWD) | 5. | 9,5 | 2,5 | 3 | 2 | 2 |
| Mazda CX-5 (FWD) | 7. | 9 | 2 | 2 | 4 | 1 |
| BYD Seal-U (AWD) | 8. | 8,5 | 2 | 3,5 | 0 | 3 |
| BAIC 7 (FWD, opony zimowe) | 9. | 8 | 1 | 3 | 2 | 2 |
| Hongqi HS5 (AWD) | 10. | 7 | 1,5 | 1,5 | 4 | 0 |
Toyota RAV4 wygrywa tegoroczną edycję Wielkiego Testu Auto Świata. W każdej próbie była wśród prymusów, a podczas testu łosia jako jedyna pokonała dodatkową próbę przy 80 km na godz. (nie tak gładko i powtarzalnie jak Seat Ateca w ubiegłym roku, ale jednak). Była też najlepsza na mokrym zakręcie (razem z BYD-em). Drugie Volvo nie miało sobie równych na szarpaku — jako jedyne zdobyło komplet punktów w tej próbie. W pozostałych radziło sobie bardzo dobrze. Sporym zaskoczeniem jest trzecie miejsce Chery Tiggo 8. To SUV nastawiony na komfort, którego układ kierowniczy nie jest szczególnie precyzyjny, a mimo to auto bardzo dobrze poradziło sobie podczas testu łosia, pewnie zaliczyło wolniejszą próbę na mokrym zakręcie, skutecznie zahamowało przed przeszkodą. Gorzej było na szarpaku, choć auto utrzymywało tor jazdy.
Na drugim biegunie są Hongqi HS5, BAIC 7 i BYD Seal-U. Trudno powiedzieć, jak BAIC poradziłby sobie na markowych, letnich oponach, choć instruktorzy są zdania, że wbrew pozorom mogłoby być gorzej, bo trzy na cztery tegoroczne próby odbywały się na mokrej nawierzchni (stojąca woda, a nie wilgotny asfalt), a w takich warunkach zimowe opony mogą być zaletą, a nie wadą, mimo około 20 stopni na termometrze.
Zwróćcie uwagę na wyniki BYD-a. To prymus próby na mokrym zakręcie i na szarpaku, któremu średnio poszedł test łosia. Gdyby zaliczył próby hamowania awaryjnego, wskoczyłby na podium. A te próby powinny być formalnością. Tymczasem BYD jako jedyne testowane auto nie zaliczył tego sprawdzianu przy obu prędkościach, na dodatek w dziwnych okolicznościach. Rozczarowujący jest też wynik Mazdy, która okazała się wyraźnie nadsterowna, momentami wręcz trudna do opanowania. To duże zaskoczenie, bo Mazda w codziennym użytkowaniu to auto bardzo przyjemne (z wyjątkiem multimediów).
W tym roku oprócz prób torowych wykonaliśmy jeszcze szczegółowe pomiary lakieru we wszystkich autach oraz przeprowadziliśmy test walizek, by sprawdzić, czy 100 litrów w Chery czy Nissanie oznacza to samo co 100 litrów w Toyocie czy Skodzie. Wyniki w najbliższych tygodniach opublikujemy na łamach Auto Świata.