Do niedzieli 19 kwietnia trwa gigantyczna akcja policji w całej Europie. Skupia się na prędkości. W tych okolicznościach bardzo może przydać się stosunkowo nowa funkcja Map Google — zwłaszcza kierowcom, którzy nie przekraczają prędkości, ale martwią się, że mogą się zagapić, nie zauważyć znaku ograniczenia prędkości lub boją się, że bezwiednie zbyt mocno nacisną pedał przyspieszenia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Co potrafią Mapy Google?
Google Maps to znacznie więcej niż zwykła nawigacja prowadząca z punktu A do punktu B. To rozbudowane narzędzie, które łączy w sobie wiele funkcji przydatnych zarówno w codziennym życiu, jak i podczas podróży. Oprócz wyznaczania tras aplikacja pozwala np. szybko znaleźć najbliższy sklep czy warsztat samochodowy. W wielu miastach umożliwia także zakup biletów komunikacji miejskie, czy pozwala na odkrywanie ciekawych miejsc.
Dzięki tak szerokiemu zakresowi możliwości Google Maps staje się czymś w rodzaju osobistego przewodnika i asystenta w jednym. Nic więc dziwnego, że dla wielu użytkowników jest to narzędzie wręcz niezbędne — używane nie tylko w podróży, ale także na co dzień. Bardzo często aplikacji tej kierowcy używają, nie zdając sobie do końca sprawy, jakie są jej wszystkie funkcje.
Tak Mapy Google chronią przed mandatem za prędkość
Korzystając z nawigacji w Google Maps, warto zwrócić uwagę na jedną praktyczną opcję, która często pozostaje niedoceniona, a przede wszystkim niezauważona. Aplikacja umożliwia podgląd aktualnej prędkości jazdy, wyliczanej na podstawie danych GPS. Dla wielu kierowców stało się to już standardem — traktują ten wskaźnik jako dodatkowe źródło informacji, obok samochodowego prędkościomierza. To rozwiązanie bywa szczególnie pomocne w sytuacjach, gdy chcemy mieć pewność, że jedziemy zgodnie z przepisami, zwłaszcza na odcinkach z częstymi zmianami ograniczeń prędkości. W efekcie funkcja ta nie tylko zwiększa komfort korzystania z nawigacji, ale może też realnie pomóc uniknąć niepotrzebnych mandatów.
Ale to nie wszystko, bo od pewnego czasu obok wskazania aktualnej prędkości pojawia się również informacja o obowiązującym na danym odcinku drogi ograniczeniu prędkości. Choć dane prezentowane przez Google Maps nie są idealne — na niektórych drogach potrafią nie pokazywać ograniczenia, bo nie mają takich danych.
Na ekranie Map Google warto poszukać wzrokiem małego znaku z widocznym na nim ograniczeniem prędkości w danym miejscu. Bywa, że znajduje się on z lewej strony ekranu (tak jak na zdjęciu), ale najczęściej podczas jazdy znajduje się w prawej, dolnej jego częściŹródło: Auto Świat
W praktyce okazują się bardzo pomocne. W większości sytuacji działają poprawnie i dają kierowcy dodatkową pomoc w postaci ograniczenia, jakie w danym miejscu obowiązuje.
Wystarczy chwila nieuwagi, by przeoczyć znak i nie zauważyć np. wjazdu do terenu zabudowanego albo na odcinek z niższym ograniczeniem prędkości. W takich sytuacjach szybkie spojrzenie na ekran nawigacji może pomóc uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji.
Jakie są mandaty za przekroczenie prędkości?
A konsekwencje takiej chwilowej nieostrożności mogą być poważne. Zwłaszcza teraz, kiedy policjanci są szczególnie wyczuleni na przekraczanie dozwolonej przepisami i znakami prędkości.
- Przekroczenie dopuszczalnej prędkości do 10 km na godz. — mandat 50 zł i 1 punkt karny,
- o 11–15 km na godz. — mandat 100 zł i 2 punkty karne,
- o 16–20 km na godz. — mandat 200 zł i 3 punkty karne,
- o 21–25 km na godz. — mandat 300 zł i 5 punktów karnych,
- o 26–30 km na godz. — mandat 400 zł i 7 punktów karnych,
- o 31–40 km na godz. — mandat 800 zł i 9 punktów karnych,
- o 41–50 km na godz. — mandat 1000 zł i 11 punktów karnych,
- o 51–60 km na godz. — mandat 1500 zł i 13 punktów karnych,
- o 61–70 km na godz.— mandat 2000 zł i 14 punktów karnych,
- o 71 km na godz. i więcej — mandat 2500 zł i 15 punktów karnych.
W przypadku kierowców recydywistów mandaty za przekroczenie prędkości o ponad 31 km na godz. się podwajają, co oznacza, że za przekroczenie prędkości można dostać nawet 5 tys. zł mandatu.