Wielu zastanawia się, o ile można przekroczyć dozwoloną prędkość, zanim zareaguje fotoradar i wykona zdjęcie. Większość zmotoryzowanych zdaje sobie sprawę, że urządzenia tego typu działają z pewnym marginesem tolerancji, tylko nie wiedzą jakim. Oznacza to, że przejazd z prędkością 53 km na godz. w miejscu, gdzie obowiązuje limit 50 km na godz., najprawdopodobniej nie spowoduje zarejestrowania wykroczenia. Pytanie brzmi: jak duży jest ten dopuszczalny margines?
Jaka jest tolerancja fotoradaru?
Popularna teoria o 10-procentowej tolerancji fotoradarów nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Obowiązuje bowiem stały próg wynoszący 10 km na godz. ponad dozwoloną prędkość, bez względu na to, czy limit wynosi 50, 90 czy 140 km na godz. W praktyce oznacza to, że rejestracja wykroczenia następuje od przekroczenia o co najmniej 11 km na godz. Tak ustalone zasady pozwalają uniknąć sporów dotyczących poprawności pomiaru, zwłaszcza że maksymalny błąd fotoradaru może sięgać 3 km na godz.
Jan Krava / Shutterstock
Fotoradar w Warszawie
Czy policjanci mają tolerancję prędkości?
Warto jednak pamiętać o jednym istotnym szczególe. Opisana tolerancja dotyczy wyłącznie stacjonarnych fotoradarów działających automatycznie. Podczas kontroli drogowej policjanci korzystający z przenośnych mierników mają znacznie większą swobodę i mogą ukarać kierowcę także za mniejsze przekroczenie prędkości i to mimo faktu, że przepisy przewidują dopuszczalny błąd pomiarowy wynoszący do 3 km na godz. przy prędkości do 100 km na godz. oraz 3 proc. powyżej tej granicy.
Choć w praktyce funkcjonariusze najczęściej reagują dopiero przy przekroczeniu limitu o ponad 10 km na godz., nie warto traktować tego jako niepisanej zgody na szybszą jazdę. Kilka kilometrów na godzinę więcej może wydawać się niewielką różnicą, ale na drodze często decyduje o czasie reakcji i długości hamowania.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Jak daleko naprawdę widzi fotoradar? Wielu kierowców jest w błędzie
Jaka jest tolerancja odcinkowych pomiarów prędkości?
Tolerancja fotoradarów to jedno, ale wielu kierowców zastanawia się, jak sytuacja wygląda w przypadku odcinkowych pomiarów prędkości. Czy również tutaj można liczyć na dodatkowe 10 km na godz. zapasu?
Mechanizm działania OPP jest jednak zupełnie inny. System wykorzystuje dwa zestawy kamer wyposażonych w technologię ANPR (Automatic Number Plate Recognition), czyli automatyczne rozpoznawanie tablic rejestracyjnych. Urządzenia są rozmieszczone na początku i końcu kontrolowanego odcinka, który może mieć od kilku do nawet kilkudziesięciu kilometrów długości. Na podstawie czasu przejazdu system oblicza średnią prędkość pojazdu.
W przypadku odcinkowego pomiaru prędkości nie liczy się chwilowy zryw kierowcy, lecz wynik z całej trasy. System rejestruje moment wjazdu na kontrolowany odcinek i zapisuje czas przejazdu. Po minięciu drugiej bramownicy automatycznie oblicza średnią prędkość. Jeśli okaże się zbyt wysoka, mandat jest tylko kwestią czasu.
To jednak nie oznacza, że nawet minimalne przekroczenie limitu kończy się karą. OPP uwzględnia bowiem 10 km na godz. marginesu tolerancji. Dzięki temu kierowca jadący ze średnią prędkością 130 km na godz. na odcinku z ograniczeniem do 120 km na godz. nie zostanie ukarany. Taka sama zasada obowiązuje przy niższych limitach. Na przykład przy ograniczeniu do 70 km na godz. system pozostaje bierny, dopóki średnia prędkość nie przekroczy 80 km na godz. To dobra wiadomość dla kierowców, ale nie powinna być zachętą do testowania granic możliwości systemu.
Mariusz Kamiński / Auto Świat
Początek i koniec odcinkowego pomiaru prędkości na drodze S7 pomiędzy Radomiem i Warszawą
Ile mandatów wystawiono z fotoradarów i OPP?
Mimo że tolerancja na prędkość w urządzeniach pomiarowych jest wysoka, liczba kierowców złapanych na przekroczeniu prędkości także jest ogromna. Według raportu CANARD za pierwsze półrocze 2026 r. systemy bezpieczeństwa w Polsce złapały:
- 401,1 tys. kierowców przez fotoradary
- 384 tys. kierowców przez OPP
- 36,7 tys. kierowców przez Red Light
- 3,1 tys. kierowców przez Red Light na przejazdach kolejowych
Facebook/CANARD
Raport CANARD o wykrytych wykroczeniach za pierwsze półrocze 2026 r.
Fotoradar rekordzista znajduje się w Krzyszkowicach i wykonał 12 897 zdjęć. Z kolei najbardziej zapracowane OPP znajduje się na drodze S2 Warszawa-Zagórze i w pół roku złapało na przekroczeniu 37 944 kierowców. Jeśli z kolei chodzi o systemy Red Light, to najwięcej zdjęć, bo aż 6142 zrobił ten w Warszawie na skrzyżowaniu Al. Krakowska/Łopuszańska/Hynka. Najwięcej wykroczeń przejazdu na czerwonym świetle na przejeździe kolejowym wykrył Red Light we Wrocławiu na ul. Szczecińskiej.