Analizując ceny rynkowe, szybko można dojść do wniosku, że to VW cieszy się największym zaufaniem. Trzeba za niego zapłacić kilka tysięcy więcej niż za konkurentów. Powstaje jednak dylemat, czy za te same pieniądze kupić starszego Passata, czy może młodsze o 2-3 lata Mondeo lub 406. Różnica w wykonaniu i przede wszystkim w trwałości tych aut jest wyraźna, ale też nie można się temu dziwić, w końcu z czegoś się wzięło te kilkanaście tysięcy więcej, które trzeba było zapłacić za nowego Volkswagena. Ford Mondeo II i Peugeot 406 nie znoszą tak dzielnie intensywnej eksploatacji i po przejechaniu podobnego dystansu, np. 200-300 tys. km, częściej wyglądają na zmęczone. Jednak wszystko zależy od kondycji konkretnego egzemplarza, bo nawet Passata można wyeksploatować przez kilka lat, pozbawiając go należytej obsługi.

Załóżmy jednak, że możemy wybrać spośród egzemplarzy w dobrym stanie. Za funkcjonalność wszystkim należą się zbliżone oceny z małym wskazaniem na Forda, który ma największy 540-litrowy bagażnik. Volkswagen pod tym względem wypada najgorzej, za to oferuje najprzestronniejsze wnętrze – chociaż warto zaznaczyć, że nie jest to olbrzymia przewaga i w każdym z tych aut nawet na tylnej kanapie podróżuje się wygodnie. Atutem Peugeota 406 2.2 HDI jest bogate seryjne wyposażenie obejmujące m.in. automatyczną klimatyzację, 4 airbagi, radio ze sterowaniem przy kierownicy. Rywale potrafią być równie dobrze wyposażeni, a nawet lepiej (mogą mieć ESP), ale też czasami występują w skromnej konfiguracji. „Francuz” ma jeszcze jedną zaletę – jako jedyny występuje w wersji 7-osobowej.

Najmłodszy konstrukcyjnie Ford Mondeo II, ze względu na sportowo zestrojone zawieszenie, najbardziej spodoba się osobom preferującym dynamiczną jazdę. Jednak to podwozia Peugeota i VW zapewniają większy komfort, pożądany w aucie rodzinnym. Niestety, w porównaniu z Passatem „francuz” w niektórych sytuacjach, np. podczas szybkiego pokonywania poprzecznych nierówności, zachowuje się bardziej nerwowo, a zawieszenie pracuje głośniej. VW Passat prowadzi się stabilniej, ale też jego układ jezdny jest najbardziej skomplikowany i niestety, najdroższy w utrzymaniu.

Pod względem osiągów stawka jest dość wyrównana. Wszystkie silniki mają wtrysk bezpośredni, debiutowały w zbliżonym okresie i zapewniają konkurencyjne osiągi. Fordowski diesel 2.0 TDCi/130 KM najbardziej hałasuje, ale ochoczo reaguje na dodanie gazu. Motor 2.2 HDI Peugeota wyróżnia się kulturą pracy, a diesel Passata 1.9 TDI/130 KM najlepiej łączy niezłe osiągi z bardzo niskim zużyciem paliwa.

Jednak na ostateczny wybór i tak wpłynie najmniej problematyczna eksploatacja, na którą największe szanse mamy, kupując zadbanego Passata, tylko że to wcale nie takie łatwe. Mondeo i Peugeot będą młodsze i może dlatego warto na nie postawić.

Ford Mondeo Turnier - Przewiezie najwięcej i najszybciej

Ford Mondeo II kombi debiutował na rynku w 2000 roku, ale 130-konna wersja silnika 2.0 TDCi dołączyła do słabszej 115-konnej w 2001 roku. Jednostka ta jest głośna, ale dynamiczna i spala umiarkowane ilości paliwa (średnio 6 l/100 km), jednak cieszy się złą sławą ze względu na częste usterki układu wtryskowego, a także niezbyt trwałe dwumasowe koła zamachowe.

Nie trzeba dodawać, że oba problemy wiążą się z dużymi kosztami napraw. Producent po pewnym czasie przeprowadził modernizacje poprawiające trwałość, niemniej nadal są to elementy, na które trzeba uważać przy zakupie. Jednak nie można patrzeć na to auto tylko przez pryzmat usterek, które mogą, ale nie muszą się zdarzyć. Mondeo II w wersji kombi ma też wiele zalet. To przede wszystkim bardzo funkcjonalny samochód rodzinny.

Ma obszerne wnętrze, pojemny 540-litrowy bagażnik i zawieszenie, które pozwala czuć się bezpiecznie nawet podczas szybkiej jazdy. Atutem jest też duży wybór na rynku wtórnym. Jeśli ktoś obawia się silnika 2.0 TDCi, może np. wybrać nieco starszy, ale pewniejszy diesel 2.0 TDDi/116 KM (wtrysk bezpośredni z pompą rotacyjną). Konstrukcja auta nie stanowi dużego wyzwania dla mechaników, dlatego większość najczęstszych usterek można również usunąć w przystępnej cenie, bazując na niezbyt drogich oryginalnych częściach. W kombi zastosowano nieco inną konstrukcję podwozia z tyłu auta i okazało się ono trwalsze niż w sedanie.

Peugeot 406 Break - Jego szanse zmniejsza filtr FAP

Peugeot 406 2.2 HDI/133 KM z pewnością nie ustępuje konkurencji pod względem napędu. Jego silnik pracuje niezwykle cicho jak na diesla (zastosowano m.in. wałki wyrównoważające), co docenimy zwłaszcza przy wyższych prędkościach. Charakteryzuje się małą turbodziurą poniżej 2000 obr./min, ale później przyspiesza bardzo sprawnie, i do tego spala niewiele więcej niż wyjątkowo oszczędny Passat 1.9 TDI.

Dodatkowo ta wersja 406 jako topowa może pochwalić się bardzo bogatym wyposażeniem, które nie zawsze spotkamy w autach konkurencji: automatyczna klimatyzacja, „elektryka” szyb i lusterek, czujnik deszczu, często też elektrycznie sterowane siedzenia, tempomat czy system nawigacji. Do tego jeszcze wygodne fotele i sporo miejsca – można spotkać nawet wersje 7-osobowe z chowanym w podłodze bagażnika 3. rzędem siedzeń.

Niestety, czar tego auta pryska z powodu seryjnego filtra cząstek stałych FAP. Związane z jego obsługą niemałe koszty (około 3 tys. zł na 80 tys. km) sprawiają, że eksploatacja wychodzi znacznie drożej niż w przypadku konkurencji. Problemem są nie tylko pieniądze, ale też to, że mało który mechanik potrafi prawidłowo dokonać wymiany FAP-a (co 80 tys. km) i specjalnego dodatku do paliwa. Mniej problematyczna będzie wersja z silnikiem 2.0 HDI/110 KM, chociaż nie zapewni tak dobrych osiągów jak auta konkurencji. Na co dzień największym problemem jest brak dobrych fachowców pomocnych przy usuwaniu problemów o podłożu elektronicznym.

VW Passat Variant - Najłatwiejszy dostęp do części

VW Passat wzbudza największe zaufanie. Przede wszystkim jest najprostszy w serwisowaniu spośród porównywanych modeli. Owszem, ma zawieszenie najmniej odporne na dziurawe drogi, ale to właściwie jedyny słaby punkt tego samochodu. Poza tym w pełni rekompensuje to sposobem jazdy. Jego podwozie wręcz idealnie dobrane jest do auta o rodzinnym charakterze, daje poczucie stabilności, a jednocześnie jest dość komfortowe.

Dzięki olbrzymiej popularności Passat z lat 1996-2005 nawet w małych miejscowościach jest doskonale znaną mechanikom konstrukcją. Przy naprawach można korzystać z oryginalnych części w przystępnych cenach lub z olbrzymiej oferty tanich zamienników. Duży atut to jednostka napędowa 1.9 TDI/130 KM. Jest bardzo dynamiczna, a jednocześnie niezwykle oszczędna. To efekt zastosowania m.in. pompowtryskiwaczy.

Jednak użytkownik musi pamiętać o pewnych zaleceniach obsługowych: najważniejsze to używanie specjalnego oleju do silników z pompowtryskiwaczami (duże naciski) i dość częsta zmiana paska napędu rozrządu (zalecamy co 90 tys. km). Niestety, mimo że konstrukcja Volkswagena uchodzi za solidną na rynku wtórnym, łatwo można natknąć się na wyeksploatowane egzemplarze, do których dotychczasowy właściciel przez kilka lat nie dołożył grosza. Inną ryzykowną, a dość liczną grupę stanowią auta z powypadkową przeszłością. Takich samochodów trzeba unikać, a VW Passat 1.9 TDI na pewno nie rozczaruje.

Podsumowanie - Gdybyśmy mogli wybierać z równie zadbanych aut, zdecydowalibyśmy się na Volkswagena Passat 1.9 TDI. Uzasadnienie – mimo że jest najdroższy, jego eksploatacja powinna przysporzyć najmniej problemów. Niestety, większość egzemplarzy niemieckiego bestsellera z dieslem sporo już przeżyła i może się okazać, że wśród młodszych Fordów i Peugeotów łatwiej znajdziemy godne zaufania auto. Jednak ze względu na kosztowny w obsłudze filtr FAP zrezygnujmy z Peugeota 406 2.2 HDI na rzecz słabszej wersji 2.0 HDI.