Przełom w sporze o drakońskie kary za brak OC. NSA zgodził się ze skargą RPO

Opracowanie: 
  • Krzysztof Grabek
Przypomnijmy: we wrześniu 2025 r. RPO skierował do NSA skargę kasacyjną na decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. Czego dotyczyła? 4 czerwca 2025 r. WSA odrzucił skargę kierowcy, który nie zgadzał się z wezwaniem do zapłaty otrzymanym od Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). W myśl obecnych przepisów kary za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC są wystawiane automatycznie, a sądy administracyjne odrzucają skargi kierowców. W środę 25 marca br. NSA przyjął jednak interpretację RPO i potwierdził, że kierowcy powinni mieć prawo do procesu. To przełom, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czy wezwanie do zapłaty z UFG to decyzja administracyjna?

W sporach z kierowcami UFG często podnosi kwestię tego, że nie wysyła kierowcom "kar za brak OC", ale "wezwanie do zapłaty". W skrócie: coś, co nie podlega żadnym negocjacjom i po prostu nakłada na obywateli obowiązek uiszczenia opłaty. Obowiązek, od którego nie można się uchylić zdaniem wielu sądów administracyjnych, a to prowadzi do poczucia krzywdy wśród kierowców.
Tymczasem w ocenie RPO wezwania wysyłane przez UFG powinny być traktowane jako typowe administracyjne kary pieniężne. Nadanie im takiego statusu umożliwiłoby kierowcom składanie odwołań do sądów administracyjnych, co obecnie jest bardzo utrudnione. W środę 25 marca 2026 r. NSA uznał, że obywatelowi powinno przysługiwać prawo do procesu i uchylił postanowienie WSA o odrzuceniu skargi złożonej przez kierowcę i nakazał rozpatrzenie tej sprawy.
Rozprawa w sądzie
Rozprawa w sądzieSuphakant / Shutterstock

Dlaczego kierowcy powinni mieć możliwość zaskarżania wezwań UFG?

Obecny model przewiduje automatyczne nakładanie wysokich opłat bez możliwości odwołania się od nich. RPO wskazuje, że taki system nie pozwala kierowcy na obronę nawet w sytuacji, kiedy do przerwania ciągłości ubezpieczenia OC dojdzie z powodu błędu po stronie ubezpieczyciela, wprowadzenia w błąd przez sprzedawcę pojazdu czy nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak pobyt w szpitalu.
Niestety, aktualny model nie przewiduje uwzględniania indywidualnych okoliczności. Rzecznik twierdzi, że taki sposób egzekwowania przepisów nie jest zgodny z zasadami prawa administracyjnego, które dopuszczają możliwość złagodzenia kary lub nawet odwołania jej w szczególnych przypadkach. Z UFG nie ma przebacz — niezależnie od okoliczności, nawet jednodniowa przerwa w ciągłości ubezpieczenia skutkuje natychmiastowym nałożeniem kary finansowej.
Pismo z UFG
Pismo z UFGAuto Świat

Jakie są kary za brak OC w 2026 r.? Do nich RPO też ma uwagi

W obszernej argumentacji rzecznik zwrócił uwagę także na inny aspekt kar nakładanych przez UFG. W skargach, które otrzymuje od kierowców, obok kwestii automatyzmu często pojawia się też problem wysokości kar. Ta jest powiązana z minimalnym wynagrodzeniem, które w 2026 r. wynosi 4806 zł brutto. W przypadku samochodu osobowego za jednodniowy brak OC trzeba zapłacić 1920 zł, ale jeśli przerwa będzie trwała 14 dni i więcej, opłata wzrośnie aż do 9610 zł.
Kiedy do tego "cennika" dodamy fakt, że właściciel pojazdu nie może uniknąć kary, nawet jeśli jest niewinny, otrzymamy mieszankę wybuchową. Kierowcy kontaktujący się z rzecznikiem skarżą się również na to, że UFG bardzo rzadko zgadza się na rozłożenie kary na raty lub udzielenie innych ulg. A do sądu pójść z tym nie można, bo nie pozwala na to ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych.
Przyjęcie przez NSA kasacji złożonej przez RPO to przełom w sporze kierowców z UFG, jednak obecnie obowiązujące przepisy nadal nie zapewniają właścicielom pojazdów pełnej ochrony prawnej. Rzecznik wielokrotnie apelował o nowelizację tych przepisów, ale jego prośby pozostają bez odpowiedzi. Być może dlatego, że poluzowanie zasad karania kierowców za brak OC nie byłoby UFG na rękę — nieuchronność i wysoki wymiar kary mają oddziaływać na wyobraźnię kierujących. Do tego to właśnie UFG wypłaca odszkodowania ofiarom wypadków i kolizji spowodowanych przez osoby nieposiadające obowiązkowego ubezpieczenia, a potem stara się odzyskać te pieniądze od sprawców.
Opracowanie: 
  • Krzysztof Grabek
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu