Instrukcja obsługi zwykle jest ostatnią deską ratunku, gdy nie potrafimy w samochodzie czegoś obsłużyć. Ale bywa też tak, że nawet w niej nie znajdujemy odpowiedzi na nurtujące nas wątpliwości. Albo namierzamy sprzeczności między rzeczywistością a teorią. Najlepszy przykład: nowe Audi A8, okręt flagowy technologicznie uznanej marki, lansujący najnowocześniejsze rozwiązania. Żeby przyciemnić podświetlenie zegarów, papierowa instrukcja sugeruje coś zupełnie innego, niż wymaga od kierowcy system obsługi. Jak widać, już nawet inżynierowie nie orientują się w tych sprawach albo instrukcję pisał niedoinformowany praktykant.

Oczywiście, pokładowe systemy multimedialne mają coraz więcej funkcji i ustawień, ale w tym teście chcemy sprawdzić łatwość wykonania najprostszych czynności, jak np. kontrola ciśnienia w oponach, wywołanie wskazań komputera pokładowego czy wpisanie i następnie skasowanie adresu celu w nawigacji. Samochody, które wybraliśmy do testu, pokazują pełną rynkową rozpiętość cenową, segmentową czy kraju pochodzenia: mamy tu więc małego koreańskiego Hyundaia i10, francuskiego SUV-a Peugeota 3008 oraz auta z wyższej półki, jak BMW X3 czy Jaguar XF. Chcemy w ten sposób pokazać, jak różne filozofie obsługi stosują producenci.

W każdym z aut wykonaliśmy 11 czynności:

  • sprawdzenie wartości ciśnienia powietrza w oponach,
  • kontrola poziomu oleju w silniku,
  • wpisanie i skasowanie adresu w nawigacji,
  • ustawienie czasu na zegarze,
  • wybranie biegu lub zakresu jazdy w skrzyni automatycznej,
  • dezaktywacja systemu start-stop,
  • zmiana i zapisanie stacji radiowej,
  • regulacja temperatury klimatyzacji,
  • zerowanie licznika dziennego przebiegu,
  • ściemnienie podświetlenia zegarów,
  • wywołanie danych średniego spalania i zasięgu w komputerze pokładowym.

Niby są to proste rzeczy, a jednak w wielu przypadkach dojście do celu przypominało drogę przez mękę. Tabelaryczne podsumowanie testu znajdziesz na końcu galerii.