Jeśli zapytać na ulicy przeciętnego Niemca, z czym kojarzą mu się Polacy, na pewno wśród kilku pierwszych odpowiedzi pojawią się "kradzieże aut". Niestety, to nie tylko uprzedzenia i utarta opinia, która przylgnęła do Polaków przed laty. Najnowszy raport niemieckiego Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) pokazuje, że przestępczość samochodowa to nadal polska specjalność.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Robert Kneschke / Shutterstock
Nowy raport o kradzieżach aut w Niemczech. Wśród podejrzanych obcokrajowców na pierwszym miejscu nadal Polacy.
W Niemczech od dziesięcioleci funkcjonuje kilka powszechnie znanych żartów i powiedzonek, które pokazują, z czym nadal kojarzą się Niemcom Polska i Polacy. "Kaum gestohlen, schon in Polen" — "dopiero skradziony, już do Polski wywieziony", "Machen Sie Urlaub in Polen — Ihr Auto ist schon da!" — "jedź na urlop do Polski, twój samochód już tam jest" — to dwa chyba najpopularniejsze. Pojawiły się nie bez powodu, bo w latach 80. i 90. polscy złodzieje samochodów byli w Niemczech wyjątkowo zuchwali — fabuła popularnego niegdyś filmu "Młode wilki" (1995) dosyć dobrze pokazywała ówczesne realia.
Zresztą sami Niemcy chętnie współpracowali z Polakami — dosyć powszechnym zjawiskiem było przekazywanie przestępcom z Polski aut przez prawowitych właścicieli za niewielką opłatą. Kiedy już samochód znajdował się w Polsce, a często miał już nową tożsamość, złodzieje odsyłali dokumenty i kluczyki, a właściciel auta zgłaszał kradzież i kasował od ubezpieczyciela więcej, niż dostałby legalnie sprzedając pojazd.
Tak czy inaczej, przez lata polscy złodzieje samochodów wyrobili sobie w Niemczech "mocną markę". Na szczęście w międzyczasie Niemcy przestali bać się jeździć do Polski samochodami — kiedyś auta na niemieckich blachach jeżdżące po Polsce były traktowane przez przestępców jako łatwy łup.
Raport z 2026 r. o przestępczości samochodowej w Niemczech. To się zmieniło
Jak dziś wygląda przestępczość samochodowa w Niemczech i jaki udział mają w niej Polacy? Bez zbędnej publicystyki opisuje to doroczny raport na ten temat przygotowany przez Federalny Urząd Kryminalny (Bundeskriminalamt — BKA). W porównaniu z ubiegłym rokiem przestępczość samochodowa w Niemczech nieco wyhamowała, ale też zmienił się jej profil.
Liczba kradzieży aut zgłoszonych w Niemczech w 2025 r.: 43 748 sztuk (spadek o 9,3 proc. rok do roku)
Liczba aut trwale utraconych (takich, które się nie odnalazły albo nie zostały odzyskane przez policję): 15 257 (-5,4 proc. rok do roku)
Liczba samochodów wyłudzonych na skutek oszustwa: 4268 (wzrost o 15,1 proc. rok do roku)
O ile dwie pierwsze kategorie są dosyć oczywiste, to w trzeciej chodzi m.in. o samochody, które zostały wypożyczone, często przez osoby z fałszywymi dokumentami, a następnie niezwrócone, wywiezione z Niemiec lub rozebrane na części.
Bundeskriminalamt
Liczba zgłoszonych kradzieży aut w Niemczech (jaśniejszy słupek), liczba aut trwale utraconych (ciemniejszy słupek).
O ile rok do roku widać spadek liczby kradzieży samochodów, o tyle i tak ich liczba jest bardzo wysoka na tle wyników choćby z 2021 r., kiedy niemiecka policja przyjęła niespełna 31 tys. zgłoszeń o kradzieży auta, a nie udało się odzyskać ok. 12 tys. skradzionych pojazdów.
Jakie auta są najczęściej kradzione w Niemczech?
Z danych Federalnego Urzędu Kryminalnego wynika, że najczęściej w Niemczech kradzione są auta niemieckich marek: Volkswagen, Audi, Mercedes i BMW, ale już do pierwszej piątki trafiła także Toyota.
Bundeskriminalamt
Jakich marek auta kradzione są w Niemczech najczęściej?
Statystycznie jednak o swoje auta w Niemczech najbardziej powinni się bać właściciele Jeepów i Land Roverów — w przeliczeniu na liczbę zarejestrowanych aut tych marek liczba kradzieży była najwyższa.
Złodzieje kradnący auta w Niemczech szybko przekonują się do aut elektrycznych i hybryd — wzrost popularności takich aut wśród przestępców rok do roku wyniósł aż 36,5 proc., bez uwzględniania miękkich hybryd! Wśród elektryków najczęściej giną w Niemczech auta marek Hyundai i Kia.
Polacy w czołówce złodziei samochodów w Niemczech. Syryjczyków wyprzedzamy o trzy długości
Wśród domniemanych sprawców przestępstw samochodowych (kradzieże, wyłudzenia, paserstwo) większość stanowią osoby z niemieckim obywatelstwem, ale ich przewaga nad obcokrajowcami jest niewielka (52,7 proc. do 47,3 proc.). Wśród obcokrajowców oskarżanych o przestępstwa samochodowe niechlubne pierwsze miejsce zajmują nadal Polacy. Dopiero za Polakami znaleźli się ze znacznym odstępem Rumuni, Turcy, Syryjczycy, Bułgarzy i Serbowie.
Obcokrajowcy podejrzani w Niemczech o przestępstwa samochodowe według narodowości*
Polacy
1698
Rumuni
1292
Turcy
953
Syryjczycy
574
Bułgarzy
524
Serbowie
413
*według danych BKA
Według analiz Federalnego Urzędu Kryminalnego nadal znaczna część aut kradzionych w Niemczech trafia do Polski — przede wszystkim dlatego, że w Polsce rozbiera się je na części w specjalistycznych warsztatach, ale także dlatego, że nasz kraj jest traktowany jako kraj tranzytowy przy przerzucie aut na wschód, m.in. do Ukrainy, a za organizację tego procederu mają odpowiadać polskie grupy przestępcze działające na zasadzie hurtowników, którzy później odsprzedają kradziony towar.
Cytat z raportu BKA o przestępczości samochodowej (publikacja w 2026 r., na podstawie danych z 2025 r.)
Polska odgrywa znaczącą rolę jako kraj tranzytowy i docelowy dla samochodów skradzionych lub przywłaszczonych na terenie Niemiec. Polskie zorganizowane grupy przestępcze przewożą i sprzedają pojazdy oraz części samochodowe na szeroką skalę, także do krajów trzecich, takich jak Ukraina. Działają one jako "hurtownicy" na czarnym rynku, zaopatrując go w samochody skradzione lub przywłaszczone.
Takie twierdzenia mają mocne podstawy w statystykach odzyskiwanych aut, które zostały skradzione w Niemczech. Tu akurat polska policja ma się czym pochwalić, bo nie jest już tak, że każde auto, które trafiało do Polski, można było automatycznie uznać za bezpowrotnie skradzione.
Pojazdy zgłoszone jako skradzione w Niemczech, odnalezione w innych krajach