Jeśli obaj uczestnicy kolizji mają aplikację mObywatel, nie spierają się o to, kto jest winien, to nic nie stoi na przeszkodzie, by skorzystać z mStłuczki. Nie trzeba wzywać policji.
Jak skorzystać z funkcji mStłuczka w mObywatelu?
William A. Morgan / Shutterstock
Stłuczka
Żeby zarejestrować kolizję w systemie, obaj uczestnicy zdarzenia muszą włączyć aplikację mObywatel. W zakładce usługi, w rubryce "kierowca i pojazdy", znajdziemy link do mStłuczki — klikamy. Od tej pory system prowadzi nas krok po kroku. Jeden z uczestników wybiera opcję "poszkodowany", a drugi opcję "sprawca". Tylko jeden z uczestników będzie wypełniał formularz, ale oba konta zostaną powiązane. Na ekranie poszkodowanego wyświetli się kod QR, który sprawca powinien zeskanować. Teraz po kolei odpowiadamy na pytania systemu i dodajemy zdjęcia robione na bieżąco. Zanim oświadczenie trafi do systemu, obaj kierowcy muszą je zaakceptować.
W czym tkwi przewaga mStłuczki nad papierowym oświadczeniem o winie? Jest ich kilka:
- System zna nasze dane, nie ma mowy o pomyłce
- System automatycznie weryfikuje ważność praw jazdy uczestników zdarzenia
- System weryfikuje ważność polis OC
- nie ma ryzyka zgubienia elektronicznego oświadczenia o winie spisanego w ten sposób
- Poszkodowany od razu może zgłosić szkodę ubezpieczycielowi — system "wie", gdzie nasze zgłoszenie powinno trafić
- Przede wszystkim jednak — inaczej niż w przypadku oświadczenia spisywanego na kartce — nie ma ryzyka, że zapomnimy o wpisaniu jakiejś ważnej informacji — np. dat ważności praw jazdy uczestników kolizji. Jeśli w elektronicznym oświadczeniu o przebiegu kolizji są jakieś braki, system nie puści go dalej.
Kiedy nie da się skorzystać z mStłuczki? Po pierwsze, gdy są ofiary w ludziach, gdy ktoś jest ranny — wówczas mamy obowiązek wezwać służby, dzwoniąc na numer 112. Z mStłuczki nie skorzystamy także wtedy, gdy nie zgadzamy się z drugim kierowcą co do przebiegu zdarzenia.
Ilu kierowców skorzystało z mStłuczki?
Daniel Tadevosyan / Shutterstock
Stłuczka
Jak twierdzi UFG, popularność mStłuczki rośnie, choć... Biorąc pod uwagę ogólną liczbę kolizji, do których dochodzi na polskich drogach, te "załatwiane" za pomocą mStłuczki stanowią mniejszość.
- W ciągu pierwszego roku działania usługi zarejestrowano w niej w sumie 25,63 tys. oświadczeń
- Do prawie 25 tys. oświadczeń dołączono zdjęcia.
- Za pośrednictwem mObywatela użytkownicy zgłosili ubezpieczycielom ponad 21 tys. szkód
- W przypadku zaledwie nieco ponad 4,5 tys. oświadczeń zapisanych w mStłuczce szkodę zgłaszano ubezpieczycielowi za pośrednictwem innego kanału
Kiedy trzeba, a kiedy nie trzeba wzywać policji na miejsce stłuczki?
Co do zasady obecność policji jest nieobowiązkowa na miejscu kolizji; policję trzeba wezwać, jeśli mamy do czynienia z wypadkiem. Rozróżnienie pomiędzy kolizją a wypadkiem jest proste: w przypadku kolizji nie ma poszkodowanych osób, tylko uszkodzone mienie. W praktyce policję wypada wezwać na miejsce zdarzenia także w sytuacji, gdy uszkodzona jest infrastruktura drogowa albo nasze auta zablokowały drogę i potrzebne są służby, aby "posprzątać".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jeśli jednak jesteśmy w stanie usunąć auta z drogi samodzielnie, sprawca przyznaje się do winy i nie ma poszkodowanych osób, wezwanie policji to tylko zbędna strata czasu. Z punktu widzenia sprawcy rezygnacja z wezwania policji to czysty zysk: unika on mandatu i punktów karnych — a zatem lepiej bez proszenia przyznać się do winy, podpisać oświadczenie i mieć to z głowy.