Wprowadzenie benzyny E10 wywołało wśród kierowców prawdziwą burzę. Dla wielu właścicieli samochodów samo zwiększenie zawartości bioetanolu z 5 do 10 proc. stało się powodem do obaw. Efekt jest taki, że część zmotoryzowanych do dziś wybiera droższą benzynę 98 E5, wierząc, że w ten sposób chroni silnik przed awarią. Problem polega na tym, że w większości przypadków taka ostrożność nie przynosi żadnych korzyści.
Czy paliwo E10 jest bezpieczne dla współczesnych samochodów?
Wbrew licznym opiniom krążącym po internetowych forach, zdecydowana większość samochodów benzynowych może bez problemu korzystać z paliwa E10. Niemiecki automobilklub ADAC szacuje, że aż 99 proc. aut z silnikami benzynowymi jest w pełni kompatybilnych z benzyną zawierającą 10 proc. bioetanolu. Nie potwierdzono również teorii o masowym niszczeniu silników, uszkadzaniu wtryskiwaczy czy rozpuszczaniu uszczelek w nowoczesnych konstrukcjach.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że benzyna E10 jest standardem w wielu krajach Europy od lat. Gdyby faktycznie powodowała poważne uszkodzenia silników, producenci samochodów, koncerny paliwowe i instytucje odpowiedzialne za homologację pojazdów musiałyby zmierzyć się z falą reklamacji i pozwów. Tymczasem nic takiego nie nastąpiło. Nie oznacza to jednak, że każdy samochód jest całkowicie odporny na skutki stosowania paliwa z większą domieszką bioetanolu.
Dlaczego paliwo E10 budzi tyle kontrowersji?
Źródłem problemu jest sam bioetanol. W przeciwieństwie do klasycznej benzyny ma właściwości higroskopijne, co oznacza, że wiąże wilgoć z otoczenia. W nowoczesnych samochodach nie stanowi to większego zagrożenia, ponieważ układy paliwowe projektowane są z myślą o kontakcie z paliwami zawierającymi biokomponenty.
Sytuacja wygląda inaczej w przypadku starszych konstrukcji. Tam przewody paliwowe, uszczelnienia czy elementy wykonane z niektórych stopów metali nie były przygotowywane do pracy z paliwem zawierającym tak dużą ilość alkoholu. W efekcie może dochodzić do pęcznienia przewodów, korozji elementów metalowych oraz rozszczelnienia układu paliwowego.
Mechanicy zajmujący się klasycznymi samochodami przyznają, że po wprowadzeniu E10 zauważyli wzrost liczby takich usterek. Dotyczą one jednak głównie pojazdów mających 25, 30 lat i starszych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Jeśli poziom oleju rośnie, lepiej nie zwlekaj z kontrolą. To poważny sygnał ostrzegawczy
Czy starsze auta powinny unikać benzyny E10?
Właściciele youngtimerów i samochodów zabytkowych rzeczywiście mają powody do zachowania ostrożności. Warsztaty specjalizujące się w klasycznej motoryzacji opisują przypadki uszkodzonych przewodów paliwowych, korozji przewodów stalowych, regulatorów ciśnienia paliwa czy elementów mechanicznego wtrysku paliwa. W skrajnych sytuacjach dochodziło nawet do wycieków stwarzających zagrożenie pożarowe.
Największe ryzyko dotyczy samochodów produkowanych przed 2000 r., zwłaszcza wyposażonych w starsze układy paliwowe oraz mechaniczne systemy wtryskowe. W takich przypadkach tankowanie benzyny 98 E5 bywa rozsądniejszym rozwiązaniem, szczególnie jeśli auto pokonuje niewielkie przebiegi i większość czasu spędza w garażu.
Nie oznacza to jednak, że każdy samochód z lat 90. od razu odmówi współpracy po zatankowaniu E10. Wiele egzemplarzy jeździ na tym paliwie bez najmniejszych problemów.
Czy benzyna E10 może szkodzić autu, które jeździ sporadycznie?
Znacznie ciekawszy jest problem pojazdów użytkowanych okazjonalnie. Dotyczy on nie tylko klasyków, lecz także aut zasilanych LPG, hybryd plug-in czy motocykli wykorzystywanych wyłącznie sezonowo.
Bioetanol może z czasem powodować rozwarstwienie paliwa. Podczas długiego postoju dochodzi do oddzielania się wody i alkoholu od części benzynowej. Takie paliwo traci swoje właściwości i może powodować problemy z uruchomieniem silnika, nierówną pracę czy pojawianie się błędów w sterowniku.
Z tego powodu w przypadku pojazdów, które przez wiele miesięcy stoją nieużywane, lepiej pomyśleć o paliwie E5, które jest bardziej odporne na proces starzenia.
koonsiri boonnak / Shutterstock
Martwisz się, czy twoje auto zniesie jazdę na paliwie E10? Są kraje, w których paliwo E85 to norma, a "czysta" benzyna dostępna jest tylko w wersji 91 oktanowej
Czy warto dopłacać do benzyny E5 zamiast tankować E10?
Jeżeli samochód został wyprodukowany w ciągu ostatnich kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu lat (umownie można powiedzieć, że każde auto wyprodukowane w XXI w.) i regularnie pokonuje kolejne kilometry, dopłacanie do benzyny E5 zwykle nie ma ekonomicznego uzasadnienia. ADAC podkreśla, że różnica w zużyciu paliwa jest minimalna, a wyższa cena benzyny E5 najczęściej niweluje jakiekolwiek potencjalne korzyści.
W praktyce wielu kierowców płaci więcej wyłącznie z obawy przed problemami, które w ich samochodach prawdopodobnie nigdy się nie pojawią. To właśnie strach, a nie fakty techniczne, odpowiada za popularność benzyny E5.
- Przecyztaj także: Ile da się przejechać na rezerwie i dlaczego lepiej tego nie sprawdzać?
Czy paliwo E10 naprawdę niszczy silnik?
Odpowiedź brzmi: zazwyczaj nie. W przypadku ogromnej większości współczesnych samochodów benzynowych E10 jest paliwem całkowicie bezpiecznym i zgodnym z założeniami producentów. Problemy rzeczywiście występują, ale dotyczą głównie starszych konstrukcji, pojazdów kolekcjonerskich oraz maszyn eksploatowanych sporadycznie.
Dlatego zamiast kierować się internetowymi mitami, warto sprawdzić zalecenia producenta własnego samochodu. Dla większości kierowców benzyna E10 nie będzie zagrożeniem dla silnika, lecz po prostu zwykłym paliwem, które od kilku lat stało się nowym standardem na polskich stacjach.