Opel znów rozwija skrzydła. Schorowana marka należąca do koncernu General Motors powoli notuje wzrosty. Najprościej byłoby powiedzieć, że przyczyniły się do tego nowe modele: Mokka i Adam. Tymczasem Opel, wprowadzając do sprzedaży Insignię, a potem Astrę, dokonał prawdziwej i chyba bezprecedensowej rewolucji jakościowej. Zmianę wizerunku samochodów z niedrogich na dystyngowane i eleganckie można porównać chyba tylko z gigantycznym postępem, jaki zrobiły Kia i Hyundai. Mimo ogromnego wkładu w modernizację swoich aut firma z Rüsselsheim stara się teraz pokonać konkurencję nowymi silnikami i skrzyniami biegów.

Opel: nowa skrzynia biegów i turbina z chłodzeniem wodą

Do roku 2016 Opel chce w 80 procentach odnowić swoją ofertę napędów. Mocny start mają zapewnić turbodoładowane silniki o pojemności 1,6 litra, pierwsze z nowej rodziny jednostek napędowych średniej pojemności zasilanych benzyną, jak i diesli. Po prezentacji 1,6-litrowego, turbodoładowanego silnika benzynowego, rozwijającego moc 170 KM, w modelach Astra, Zafira i Cascada przyszła kolej na 136-konnego diesla, który debiutuje w Zafirze Tourer i współpracuje z przekonstruowaną, manualną skrzynią biegów.

Dlaczego nowa przekładnia pojawiła się wraz ze zmodernizowanym turbodieslem? Dlatego, że również układ przeniesienia napędu pozwala poczynić pewne oszczędności paliwowe, a tym samym przyczynić się do spełnienia najbardziej rygorystycznych norm czystości spalin. Zoptymalizowane profile zębów kół zębatych, nowe łożyska, olej stawiający minimalne opory ruchu – to tylko niektóre elementy skrzyni biegów, mogące obniżyć spalanie.

W korku z... Mitsubishi ASX

Opel obiecuje, że nowe napędy, które są mocniejsze, zapewniają większą elastyczność, niższe zużycie paliwa i emisję dwutlenku węgla, katapultują produkty z Rüsselsheim na szczyty rankingów sprzedaży. Tyle że w naszym teście porównawczym z Renault Grand Scénikiem, Fordem Grand C-Maxem, VW Touranem i Kią Carens o łatwym starcie nie może być mowy…

Miejsce 4: Volkswagen Touran 2.0 tdi

Tym razem Touran poważnie się skompromitował. Jego droga hamowania (ciepłe tarcze) wyniosła 39,7 metra, czyli o ponad cztery metry więcej niżw przypadku Zafiry. To za dużo. Coś takiego nie powinno się przydarzyć klasykowi Volkswagena, a my w naszych porównaniach do skuteczności hamulców przykładamy pierwszorzędną wagę.

Jednak... musimy przyznać, że to była jedyna słabość Volkswagena. Zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz jakość wykonania była bez zarzutu, całe auto sprawiało bardzo solidne wrażenie. W kokpicie jest co prawda mniej miejsca niż w Zafirze, ale za to widocznośći łatwość obsługi są po prostu doskonałe.

Tył Volkswagena nie jest już równie przestronny. Niezależnie, czy podróżuje tam troje dorosłych, czy trójka maluchów, na fotelach jest ciasno. Za to przestrzeń ładunkową można powiększyć aż do 1989 litrów. Tylko w Renault zmieści się więcej. Dzięki pionowo opadającej klapie tylnej możliwy jest załadunek Tourana po dach. Udany start gwarantuje Volkswagenowi jego diesel. Bez odczuwalnej turbodziury dynamicznie rozpędza auto i VW zostawia konkurentóww tyle. Poniekąd jest to zasługa tego, że Touran to drugie najlżejsze auto w tym porównaniu – lżejsza jest tylko Kia.

Oczywiście mamy na myśli masę zmierzoną na naszej wadze, bo nie zawsze warto sugerować się zapewnieniami producentów co do masy własnej konkretnego modelu. Tutaj zbyt wiele zależy od konfiguracji wyposażenia, abyśmy zdali się na takie obietnice – wolimy więc zważyć auta sami. Dzięki trafnie zestrojonemu zawieszeniu Touran może się dynamicznie poruszać i pewnie trzyma się drogi.

Bezpośredni układ kierowniczy pozwala na bardzo bezpieczne, a nawet gwałtowne zmiany kierunku ruchu oraz korekty kursu. Nierówności przenikają do kabiny tylko na kiepsko połatanych drogach i podczas szybkiej jazdy, co wprowadza lekki niepokój. Podczas dynamicznego prowadzenia siedzące z tyłu pociechy mogą dostać zawrotów głowy, podobnie jak rodzice, gdy spojrzą na wysoką cenę Tourana. Ten van na pewno nie jest tani.

Miejsce 4: Ford Grand C-Max 2.0 TDCi

Vany muszą być przyjazne dla rodzin lub przynajmniej oferować wysoką praktyczność. C-Max z przesuwnymi drzwiami tylnymi doskonale odpowiada tym potrzebom, ponieważ zajmowanie miejsc tylnych jest w nim najłatwiejsze. Szczególnie zadowoleni z tego rozwiązania będą starsi ludzie. Ale nie tylko. Podczas montażu fotelika rodzice nie uszkodzą wewnętrznych paneli drzwi, a na wąskich miejscach parkingowych wybiegająca z kabiny horda maluchów nie uszkodzi zaparkowanych obok pojazdów.

To oszczędza nerwy, w przeciwieństwie do kokpitu, który do uporządkowanych nie należy. Jednak przesuwne drzwi boczne mają pewną wadę, na którą przed zakupem mało kto zwraca uwagę. Dopiero później okazuje się, że na parkingu pod supermarketem jakoś wcale nie jest tak łatwo... Po prostu odsunięte drzwi są grube i dosyć mocno odstają od nadwozia, więc gdy otworzymy je przy blisko zaparkowanym innym aucie, może się okazać, że pozostanie za mało miejsca, by się przecisnąć.

Auta bez ściemy #13 - Chevrolet Captiva 2.2D LTZ

Bezpośredni układ kierowniczy Forda reprezentuje nawet wyższy poziom niż ten z Volkswagena Tourana. Jest bardzo komunikatywny, błyskawicznie reaguje na polecenia kierowcy i po mistrzowsku prowadzi auto w ciasnych zakrętach. Twarde zawieszenie polepsza stabilność i natychmiast informuje pasażerów o poprzecznych nierównościach, ale w mało uciążliwy sposób.

Ford zdobył także więcej punktów od VW za zachowanie się podczas jazdy.Za to C-Max stracił uznanie za nienajwyższą praktyczność. Na przykład złożenie oparć siedzeń w drugim rzędzie wymaga dwóch chwytów. Kia pokazuje, że może być łatwiej. W dodatku w standardowym wyposażeniu wersji Trend zabrakło nam tempomatu.

Miejsce 3: Kia Carens 1.7 CRDI

Czy Kia i siedmioletnia gwarancja to duet marzeń? W zakresie kosztów Carens jest bezkonkurencyjny i najtańszy w zakupie, jeżeli zechcemy wyrównać poziom wyposażenia z porównywanymi rywalami. Jedynie nawigacji nie da się dokupić, bo jest ona zarezerwowana dla wyższych wersji wyposażeniowych – dlatego też nie dodawaliśmy jej u innych rywali.

W Kii podobają się nam szczególnie tylne siedzenia, gdyż można je bardzo łatwo i przy użyciu niewielkiej siły złożyć i otrzymać płaską podłogę bagażnika. Szkoda tylko, że powstała wtedy maksymalna przestrzeń ładunkowa (1694 litry) jest najmniejsza w teście. Niby i tak nie ma na co narzekać, ale przecież kufer Renault po załadowaniu po dach i po złożeniu foteli pomieści prawie o 400 litrów więcej!

Podczas parkowania Carens trzeba bardzo uważać, ponieważ trudno oszacować, gdzie kończy się przedni zderzak auta. Za to oczy kierowcy i pasażerów cieszy widok dobrych materiałów w przejrzystym i łatwym w obsłudze kokpicie.Pewnego przyzwyczajenia wymaga dziwacznie wyglądająca kierownica z przesuniętym w dół deklem – wydaje się, że jej koło zostało przesunięte do góry i nie jest wyśrodkowane. Na szczęście odsunięcie go od osi jest znacznie mniejsze, niż sugeruje to wrażenie optyczne, niemniej najbardziej zadowoleni będą ci kierowcy, którzy trzymają kierownicę w pozycji „za dziesięć druga”.

Takiej pozycji sprzyjają zresztą zgrubienia. Mimo że konkurenci wystawiają do pojedynku swoje najnowocześniejsze diesle, Carens nie ma się czego wstydzić w kwestii napędu. Jego osiągi nie są wcale gorsze od Opla i Forda. Pomiędzy czwartym, piątym i szóstym biegiem Kia przyspiesza nawet lepiej od C-Maxa. Do jakości wykończenia kabiny pasuje komfortowe zawieszenie, ale...

No właśnie. Lepsze bywa wrogiem dobrego – resorowanie okazuje się zbyt miękkie. Na długich nierównościach auto wpada w kołysanie. W kabinie robi się wówczas nerwowo. „Sztuczny” i nieprecyzyjny układ kierowniczy należy do słabych stron Kii: podczas jazdy na wprost co chwila trzeba korygować kurs. Podczas omijania ESP reaguje zbyt późno.

Miejsce 2: Renault Grand Scénic dCi 130

Renault odświeżyło w tym roku Grand Scenica. Jednak zmiany ograniczyły się jedynie do przodu vana. To mniej niż poważny face lifting, ale więcej niż tylko poprawa kształtu nosa. Także w kabinie francuski van wygląda niemaI tak samo jak dotychczas, poza kilkoma detalami. To dobrze, bo rodzice nadal mogą cieszyć się dużą ilością światła wewnątrz auta. Poza tym rolety okienne, kieszenie i składane stoliki są bardzo przydatne podczas długich podróży.

W tym porównaniu tylko Renault zapewnia zaczepy Isofix do montowania fotelików dla dzieci na wszystkich trzech indywidualnych siedzeniach tylnych. Dzięki nim foteliki można zainstalować łatwo i szybko. „Francuz” może pochwalić się także rekordową maksymalną pojemnością bagażnika oraz nowoczesnymi multimediami.Jego diesel okazuje dobrym znajomym. Błyskawicznie reaguje na ruchy pedału gazu. Szybko rozpędza się do prędkości 1750 obrotów na minutę, przy której osiąga maksymalny moment obrotowy 320 Nm.

Dzięki rozsądnie zestopniowanej skrzyni biegów, której przełożenia nie są przesadnie długie, motor Renaulta daje sobie radę także w próbie elastyczności – na szóstym biegu jest najszybszy w stawce. Na równej drodze zawieszenie resoruje przyjemnie komfortowo. Jednak na długich nierównościach van potrafi głęboko „zanurkować”, po czym zbyt gwałtownie odbić. W szybko przejeżdżanych zakrętach ma tendencję do podsterowności, tył próbuje wyjechać na zewnątrz łuku, a karoseria silnie się pochyla.

Relacja z Dub IT! Tuning Festiwal

Miejsce 1: Opel Zafira tourer 1.6 CDTI.

Opel Zafira jest największy, przynajmniej jeśli chodzi o ilość przestrzeni w kabinie. Korzystają z tego przede wszystkim pasażerowie w pierwszym i drugim rzędzie siedzeń. Twarda tapicerka przednich foteli z odpowiednim trzymaniem bocznym zapewnia wygodną podróż nawet na długich dystansach, jednak tylne siedzenia są zbyt słabo wyprofilowane. Dzięki dobrej izolacji akustycznej kabiny hałasy z zewnątrz nie przenikają do wnętrza, a to chroni nerwy pasażerów. Zadowoleniewywołuje także rzut oka na bogatą listę opcjonalnych systemów wspierających kierowcę.

Wady? Skok pedału hamulca jest zbyt długi, układ kierowniczy nie dorównuje bezpośredniością VW, a ESP interweniuje nieco gwałtowniej niż w Touranie. A jakie jest nowe serce Opla? Po uruchomieniu diesla o pojemności 1,6 litra od razu słychać różnicę: w końcu nie klekocze! Niski poziom wibracji i hałasu to zasługa nowej architektury. Pompy oleju oraz podciśnieniowa zostały przeniesione z bloku silnika do miski olejowej, zastosowano wygłuszenie absorbujące hałas w kanale dolotowym oraz płaszcz cieczy chłodzącej wokół turbiny.

Także przy wyższych obrotach odgłos pracy diesla nie staje się głośniejszy, ponieważ paliwo jest wtedy wtryskiwane delikatniej niż dotychczas. Zafira nie ma żadnych problemów z trakcją. Napędowi po prostu brakuje siły, aby zakręcić kołami w miejscu. Zarówno w zakresie niskich, jak i wysokich obrotów silnik ma dużo pracy i trudno oprzeć się wrażeniu, że musi się bardzo wysilić, aby rozpędzić się do maksymalnych obrotów. O 150 kilogramów lżejsze vany od Renault i Kii lepiej startują.

Jednak gdy już Zafira się rozpędzi, staje się dynamiczna i stabilnie utrzymuje prędkość jazdy. Nowa skrzynia biegów Opla rozczarowuje. Cierpi z powodu długich przełożeń, w dodatku przełączanie biegów jest ciężkie. Za to poprawiło się zużycie paliwa. Dzięki wynikowi 5,5 l/100 km Zafira okazała się mniej ekonomiczna tylko od Renault. System odzyskiwania energii sprawił, że stała się oszczędniejsza od poprzedniczki, podobnie jak w przypadku VW.