Logo

Chiński rząd rozpoczął roczną kontrolę jakości chińskich aut. Są pierwsze ofiary

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Chiński rząd rozpoczął zmasowane kontrole jakości producentów aut, obejmujące fabryki, gotowe pojazdy i podzespoły.
  • Wśród pierwszych firm przyłapanych na nieprawidłowościach znalazły się BYD i Geely.
  • Kontrole mają trwać rok, a producenci muszą raportować informacje o jakości i niezawodności do końca 2026 roku.
  • Niedostosowanie się do wymogów może skutkować odebraniem licencji na produkcję.
  • Krytyczne tempo produkcji sprawia, że jakość aut może być zagrożona, co zauważył chiński rząd.
Sytuacja na chińskim rynku motoryzacyjnym robi się coraz bardziej nerwowa. Po latach państwowego wsparcia dla rozwijającej się branży firmy muszą teraz samodzielnie walczyć o przetrwanie. Przy grubo ponad setce aktywnych producentów aut na chińskim rynku (z czego ponad 20 z nich to potężne koncerny) nie jest to wcale łatwe. Tym bardziej że dla chińskich producentów samochodów to właśnie lokalny, chiński rynek wciąż jest najważniejszy. Dlatego zaczęła się ekspansja chińskich firm na rynek europejski — bo na rodzimym rynku zrobiło się już bardzo gęsto.
Do tego wszystkiego dochodzi specyfika chińskiego rynku motoryzacyjnego — konkurencja jest bezwzględna, bo chińscy nabywcy nie są lojalni wobec marek. Wystarczy, że pojawi się nowy, atrakcyjny model, żeby popularność dotychczasowych liderów gwałtownie spadła. Stąd producenci są skazani na "wyścig zbrojeń" – każdy kolejny model musi być atrakcyjniejszy, bardziej luksusowy, nowocześniejszy, lepiej wyposażony, a przy tym jeszcze powinien być tańszy od konkurencji. Na chińskim rynku wyposażenie i komfort są ważniejsze od mocy, osiągów czy prowadzenia — nic dziwnego, bo to kraj, w którym przepisy są surowo egzekwowane, po prostu nie da się jeździć szybciej niż 120 km na godz.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Od projektu do gotowego auta w mniej niż dwa lata? Tempo kosztem jakości

Chińczycy nie przywiązują się ani do marek, ani do samochodów – na ulicach prawie nie ma starszych aut, bo od lat działają programy wycofywania z ruchu pojazdów, które nie spełniają aktualnych wymogów dotyczących emisji spalin. Jeśli Chińczyk chce jeździć klasykiem, może sobie kupić nowe auto stylizowane na oldtimera.
Na ulicach chińskich miast widać niemal same nowe auta – Chińczycy nie przywiązują się do samochodów.
humphery / Shutterstock
Na ulicach chińskich miast widać niemal same nowe auta – Chińczycy nie przywiązują się do samochodów.
Efekt jest taki, że żeby utrzymać udziały na rynku, producenci muszą w niesamowitym tempie wdrażać do produkcji nowe modele — kto tego nie robi, traci klientów. Problem jednak w tym, że takie tempo nie sprzyja wysokiej jakości. Coraz częściej do projektowania aut zaprzęgana jest sztuczna inteligencja — już dziś chińskim firmom na wdrożenie nowego modelu do produkcji wystarczają zaledwie dwa lata, a tamtejsze stowarzyszenie producentów samochodów (China Association of Automobile Manufacturers — CAAM) zapowiada, że czas ten da się skrócić o kolejne pół roku, do zaledwie 18 miesięcy. W Europie czy USA takie tempo jest nie do pomyślenia, choćby dlatego, że same testy i badania homologacyjne mogą trwać miesiącami.

Gigantyczna kontrola u wszystkich producentów. Rząd bierze pod lupę fabryki i auta

Problem z szalonym tempem projektowania i produkcji aut — które siłą rzeczy mogą być przez to niedopracowane — dostrzegł chiński rząd. 27 sierpnia wystartowała akcja zmasowanych kontroli producentów i wytwarzanych przez nich aut. Kampania ma trwać przez co najmniej rok i jest prowadzona wspólnie przez cztery chińskie instytucje rządowe: MIIT, czyli Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych Chińskiej Republiki Ludowej (jedno z kluczowych ministerstw w chińskiej administracji, odpowiedzialne za nadzór nad sektorem przemysłowym, cyfryzacją, telekomunikacją oraz innowacjami technologicznymi), Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, Ministerstwo Ekologii i Środowiska oraz Państwowa Administracja Regulacji Rynku. Według oficjalnych komunikatów akcja obejmuje m.in. zaostrzenie nadzoru nad produkcją aut i jej zgodnością z zaaprobowaną przez rząd dokumentacją, kontrole w fabrykach oraz pobieranie próbek u poddostawców i testowanie gotowych pojazdów oraz kluczowych komponentów.
W ramach trwającej akcji chińscy producenci zostali zobligowani do złożenia lokalnym organom raportów dotyczących jakości, niezawodności i trwałości produktów do końca 2026 r. Producenci muszą też niezwłocznie zgłaszać i przeprowadzać dobrowolne akcje przywoławcze, jeśli wykryją wady. Kontrolerzy zaczęli już pobierać losowe egzemplarze aut oraz komponenty prosto z fabryk i salonów, badać ich oprogramowanie, a w przyszłości mają wysyłać auta na testy zderzeniowe czy badania baterii.
Przy okazji ogłoszenia kampanii MIIT wezwało lokalnych producentów aut do wzmocnienia kontroli jakości produkcji, ale też do "zdecydowanego sprzeciwiania się nieracjonalnej konkurencji".

Chińskie władze mogą zamknąć fabryki, które nie spełniają wymogów. Wystarczy jedna decyzja.

Wyniki takich kontroli to dla chińskich producentów kwestia życia i śmierci — bo w razie wykrycia nieprawidłowości może nie skończyć się na pouczeniach czy karach. W Chinach żadna firma nie może produkować samochodów bez oficjalnej zgody (licencji) państwa. Jeśli instytucje państwowe uznają, że dana firma nie powinna produkować aut (np. dlatego, że jest zbyt mało innowacyjna i nie rokuje na przyszłość, albo stanowi niepotrzebną konkurencję dla innej firmy, której rozwój traktowany jest priorytetowo), to prostą decyzją administracyjną mogą odebrać takiemu producentowi prawo do wytwarzania aut.
To nie jest tylko teoretyczna możliwość — w pierwszej połowie roku Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych odebrało licencję na wytwarzanie aut ośmiu firmom, usuwając je po prostu z rejestru producentów samochodów i nakazując zamknięcie linii produkcyjnych. Wśród zlikwidowanych w ten sposób marek były takie, które jak na chińskie realia miały długą historię, spore sukcesy na koncie, a nawet eksportowały wcześniej auta do Europy.

Giganci przyłapani na niezgodności aut z dokumentacją

Pierwsze firmy przyłapane na nieprawidłowościach to rynkowi giganci — BYD i Geely. Według informacji opublikowanych m.in. przez CarNewsChina model Geely EX2 (sprzedawany w Chinach jako Xingyuan) miał wymiary niezgodne z przyznaną homologacją (rozstaw osi przekraczający dozwoloną tolerancję o ponad jeden procent), a model BYD Qin L DM-i (sedan klasy średniej z zaawansowanym napędem hybrydowym typu plug-in) zużywał więcej paliwa, niż deklarował producent. W przypadku innych modeli kontrolerzy mieli zastrzeżenia m.in. do braku instrukcji obsługi.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
423
2
1

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!