Wiemy jednak, jak sprawa wyglada w naszym kraju  – często kupujemy samochód nie dokładnie taki, jakiego potrzebujemy, tylko taki, na który możemy pozwolić sobie finansowo. Prędzej czy później niemal każde auto musi więc wystąpić w roli pozamiejskiego środka transportu.

Jak z takim zadaniem poradzi sobie Space Star? Jako pojazd skonstruowany do miasta Space Star w trasie wykazuje trochę wad.

Najbradziej uciążliwy jest hałas. Już powyżej 100 km/h zaczyna robić się nieprzyjemnie głośno. Głośne dźwięki pochodzą od silnika i opływającego powietrza, daje o sobie znać również słabe wygłuszenie nadwozia – producent  oszczędnie gospodarował matami wyciszającymi, dlatego dość wyraźnie (zależnie od nawierzchni) słychać opony. Przy 130 km/h w aucie robi się już naprawdę głośno.

Bardzo ciekawiło nas spalanie w różnych warunkach. Najlepszy wynik udało się osiągnąć na dwupasmówce przy spokojnym ruchu – wykorzystaliśmy ją nie tyle do wyprzedzania, co do bardzo płynnej jazdy z użyciem tempomatu.

Foto: Przemek Wąworek / Auto Świat
Minimalne spalanie w trasie: 4,2 l/100 km.

Prędkość jazdy to niewiele ponad 80 km/h, więc to metoda raczej dla bardzo spokojnych kierowców, a wynik – naszym zdaniem – możliwy do uzyskania tylko w sprzyjających warunkach drogowych (bez wyprzedzania, z możliwością spokojnej jazdy bez blokowania ruchu). Ile udało się osiągnąć? W takich warunkach Space Star 1.2 zużył 4,2 l/100 km. To akceptowalny wynik, ale Mitsubishi obiecywało 4,0 l/100 km. To możliwe do uzyskania chyba z wiatrem i z górki, bo my spokojniejszej jazdy już sobie nie wyobrażamy.

Bardziej istotny staje się jednak pomiar podczas podróży drogami "mieszanymi" – trochę dwupasmówek, trochę wąskich dróg międzymiastowych. Jadąc spokojnie (ale już bez stresu – bez szczególnego ecodrivingu) uzyskiwaliśmy różne rezultaty: od 5,4 l do 6,2 l. To również wyniki akceptowalne, ale rozrzut z danymi fabrycznymi robi się wyraźny.

Foto: ACZ / Auto Świat
Spalanie na drogach pozamiejskich: 5,4-6,2 l/100 km.

Postanowiliśmy również "przegonić" Space Stara po autostradzie, z maksymalnymi dopuszczalnymi prędkościami. Choć wersja 1.2 teoretycznie może poruszać się nawet 180 km/h, 140 km/h też jest w tym przypadku prędkością znaczną. Wskaźnik paliwa nie za bardzo polubił taką jazdę – spalanie skoczyło do nieco powyżej 10 l/100 km.

Foto: Przemek Wąworek / Auto Świat
Spalanie podczas szybkiej jazdy autostradą: 10,1 l/100 km.

Pojemność zbiornika paliwa Mitsubishi to zaledwie 35 l. Wskaźnik został jednak tak ustawiony, że nawet gdy pozostaje jeszcze 7-8 l nie mamy już odwagi jeździć dalej (miga ostatnia kreska). W mieście może to i wystarczy na kilka dni, ale w trasie czasem robi się problematyczne – przy dynamicznej, szybkiej jeździe realny zasięg (nikt nie chce przecież stanąć na autostradzie) spada do około 250 km!

Jeśli jednak poruszacie sie spokojnie i poznaliście możliwości… wskaźnika, da się przebyć pomiędzy tankowaniami nawet ponad 800 km! Jedyną zaletą takiego rozwiązania są… niskie rachunki na stacjach – tankując pod korek nie zapłacicie więcej niż 140-150 zł.

Foto: Przemek Wąworek / Auto Świat

Dynamika Space Stara jest zaskakująco dobra. Oczywiście sprawne wyprzedzanie długich ciężarówek w gęstym ruchu na drodze jednopasmowej nie będzie jego koronną konkurencją, jednak przyspieszanie w zakresie 60-100 km/h, szczególnie po redukcji biegu, przebiega dość sprawnie.

Planując pozamiejskie podróże powinniście wziąść pod uwagę jeszcze kilka cech Space Stara. Auto czułe jest na obciążenie. Według Mitsubishi do auta załadować można 495 kg, ale już gdy wsiądą cztery osoby pogorszenie dynamiki staje się bardzo odczuwalne.

Inny kłopot to brak stabilności przy szybszej jeździe i niska odporność na podmuchy bocznego wiatru (szczególnie przy prędkościach autostradowych). Wadą układu kierowniczego jest słaba zdolność do samoczynnego powracania kierownicy do pozycji jazdy na wprost po wykonaniu manewru, jednak w trasie nie jest to szczególnie dokuczliwe.

Foto: Przemek Wąworek / Auto Świat
Podczas testu zawitaliśmy do kamieniołomu w Ogrodzieńcu.

Mitsubishi Space Star - Podsumowanie:

Traktowanie Space Stara jako auta do dalekich podróży pozamiejskich nie jest dobrym pomysłem. Jednak, gdy taka konieczność przydarzy się raz na jakiś czas, nie ma co dramatyzować. Nawet do sporego hałasu da się przyzwyczaić. Trzeba też zaznaczyć, że spokojna jazda z prędkościami do 90 km/h nie wiąże się z większym stresem dla kierowcy.

Foto: Przemek Wąworek / Auto Świat
Space Star prawie nad morzem – zdjęcie na tle stoczni w Gdynii.