Logo

Drobna stłuczka, a auto w papierach wygląda jak wrak. Co znaczy "szkoda istotna" w historii pojazdu?

  • Wpis o szkodzie istotnej może utrudnić odsprzedaż auta
  • Nie ma określonej wartości kosztów naprawy czy dokładnego zakresu szkód, od których szkoda jest kwalifikowana jako istotna
  • O tym, co trafia do rejestru, decyduje ocena ubezpieczyciela
Ty też możesz zostać posądzony o bycie nieuczciwym handlarzem, który usiłuje wcisnąć naiwnemu nabywcy powypadkowy wrak jako bezwypadkowe auto! Wyobraź sobie, że miałeś stłuczkę – niby nic poważnego, drobne wgniecenie, pęknięty zderzak – z zewnątrz prawie szkód nie widać. Oczywiście, pod zderzakami jakieś ślady po kolizji zostały, ale przecież to nic poważnego. Szkodę wycenił ubezpieczyciel, koszt naprawy z OC wyniósł kilka tysięcy złotych (wobec dzisiejszych cen części i usług blacharsko-lakierniczych to drobnostka) – i po sprawie. Po jakimś czasie wystawiasz auto na sprzedaż jako bezwypadkowe, oczywiście, wspominasz w ogłoszeniu o "drobnej przygodzie". Pojawia się zainteresowany, ogląda auto, sprawdza jego historię i... posądza cię o próbę oszustwa.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego? Bo sprawdził informacje o samochodzie za pośrednictwem rządowej strony historiapojazdu.gov.pl albo pobrał raport o historii auta z jednej z komercyjnych platform do sprawdzania aut.
A tam alarmujący, podkreślony na czerwono wpis: "Powstanie szkody istotnej" z adnotacją o tym, który ubezpieczyciel rozliczał naprawę, i ogólnikowym opisem, których elementów dotyczyła.

Szkoda istotna — to nie szkoda całkowita

Skąd wziął się taki wpis w rządowej bazie danych? Od 15 lutego 2020 r. obowiązują przepisy, w myśl których w oficjalnej historii pojazdu w Centralnej Ewidencji Pojazdów wpisywane są informacje od ubezpieczycieli i Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, dotyczące szkód danego pojazdu rozliczanych z polis autocasco i OC sprawcy. Za szkodę istotną przepisy uznają: "szkodę w zakresie elementów układu nośnego, hamulcowego lub kierowniczego pojazdu mającą wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego, kwalifikującą pojazd do dodatkowego badania technicznego i stwierdzoną przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny lub przez zakład ubezpieczeń w związku z otrzymanym zgłoszeniem szkody z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia".
Jak widać, w przepisie nie ma mowy o wysokości szkody (kiedyś na dodatkowe badania techniczne auta były kierowane, jeśli szkodę wyceniono na więcej niż 2 tys. zł), wszystko zależy od tego, czy rzeczoznawca uzna, że dane uszkodzenie może mieć wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Jeśli np. wpadniesz autem w dziurę, przez co zegnie się wahacz lub drążek kierowniczy, przestawi się geometria zawieszenia, a szkoda zostanie rozliczona z polisy AC lub OC sprawcy, to w dokumentach twojego auta może się pojawić nieusuwalny wpis o "szkodzie istotnej", który utrudni odsprzedaż i może ponadto obniżyć wartość auta. Co ważne, jeśli samochód był poważnie rozbity, ale szkody nie likwidowano z ubezpieczenia, w bazie wpis o "szkodzie istotnej" się nie pojawi.
Raport Centralnej Ewidencji Pojazdów możesz pobrać bezpłatnie po wejściu na stronę https://historiapojazdu.gov.pl. Potrzebne są do tego wyłącznie dane z dowodu rejestracyjnego: numer rejestracyjny, numer vin i data pierwszej rejestracji
Takiego wpisu można się przestraszyć. Szkoda istotna nie musi dyskwalifikować auta
Takiego wpisu można się przestraszyć. Szkoda istotna nie musi dyskwalifikować autaAuto Świat
Właścicielom aut, które były naprawiane na koszt ubezpieczycieli, choćby z błahych powodów, radzimy, żeby przed wystawieniem pojazdu na sprzedaż sprawdzili jego historię – jeśli widnieją w niej odstraszające potencjalnych nabywców wpisy, lepiej ich z góry o tym poinformować. Warto też starannie przechowywać dokumentację wszelkich szkód – to pozwoli wyjaśnić przy odsprzedaży, jak bardzo auto było uszkodzone. Potencjalnym nabywcom radzimy kierować się zasadą ograniczonego zaufania, ale też nie skreślać z góry aut z wpisem o "szkodzie istotnej".

Nie przestrasz się raportu

Wśród nabywców aut używanych, szczególnie tych sprowadzanych z zagranicy, od lat bardzo popularne są komercyjne raporty dotyczące historii pojazdów. Również w tym przypadku podstawowym źródłem informacji są dane od zagranicznych ubezpieczycieli. W bardziej rozbudowanych raportach podawane są informacje dotyczące wysokości szkody (w formie widełek, a nie konkretnej kwoty). Nie każdy wpis o wysokiej szkodzie dyskwalifikuje auto – np. polakierowanie auta z powodu rys nadwozia albo wymiana uszkodzonych przednich lamp LED mogą być raportowane jako szkoda za wiele tysięcy euro, bo straty wyceniane są na podstawie oficjalnych cen z ASO.
Posłuchaj artykułu
Posłuchaj artykułu
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu