W skrócie

Stylistyka

Elegancki sedan na polskie drogi

Peugeot 301 jest eleganckim sedanem o ładnych, przyjemnych dla oka proporcjach. Na wygląd nadwozia pozytywnie wpływają detale, jak kształt przednich i tylnych świateł oraz przetłoczenia na masce i z boku karoserii.

Peugeot 301 ma prostą i elegancką sylwetkę

Silnik 1.2 VTI

Do testu wybrałem model napędzany najmniejszym w ofercie silnikiem, którym jest trzycylindrowe, benzynowe 1,2 VTI, dysponujące mocą 72 KM przy 5500 obr./min oraz momentem obrotowym 110 Nm przy 3000 obr./min. Według danych katalogowych, ważący zaledwie 980 kg Peugeot 301 rozpędza się do "setki" w niewiele ponad 14 sekund, a maksymalna prędkość wynosi 160 km/h.

Peugeot 301

Bazowa jednostka rzeczywiście nie jest demonem szybkości, ale też nie taki jest charakter rodzinnego sedana. Trzycylindrowy motor pozwala na sprawne przemieszczanie się z punktu A do punktu B, a w razie potrzeby można nim w miarę swobodnie wyprzedzać wolniejsze samochody, po uprzednim zredukowaniu biegu i przy założeniu, że nie jedziemy z kompletem pasażerów i bagażu. Wtedy o dynamicznej jeździe trzeba po prostu zapomnieć.

Co istotne, niska cena i oszczędności na materiałach wygłuszających nie oznaczają wcale wysokiego poziomu hałasu. Silnik pracuje kulturalnie, trzy cylindry działają równo i ich brzmienie nie przeszkadza w podróży.

Zużycie paliwa

Iimponująco niskie

Dużym plusem testowanej jednostki jest naprawdę niskie zużycie paliwa. Według producenta, Peugeot 301 1,2 VTI spalać ma 4,3 l/100 km w trasie i 7 l/100 km w mieście.

Mnie udało się, bez większych wyrzeczeń, osiągnąć w cyklu pozamiejskim wynik 4,7 l/100 km, natomiast w mieście komputer pokładowy odnotował imponujące i zgodne z katalogiem 7 l/100 km.

Peugeot 301

Na tak dobre rezultaty wpływa na pewno wspomniana wyżej niska masa własna auta, ale też obniżone opory wewnętrzne samego silnika oraz działanie skrzyni biegów, która jest optymalnie zestopniowana.

Wprowadzając Peugeota 301 na rynek, producent zapowiedział, że samochód przeszedł niezwykle intensywne testy pod kątem wytrzymałości zawieszenia i całej konstrukcji, jako że głównymi rynkami zbytu są kraje rozwijające się, jak Rosja czy Turcja, gdzie stan dróg i warunki pogodowe stawiają samochodom trudne wyzwania.

Peugeot 301

U nas, choć jest coraz lepiej, wciąż na lokalnych trasach napotykamy nierówne i dziurawe nawierzchnie. Co więcej, w zimie dotykają nas nawet 30-stopniowe mrozy, a latem 40-stopniowe upały.

Zawieszenie

Idealne na polskie drogi

Z tymi wyzwaniami Peugeot 301 ma radzić sobie doskonale. Choć podczas kilkudniowego testu nie da się sprawdzić wytrzymałości samochodu, to wiele można powiedzieć o pracy zawieszenia.

Jest ono dość twarde, ale przy tym sprężyste. Z nierównościami dróg i na nieutwardzonych szlakach daje sobie radę nadzwyczaj dobrze, choć przy poprzecznych załamaniach drogi tyłem samochodu dość nieprzyjemnie buja. Biorąc jednak pod uwagę przeznaczenie i charakter auta, komfort jest wystarczający. Ważne też, że do wnętrza nie przedostaje się nadmierny hałas pracującego zawieszenia.

Peugeot 301

Prowadzenie samochodu na drodze jest poprawne, choć gwałtowne manewry potrafią przyprawić kierowcę o gęsią skórkę, jako że sprężysty sedan wykazuje tendencję do mocnego zarzucania lekkim tyłem.

Przy próbie nagłego ominięcia przeszkody opony kwiczą niemiłosiernie, nadwozie mocno się przechyla, a tył samochodu natychmiast wędruje na zewnątrz łuku. Na szczęście ESP jest w każdej wersji montowane seryjnie i wspiera niedoświadczonego kierowcę, ratując go z opresji.

Wnętrze

Schowki, obsługa i ilość miejsca

Przejdźmy do wnętrza i walorów praktycznych. Na początek zaskakuje przyjemny wygląd ładnie skrojonej deski rozdzielczej, która obok niebrzydkiego nadwozia pokazuje, że tanio, nie musi oznaczać brzydko.

Wszystko jest tu na swoim miejscu. No może poza sterownikami otwierania szyb, które ze względów oszczędnościowych umieszczono na środku, przed dźwignią zmiany biegów. To nieco uciążliwe rozwiązanie, bo kiedy przychodzi na przykład do zapłaty za parking czy autostradę, trzeba najpierw nachylić się i sięgnąć do przycisku prawą ręką. Gimnastyka zapewniona.

Wnętrze Peugeota 301 jest estetyczne i ponadczasowe

Miejsca z przodu jest dużo, a fotele są wystarczająco wygodne do dalszej podróży, choć brakuje im podparcia bocznego i lędźwiowego. Z kolei z tyłu siedzi się wysoko, przez co pasażerom o wzroście ponad 1,80 m nad głową może brakować miejsca. Nie będą za to narzekać na przestrzeń zarezerwowaną na nogi, bo tej jest sporo.

Od Peugeota 301, zaprojektowanego z myślą o użyteczności, oczekiwałem dużej ilości schowków i półek, jednak lekko się rozczarowałem. Uchwyty na kubki są umieszczone w trudnodostępnych miejscach i są bardzo wąskie. Brakuje miejsca na telefon czy inne podręczne drobiazgi. Sytuację ratuje jednak głęboki zamykany schowek przed pasażerem i spore kieszenie w przednich drzwiach.

Zalety i wady Peugeota 301

Zaletą samochodów z trójbryłowym nadwoziem jest z reguły duży bagażnik. Tak jest też w tym przypadku. 506 litrów to imponujący wynik, a dosięgnięcie ręką oparcia tylnej kanapy i wyjęcie bagażu, który przemieścił się w te rejony wymaga bardzo mocnego nachylenia się. Tym bardziej szkoda, że nie znajdziemy tu żadnych elementów umożliwiających przymocowanie bagażu, ani haczyków na zakupy.

Peugeot 301 ma przepastny bagażnik o pojemności 506 litrów

No i gigantyczne zawiasy, które wnikają bardzo głęboko do środka, wymuszając uważne rozmieszczanie bagażu. To wszystko wina oszczędności, bo tak jest po prostu najtaniej i najprościej.

Nie ma jednak co narzekać, bo w tej cenie nie dostaniemy niczego lepszego. Jedyny rywal, który oferuje większy bagażnik i bardzo praktyczną klapę unoszoną razem z szybą, to Skoda Rapid, ale ona w podstawowej wersji jest droższa o około 8 tys. złotych.

Proste zawiasy wnikają głęboko do środka bagażnika

Jestem przekonany, że gdyby producent zdecydował się na wersję kombi, opartą na sedanie, przyciągnąłby do salonów tłumy klientów – bagażnik byłby ogromny, a do tego pozbawiony wad sedana. Na razie nie ma jednak oficjalnych zapowiedzi wprowadzenia innej wersji nadwoziowej.

Zintegrowane zagłówki po bokach i brak środkowego to wada Peugeota 301

Minus należy się jeszcze za oparcie kanapy z dwoma zintegrowanymi pseudozagłówkami, które nie są w stanie zapewnić wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Pasażer siedzący pośrodku w ogóle jest tej ochrony pozbawiony. Co więcej, nawet w najbogatszej wersji i nawet za dopłatą nie dostaniemy pełnowymiarowych, regulowanych zagłówków. Rozumiem, że to kwestia oszczędności, jednak na bezpieczeństwie nie powinno się ich szukać.

Wyposażenie i cena

Poza tym wyposażenie wersji standardowej, kosztującej 39 900 zł, jest zaskakująco bogate. Dostaniemy tu m.in. ABS, ESP i ASR, poduszki przednie i boczne, elektrycznie otwierane szyby przednie, centralny zamek z pilotem czy regulację wysokości fotela kierowcy. Za klimatyzację trzeba dopłacić 4 tys. złotych. Seryjna „klima” i radio dostępne są od kolejnej wersji wyposażenia, droższej o 6 tys. złotych.

Opinie

Peugeot 301 to bardzo udany model, który doskonale pokazuje, że nie trzeba wydawać dużej sumy pieniędzy, by móc cieszyć się nowym samochodem o dużych możliwościach przewozowych. 40 tys. złotych wystarczy na rodzinne auto z pojemnym bagażnikiem, oszczędnym napędem i atrakcyjnym wyglądem oraz mocnym i trwałym zawieszeniem, które doskonale sprawdzi się na polskich drogach.

Peugeot 301

Co więcej, niska cena nie oznacza przy tym rezygnacji z jakości i wyglądu, bo w przypadku tego samochodu oszczędności widać jedynie w kilku miejscach. Z kolei dzięki prostej konstrukcji ewentualne naprawy, po upływie 5-letniej gwarancji, nie będą drenowały kieszeni właściciela.