Stabilność, dobra trakcja, bezpieczeństwo – to tylko niektóre zaletynapędu na obie osie, nawet jeśli został on zamontowany w limuzynie, a nie w terenówce. W teście: Skoda Superb z napędem 4x4 i topowym dieslem 2.0 TDI/170 KM.

Nadwozie/jakość.

O walorach karoserii limuzyny z Czech pisaliśmy już wielokrotnie. Napęd 4x4 nic w tym temacie nie zmienia. Dla przypomnienia: nadwozie ze sprytnym systemem Twindoor (klapa bagażnika podnosi się sama lub razem z tylną szybą) jest bezpieczne (5 gwiazdek w teście Euro NCAP) i oferuje naprawdę ogromne wnętrze. Pozycja za kierownicą oraz jakość wykończenia – bez zastrzeżeń.

Bagażnik? Rekordowy w tym segmencie (poj. 565/1670 l). Dlaczego więc Superb nie zdominował klasy wyższej? Odpowiedź jest prosta: za mały prestiż – nadal jest to tylko Skoda! Jeśli jednak ten model przyrównamy do klasy średniej premium, wypadnie już korzystnie, ponadto napęd 4x4 mocno uatrakcyjnia ofertę.

Układ napędowy/Osiągi.

Silnik 2.0 TDI zachwyca na papierze: 170 KM, 350 Nm, przyspieszenie do „setki” w 9,0 s i średnie spalanie 6,2 l/100 km. W praktyce jednak okazuje się, że po pierwsze, spalanie nie jest aż tak niskie – średnie zużycie w teście wyniosło 7,4 l/100 km – a po drugie, motor robi się głośny w górnym zakresie obrotówi szybko łapie „zadyszkę”. Szkoda, że Czesi nie mają w ofercie diesla o większej pojemności i wyższej kulturze pracy (np. 3.0 V6 TDI).

Układ Jezdny/komfort.

Sprzęgło Haldex 4. generacji to efektywna konstrukcja. W połączeniu z markowymi zimówkami sprawdzało się zaskakująco dobrze na zaśnieżonych drogach. Nie mieliśmy żadnych problemów z trakcją podczas ruszania, także „dopinanie” tylnej osi w ruchu przebiegało bezinwazyjnie. Plus za komfort jazdy i – subiektywnie – pewne hamulce.

Koszty/bezpieczeństwo.

Cena Superba z topowym dieslem i napędem 4x4 w wersji Elegance wynosi 128,1 tys. zł. Jeśli do tego dołożymy kilka „ekstrasów”, w które wyposażono testowe auto, cena przekroczy 150 tys. zł – nie jest przesadnie wysoka, ale też nie okazyjna.