Do Musso Koreańczycy przywiązywali bardzo dużą wagę. Zadbano o ładne i aerodynamiczne nadwozie (współczynnik Cx wynosi rzekomo rewelacyjne 0,36), które zaprojektowano w Europie. Licencja na silniki przyszła od Mercedesa (na początku lat 90. Niemcy stali się udziałowcami SsangYonga). Również skrzynie biegów to dzieło producenta z gwiazdą lub Borg Warnera. Mosty napędowez kolei są znane z Jeepów. To Dana - z przodu model 30, z tyłu 44. Aby udowodnić trwałość i niezawodność aut, parę miesięcy po rozpoczęciu produkcji, w końcu 1993 r., Musso wyruszyły na afrykańskie tournée z zamiarem odwiedzenia 12 krajów i pokonania 20 tys. km - co się im udało. Kontynuuowały też zapoczątkowany przez Korando Family udział w najtrudniejszych rajdach cross-country. Pieczołowite przygotowania były wstępem do ataku na europejski rynek. Czy powiódł się? Tylko częściowo. Największym problemem okazała się cena. Menedżerowiez Korei wykombinowali, że jeśli dostarczą dobrej jakości produkt, to nie potrzeba zanadto rywalizować ceną. To chyba stało się powodem przeciętnego zainteresowania tymi - obiektywnie patrząc - niezłymi autami. Na rynku wtórnym decyzje ludzi "w białych kołnierzykach" nie mają już znaczenia. Samochód z okolicy 2000 r. możemy kupić za kilkanaście tysięcy zł, podczas gdy np. Nissany Terranoz tego roku często wyceniane są na ponad 30 tys. zł. Może więc warto przekonać się do Koreańczyków? Za zakupem przemawia wnętrze. Jest przestronne i wygodne. Bez kłopotu załadujemy też bagaże. O potencjale części ładunkowej świadczy fakt, że na niektóre rynki dostarczano wersję z dodatkowymi fotelikami. Największym minusem są występujące czasami niedostatki wykończenia. Zdarzają się auta, które mają nierówne szczeliny, a na wertepach dobiegająz wnętrza hałasy. Imitacja drewna nie każdemu się spodoba. Trudno też uznać za piękny projekt deski rozdzielczej. Spotkamy różne poziomy wyposażenia. Standardz 1996 r. przewidywał u nas tylko wspomaganie kierownicy, ale bogatsza wersja (Delux) miała ABS, "elektrykę" szyb i lusterek, gazowe amortyzatory, a nawet klimatyzację automatyczną. W opcji można było zamówić skórzaną tapicerkę. Za czasów Daewoo wyposażenie było bogatsze (w standardzie airbag, alufelgi i klimatyzacja).W przypadku zawieszenia postawiono bardziej na komfort niż perfekcyjne trzymanie się drogi. Efektem są dość wyraźne przechyły na zakrętach. Sztywna tylna oś nie poprawia stabilności. Jeśli jednak nastawiamy się na jazdę terenówką, a nie sportowym SUV-em - nie będziemy zaskoczeni. Po prostu na zakrętach trzeba zwalniać. Dynamika auta jest mocno uzależniona od silnika. Tak naprawdę przyjemność z jazdy może dać tylko jeden - benzynowy 3.2. Według pomiarów na osiągnięcie "setki" nie potrzebuje on nawet 10 s. Obniżone i usztywnione zawieszenie ułatwia przenoszenie niemałej mocy. Oczywiście spalanie na poziomie 15 l na 100 km to w Musso 3.2 nic nadzwyczajnego. Tylko ta wersja ma stały napęd 4x4, w pozostałych autach jest on dołączany. Akceptowalną dynamikę oferuje jeszcze mniejsza "benzyna" (2.3,średnie spalanie to 12,5 l/100 km) oraz diesel 2.9 o mocy 120 KM - ten ostatni to najlepsze i najpopularniejsze źródło napędu Musso. Pozostałe są już propozycjami dla spokojnych kierowców (realny czas przyspieszania do 100 km/h w 100-konnym 2.9 td to ponad 21 s!). Średnie zużycie paliwa w przypadku silników Diesla to10-11 l/100 km. Z czasem moc diesla 2.3 urosła stopniowo z 77 do 101 KM, zaś większego - z 94 do 120 KM. Na niektórych rynkach spotkamy benzynowy silnik 2.0o mocy 129 KM. W miarę upływu lat dane często modyfikowano.Musso nadmiernie nie koroduje, wytrzymałość elementów zawieszenia nie odbiega od średniej. Jeśli kupimy "zajeżdżone" auto z lat 90. trzeba przygotować się na usterki. Do typowych zaliczymy awarie automatycznych, podciśnieniowych sprzęgiełek piast. Uszczelnianie pomaga na chwilę, lepiej zainwestować w manualne. Uszkodzone styki są przyczyną problemów z dołączeniem napędu. Do ciekawostek zaliczymy przekładnię kierowniczą - w niektórych wersjach nie ma ona odkręcanych końcówek drążków, ale występują takie wśród zamieników. Co poprawić myśląc o jeździe w terenie? Nie ma co się nastawiać na zaawansowane przeróbki, za to bez trudu wykonamy "pierwszy krok"- w normalnych cenach znajdziemy blokady dyferencjałów, snorkel, elementy zawieszenia i osłony. Można też podnieść karoserię na ramie. Konstruktorzy z przodu przewidzieli drążki skrętne, które da się "podkręcić", ale nie na długo gdyż tracą sprężystość. Do opono średnicy zewnętrznej31 cali wystarczy lekkie podniesienie auta. Dla zaawansowanych polecamy stronę www.tankermotors.co.kr.Usterki, koszty Większość usterek to drobiazgi, np. zużyte łączniki stabilizatorów (1 - 45 zł/szt.). Drogi: silniczek sterujący skrzyni rozdzielczej (2 - 1500 zł). Na ciężką zmianę biegów pomogą nowe linki (3 - 300 zł). Zużyte plastiki w mechaniźmie wycieraczek? Kupujemy zestaw dźwigni (4 - 140 zł). Uszczelniacze piast (5 - 90 zł/kpl.) na chwilę rozwiążą problem niedziałających sprzęgiełek Zdaniem użytkownika Jestem właścicielem firmy budowlanej. Trzy lata temu szukałem wytrzymałych, ale i tanich aut. Zdecydowałem się na dwa Musso. Jestem pozytywnie zaskoczony bezawaryjnym silnikiem 2.9 TD i niskim spalaniem - na szosie 10 l/100 km. Moi pracownicy przejechali nimi ponad 100 tys. km. Ciężkii wysoki pojazd z napędem na tylną oś zimą jest niesterowny - przydaje się napęd 4x4, przydatny również na terenach, gdzie wykonywane są roboty budowlane.Podsumowanie W kategorii "duży i tani samochód rodzinny" Musso ma sporo do powiedzenia. Jest przestronny i niezbyt drogi (w zakupie i w utrzymaniu). Jednak w żadnej konkurencji nie będze mistrzem. Na szosiewyraźnie się przechyla, silniki (poza 3.2) oferują jedynie przeciętną dynamikę. Nie ma też mowy o przerobieniu Musso na prawdziwą terenówkę. Choć ma ramę i sztywny tylny most, będzie to ekonomicznie nieuzasadnione. Możemy za to pokusić się o stworzenie auta do turystyki. Pozytywnie wygląda sprawa awaryjności. Choć jednostki napędowe psują się rzadko, warto zaznaczyć że są one "na licencji Mercedesa", a nie "produkcji Mercedesa". Różnica nieduża, a jednak... Większość wad (np. niedostatki wykończenia części egzemplarzy) łatwo przemilczeć. Nie ma też znaczenia, czy zdecydujemy się na Daewoo czy na SsangYonga.