Nasza kultura jazdy znalazła się w opłakanym stanie. Wygląda na to, że wielu kierowców natychmiast po uruchomieniu silnika zapomina o dobrych manierach na drodze.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Adam Mikuła / Auto Świat
Jazda na zderzaku
Czym właściwie jest drogowa etykieta? Organizacja motoryzacyjna Royal Automobile Club (RAC) określa ją jako "zbiór niepisanych zasad ruchu drogowego, których kierowcy powinni przestrzegać". Choć zazwyczaj nie są one egzekwowane przez prawo, są to zachowania, które mogą sprawić, że życie wszystkich uczestników ruchu będzie przyjemniejsze, a także bezpieczniejsze.
Od czasów, gdy bohater grany przez Kennetha More’a w klasycznym filmie motoryzacyjnym Genevieve z 1953 r. był uosobieniem uroku i serdeczności, natężenie ruchu drogowego w Wielkiej Brytanii wzrosło wykładniczo: z około 2 milionów samochodów na drogach w 1950 r. do około 34 milionów w 2024 r. Obecnie w większości miast nawet zwykłe odwożenie dzieci do szkoły może przypominać walkę z armią zuchwałych i źle zachowujących się dojeżdżających do pracy kierowców.
Dodatkowe zagrożenia stanowią kierowcy skuterów dostarczający jedzenie niczym kamikadze, piesi obdarzeni drogowym instynktem jeży, superszybkie hulajnogi oraz rowerzyści, którzy odmawiają zejścia z roweru podczas przechodzenia przez przejścia dla pieszych.
Jakie są najgorsze zachowania kierowców?
Zgodnie z corocznym raportem RAC dotyczącym motoryzacji, słaby poziom umiejętności innych kierowców jest stałym powodem do niepokoju dla zmotoryzowanych, podobnie jak agresywne zachowania na drodze. Każdego roku kierowcy są pytani, które spośród ponad 20 tematów związanych z motoryzacją najbardziej ich niepokoją (mogą wskazać maksymalnie cztery odpowiedzi).
Poziom jazdy innych kierowców niezmiennie znajduje się w pierwszej czwórce problemów (a przed ubiegłym rokiem nawet w pierwszej trójce), podczas gdy agresywne zachowania plasują się nieco niżej.
Choć każdy kierowca ma swoją własną szczególną zmorę, większość potępiłaby następujące przejawy złych manier na drodze:
Brak sygnalizowania zmiany kierunku jazdy
Wygląda na to, że zbyt wielu kierowców uważa używanie kierunkowskazów za opcjonalne. To nie tylko częsta przyczyna frustracji, ale również zachowanie, które może znacząco zwiększyć ryzyko wypadku. Niewłączenie kierunkowskazu podczas skrętu jest wystarczająco złe, ale przy prędkościach autostradowych brak sygnalizowania zmiany pasa może prowadzić do poważnych kolizji.
Nagminne używanie klaksonu
Klakson powinien być używany wyłącznie wtedy, gdy czyjaś jazda stwarza zagrożenie. Nawet w takiej sytuacji powinien to być jedynie krótki sygnał. Długotrwałe trąbienie ociera się o agresję drogową i jest bardzo niekulturalne.
Nieustępowanie pierwszeństwa
Podczas jazdy drogą, przy której zaparkowane są samochody, pierwszeństwo ma kierowca po tej stronie jezdni, która jest wolna od przeszkód. Mimo to wielu kierowców uważa, że mocniejsze wciśnięcie gazu i dotarcie do "problematycznego miejsca" jako pierwszy automatycznie daje im pierwszeństwo, zmuszając innych do rozsądnego ustąpienia, aby uniknąć wypadku. Podobnie zbyt niewielu kierowców uznaje zasadę, że na stromych podjazdach pierwszeństwo ma pojazd jadący pod górę.
Jazda "na zderzaku"
Celowe podjeżdżanie bardzo blisko za innym pojazdem, aby zmusić jego kierowcę do przyspieszenia lub zmiany pasa, jest nie tylko wyjątkowo niegrzeczne, ale również niebezpieczne. Aby promować lepsze zachowania na drodze, należy zawsze zachowywać bezpieczny odstęp, unikać agresywnych manewrów i pozostać spokojnym oraz cierpliwym. Warto jednak zauważyć, że lekkie dotknięcie hamulca kilka razy może służyć jako ostrzeżenie dla kierowcy jadącego zbyt blisko.
Zbyt szybka jazda
To prawdopodobnie najbardziej nieodpowiedzialne ze wszystkich zachowań. Według organizacji charytatywnej Brake zajmującej się bezpieczeństwem ruchu drogowego, nadmierna prędkość jest czynnikiem współodpowiedzialnym za jeden na trzy śmiertelne wypadki drogowe. Brake zwraca również uwagę, że: "Ruch drogowy odbywający się z nadmierną prędkością sprawia, że nasze społeczności stają się głośniejsze i bardziej zanieczyszczone, zniechęcając do chodzenia pieszo i jazdy na rowerze".
Nieprzepuszczanie innych pojazdów
Istnieje niepisana zasada mówiąca, że jeśli każdy kierowca przepuści jeden samochód przy skrzyżowaniach i wyjazdach, kiedy jest to możliwe, wszyscy będą się lepiej poruszać po drogach. Oczywiście w godzinach szczytu i gdy się spieszymy, o etykiecie łatwo zapomnieć. Mimo to uprzejmym gestem jest pomachanie ręką lub okazanie wdzięczności, gdy ktoś umożliwi nam włączenie się do ruchu.
Niestety, jak wyjaśnia Duncan Dollimore, szef kampanii organizacji Cycling UK, nieznajomość zasad drogowej etykiety trudno uznać za wiarygodne usprawiedliwienie.
Pomimo szeroko zakrojonych zmian wprowadzonych do brytyjskiego kodeksu drogowego trzy lata temu, ogromna liczba ludzi nie zna swoich nowych obowiązków na drodze. Nowe zasady, takie jak pierwszeństwo na skrzyżowaniach i hierarchia użytkowników dróg, które podkreślają odpowiedzialność każdej osoby za zachowanie ostrożności oraz ograniczanie zagrożenia stwarzanego dla innych, często nie są przestrzegane, a nawet nie są znane.
Dodaje, że niezachowanie bezpiecznej odległości podczas wyprzedzania stanowi poważny problem bezpieczeństwa dla osób jeżdżących na rowerze i często zniechęca ludzi do korzystania z tego środka transportu. Kodeks drogowy stanowi, że podczas wyprzedzania rowerzysty należy zachować co najmniej 1,5 metra odstępu (w Polsce to minimum metr, choć sugeruje się, by było to 1,5 metra — red.), a przy wyższych prędkościach jeszcze więcej. Nowe zasady dotyczące pierwszeństwa na skrzyżowaniach jasno wskazują również, że nie należy zajeżdżać drogi rowerzystom podczas skręcania na skrzyżowaniu lub opuszczania go, ani przy zmianie kierunku jazdy czy pasa ruchu, podobnie jak nie zajechalibyśmy drogi innemu pojazdowi silnikowemu.
Podobnie piesi i inni szczególnie narażeni uczestnicy ruchu zasługują na uwagę. Przykładowo brytyjski kodeks drogowy z 2022 r. stanowi, że jeśli piesi rozpoczęli już przechodzenie przez jezdnię, a kierowcy chcą skręcić w tę drogę, pierwszeństwo mają piesi, a pojazdy powinny im ustąpić. Jest to zasada często lekceważona, choć trzeba przyznać, że piesi spacerujący w słuchawkach czasami wchodzą na jezdnię bez jakiegokolwiek upewnienia się, czy nadjeżdżają pojazdy.
Motocykliści często doświadczają różnych przejawów lekceważenia ze strony niewychowanych kierowców, co wyjaśnia Colin Brown, dyrektor ds. kampanii i zaangażowania politycznego w Motorcyclist Action Group (MAG).
Od korzystania z telefonów komórkowych i innych rozpraszających systemów rozrywki w samochodzie, przez brak uwagi na motocyklistów przeciskających się między pasami ruchu, aż po wyjeżdżanie im przed koła z powodu niedostatecznego obserwowania drogi pod kątem nadjeżdżających motocykli. Lista jest bardzo długa. Uważam jednak, że głównym problemem jest brak współczucia i szacunku wobec motocyklistów, który często przejawiają kierowcy.
Przyznając, że szacunek działa w obie strony, apeluje o większą empatię kierowców. — To, co może wyglądać jak nerwowe lawirowanie motocyklisty po jezdni, często jest po prostu próbą uniknięcia niemal pewnej katastrofy po najechaniu na dziurę w drodze. Jazda między pasami ruchu jest legalna i bezpieczna, jeśli wykonuje się ją prawidłowo. Nie utrudnia ona jazdy kierowcom ani ich nie opóźnia, dlatego proszę o odrobinę przestrzeni i empatii — apeluje.
Nawet sympatyczny bohater Kennetha More’a w filmie Genevieve tracił czasem panowanie nad sobą za kierownicą, a większość z nas od czasu do czasu zawodzi własne standardy podczas jazdy. Warto jednak pamiętać, że choć uprzejmość nic nie kosztuje, na drodze może być najcenniejszą rzeczą, jaką się ze sobą dzielimy.