Logo

Sąd wydał wyrok w sprawie prawego pedału. Zacząłem czytać i nie mogłem przestać

Historia zaczyna się na placu manewrowym. Trwa egzamin na prawo jazdy. Przed egzaminowaną zadanie pokonania łuku. Wydaje się, że to zadanie proste: ruszasz z koperty, pokonujesz łuk, zatrzymujesz się na drugiej kopercie. Później to samo, ale jadąc tyłem. Egzaminowana rusza, pokonuje łuk, zatrzymuje się na kopercie. Wrzuca wsteczny, rusza, pokonuje łuk i zatrzymuje się na kopercie, na której rozpoczęła zadanie. Nie najeżdża na linie, mieści się w kopertach, a więc zaliczone? Nie. Egzaminator zauważył, że podczas manewru prawa noga dziewczyny była odstawiona na dywanik, zamiast regulować obroty silnika, czyli z wyczuciem wciskać i odpuszczać gaz. Mówi jej o tym i każe wykonać zadanie jeszcze raz.
Znów to samo: łuk pokonany prawidłowo i na jedynce, i na wstecznym. Tylko że znów bez kontroli gazu. Tak twierdzi egzaminator, choć podczas drugiej próby stoi przed maską samochodu (to fakt, o którym sąd pisze w uzasadnieniu wyroku). Ocenia to, wsłuchując się w pracę silnika. Kończy egzamin. Niezaliczone, zapraszamy w innym terminie. Egzaminowana nie zgadza się z egzaminatorem i zaskarża tę ocenę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Poznaj kontekst z AI

Ile sędziów było zaangażowanych w sprawę?
Jaką decyzję podjął Marszałek Województwa?
Co było powodem oblania egzaminu na prawo jazdy?
Jakie trzy kroki należy wykonać podczas ruszania na egzaminie?

Egzamin na prawo jazdy oblany. SKO: niesłusznie! Sąd: słusznie!

Marszałek Województwa Świętokrzyskiego zgadza się z egzaminowaną, ale egzaminator nie zgadza się z Marszałkiem. Sprawa trafia do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które zgadza się z Marszałkiem. Tym sposobem do listy osób i instytucji, z którymi nie zgadza się egzaminator, dołącza SKO. Odwołuje się do sądu, który mocą dwóch młotków sędziowskich (dwa wyroki, dwa składy sędziowskie) przyznaje, że rację ma egzaminator, a będąc precyzyjnym, że Marszałek Województwa oraz SKO niesłusznie unieważniły opisany wyżej egzamin praktyczny. Dlaczego?

Dlaczego trzeba wciskać gaz podczas ruszania autem z manualną skrzynią biegów?

Ustalmy szybko, zanim wczytamy się w uzasadnienia: da się ruszyć autem z manualną skrzynią bez dodawania gazu, na samym sprzęgle. Egzaminowana dziewczyna twierdziła, że właśnie takiego ruszania (przynajmniej na łuku) uczył jej instruktor — na samym sprzęgle. Wierzę w to. 18 lat temu, gdy sam byłem kursantem, też byłem uczony ruszania na samym sprzęgle i to nie tylko na placu manewrowym. Mnie jednak nikt nie oblał. A czemu oblał bohaterkę tego artykułu? Oddajmy głos sądowi, który przyznał rację egzaminatorowi. W uzasadnieniu wyroku czytamy:

(...) ruszenie z miejsca powinno nastąpić w sposób płynny, a więc bez szarpnięć, z zachowaniem kontroli nad pojazdem i bez zatrzymania silnika. Celem tego elementu jest sprawdzenie, czy osoba egzaminowana potrafi wprowadzić pojazd w ruch w sposób technicznie poprawny i zgodny z zasadami obsługi układu napędowego. W praktyce oznacza to konieczność prawidłowego zsynchronizowania pracy pedału sprzęgła i pedału przyspieszenia. Warunkiem niezbędnym do spełnienia tego kryterium jest właściwe zwiększenie obrotów silnika poprzez użycie pedału przyspieszenia w momencie zwalniania sprzęgła, co zapewnia odpowiedni moment obrotowy i stabilność pracy silnika.

To kluczowe 648 znaków z całego liczącego 31 748 znaków uzasadnienia (jednego z dwóch w tej sprawie), bo sąd stwierdza tu, że na egzaminie na prawo jazdy do ruszania niezbędne są dwa pedały, a nie jeden. Nie mam zamiaru podważać wyroków wydanych przez dwa składy sędziowskie, ale skoro już przebrnąłem przez 54 958 znaków uzasadnienia (to drugie było krótsze), to warto jeszcze zajrzeć do Dziennika Ustaw, gdzie znajduje się rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 24 listopada 2023 r. w sprawie m.in. przebiegu egzaminów na prawo jazdy.
Na końcu tego 64-stronicowego dokumentu jest tabela, która przytaczana jest w uzasadnieniu sądu. W tabeli określono, jak ma być wykonany nieszczęsny łuk. Najważniejszy dla tej sprawy fragment dotyczy płynnego ruszania podczas tego zadania. Jak je wykonać, by było dobrze:
  1. 1
    zwolnienie hamulca postojowego – w przypadku gdy jest uruchomiony,
  2. 2
    łagodne puszczenie sprzęgła, zwiększenie obrotów silnika.
Trzy kluczowe słowa dla egzaminatora i egzaminowanej pogrubiłem. Ruszając na sprzęgle, walczysz, by silnik nie zgasł. Obroty zwiększasz gazem — bez gazu nie ma większych obrotów. Tyle że przepisy nie precyzują, o ile te obroty mają być zwiększone, a wśród dowodów w sprawie znalazło się nagranie obrotomierza, którego wskazówka podczas drugiej próby na łuku delikatnie się poruszała. Samo SKO stwierdziło, że ruch był minimalny, ale jednak był, a że przepisy nie precyzują, jak duży ma być, to wszystko odbyło się prawidłowo. Sądu to nie przekonało, wyrok zapadł, wniosek jest prosty:
Aż trudno uwierzyć, że aby dojść do powyższego wniosku potrzeba tylu ludzi, tyle czasu, tylu instytucji, a przy tym przywołać tyle przepisów, skompletować tyle dowodów i przesłuchać tyle osób. Ta sprawa doskonale uzmysławia, jak kuriozalnymi rzeczami czasem muszą zajmować się sądy i dlaczego niektóre, nawet błahe sprawy, są rozpatrywane miesiącami, a czasem latami. Za tę zapłacą przegrani — sąd nakazał SKO (czyli de facto samorządowi) zwrot kosztów procesowych egzaminatorowi. Wyszło 697 zł.
Posłuchaj artykułu
Posłuchaj artykułu
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu