Corolla nadal cieszy się dużym zainteresowaniem, co podkreśla m.in. jej doskonała sprzedaż w Polsce. Opisywana przez nas 9. generacja modelu wraz z Yarisem przyczyniła się do tego, że Toyota stała się liderem sprzedaży nowych aut.Ponad 30 mln Corolli sprzedanych na świecieOczywiście, kilkadziesiąt tysięcy Corolli, które opuściły polskie salony w ciągu 6 lat, ma duży wpływ na kształtowanie rynku wtórnego. Chociaż właściciele młodych aut niechętnie się ich pozbywają, ofert sprzedaży nie brakuje. Najwięcej wśród nich jest wersji hatchback i kombi, przy czym udział silników benzynowych jest podobny do diesli. Przeważają auta krajowe w wieku od 4 do 6 lat. Niestety, Corolla to bardzo popularne auto flotowe, więc łatwo natknąć się na egzemplarze intensywnie eksploatowane przez firmy. Lepiej ich unikać mimo przystępnej ceny - w rękach handlowców w ciągu 3-4 lat samochód mógł pokonać nawet 200 tys. km, co nie zawsze wynika z dokumentów. Na szczęście nie brakuje też aut od prywatnych osób z "normalnym" przebiegiem. Mały udział stanowią samochody sprowadzone z zagranicy i nie ma większego problemu ze znalezieniem egzemplarza z nadwoziem w idealnym stanie. W porównaniu z konkurentami używana Corolla nie jest tania - na zakup samochodu z 2002 roku w ubogiej wersji trzeba przeznaczyć ponad 24 tys. zł, a przecież pod względem konstrukcyjnym i stylistycznym to bardzo przeciętne auto. Dziewiąta generacja Toyoty Corolli zadebiutowała na rynku w 2001 rokuW przeciwieństwie do poprzednich modeli tym razem auto powstało w europejskim centrum projektowym. Miało to pomóc w łatwiejszym trafieniu w gusta Europejczyków. Jednak ci, którzy liczyli na stylistyczną rewolucję, raczej się zawiedli: Corolla ma bardzo zachowawcze wzornictwo, można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że pod tym względem jest nudna. Brakuje finezji oraz ciekawych detali i niestety, dotyczy to wszystkich odmian nadwoziowych. Najwyraźniej unikano wszelkiego rodzaju eksperymentów, ale jak pokazuje dobra sprzedaż, dla klientów tej marki piękne nadwozie nie jest priorytetem. Liczy się bezproblemowa eksploatacja, którą - jak pokazała 7. i 8. generacja - Corolla gwarantuje. Zaletą jest pełna gama wersji nadwoziowychW sprzedaży pojawiły się niemal jednocześnie wszystkie wersje nadwoziowe: sedan,3- i 5-drzwiowy hatchback, kombi i minivan Verso. Jednak tylko kombi i Verso były produkowane w Japonii, sedan pochodzi z fabryki ulokowanej w Turcji, a hatchback sprzedawany w Europie - z Anglii. Pomiędzy nimi występują dość duże różnice w wielkości przestrzeni bagażowej. Hatchback ma bardzo mały bagażnik(289 l), który dyskwalifikuje go jako auto na wakacyjny, rodzinny wyjazd. Oferuje natomiast dużo miejsca (jak na klasę kompakt) na tylnej kanapie. Najbardziej rekreacyjny charakter ma popularne kombi z bagażnikiem o pojemności 402 l. Największy (437-litrowy) kufer ma sedan, ale w praktyce jego bagażnik nie jest najbardziej pakowny - przeszkadzają nieregularny kształt i wchodzące do środka zawiasy. Początkowo na polskim rynku auto było dostępne tylko w trzech wersjach wyposażeniaPodstawowa Base w standardzie ma ABS, wspomaganie kierownicy, 2 airbagi, radio i komputer pokładowy (centralny zamek za dopłatą). Wersja Terra oferuje ponadto "elektrykę" szyb i lusterek. Topowa odmiana Sol wyróżnia się aluminiowym wykończeniem deski rozdzielczej i automatyczną klimatyzacją. Gama jednostek napędowych nie jest bogata, ale powinna sprostać oczekiwaniomWybór benzyniaków ogranicza się właściwie do dwóch silników: 1.4/97 KM i 1.6/110 KM. Motor 1.8/135 KM nie był oferowany w Europie, tutaj dostępne były tylko jego dwie najmocniejsze odmiany (sportowa wersja TS o mocy 192 lub 225 KM). Jednak najdynamiczniejsze wydanie Corolli jest bardzo rzadkie. Wszystkie silniki benzynowe pracują w technologii VVT-i (zmienne kąty otwarcia zaworów, w tym przypadku tylko ssących). W poprzednim modelu rozwiązanie to sprawiało wiele kłopotów, ale do 9. generacji trafiło już jako element dopracowany i obecnie rzadko zawodzi. W motorach 1.4 i 1.6 zdecydowanie częściej obluzowuje się przegroda w kolektorze dolotowym o zmiennej długości kanałów (objawem jest wyraźny hałas z jego wnętrza). Oba silniki mają korzystną dla użytkownika cechę - rozrząd napędza bezobsługowy łańcuch. W praktyce może on wystarczyć nawet na 400 tys. km, więc odpada duży wydatek na wymiany nietrwałego paska rozrządu. Silniki benzynowe są proste i niezawodneGeneralnie obie jednostki należy uznać za dość udane i tanie w obsłudze. Lepsze wrażenia z jazdy pozostawia oczywiście silnik 1.6, który jest dynamiczny i elastyczny, spala przy tym 6-7 l na 100 km. Mniejszy motor pozwala zaoszczędzić tylko 0,5 l/100 km, a ma znacznie gorsze osiągi, chociaż dające się zaakceptować. Wspólną, niestety negatywną cechą obu silników jest hałaśliwość w górnym zakresie obrotów. Obie podstawowe jednostki nie zmieniły konstrukcji przez cały okres produkcji. Natomiast gamę diesli zmodyfikowano w 2004 rokuPoczątkowo oferowany był tylko silnik 2.0 D-4D o mocy 90 lub 110 KM. To dość nowoczesna jednostka z wtryskiem Common Rail, która trafiła do modelu Corolla w 2000 roku. Auto z tym silnikiem jest dynamiczne i oszczędne. Przy spokojnej jeździe na trasie potrafi spalić nie więcej niż 4,5 l na 100 km, a w mieście średnie zużycie paliwa nie przekracza 6 l na 100 km. Jednak wybierając diesla, warto pamiętać, że jego użytkownik ponosi większe ryzyko związane z nieplanowanymi wydatkami. Przede wszystkim - podobnie jak u innych producentów wykorzystujących technologię Common Rail - zdarzają się przypadki uszkodzenia układu wtryskowego. Może się to skończyć wymianą kompletu wtryskiwaczy za 9500 zł, a czasami też pompy wysokiego ciśnienia. Na szczęście dla użytkowników diesli silniki 2.0 D-4D o mocy 90 i 110 KM oraz nowszy 1.4 D-4D/90 KM nie mają psującego się dwumasowego koła zamachowego. Element ten spotkamy jednakw oferowanym od 2004 roku dieslu o mocy 116 KM. Problem jest o tyle istotny, że koszt części do niedawna sięgał 7 tys. zł, co razem z wymianą dawało łączną kwotę za naprawę około 9 tys. zł! Pocieszający jest jednak fakt, że cena koła zamachowego obecnie zmalała do 3,5 tys. zł. Poza tym, jeśli auto było systematycznie serwisowane w ASO i nie przekroczyło 6 lat oraz 180 tys. km przebiegu, można starać się o pokrycie części kosztów przez Toyotę.Diesle są oszczędne ale ich naprawa kosztownaCzułym punktem diesla 2.0 D-4D (116 KM) jest też turbina. Niestety, jej awarie się zdarzają, czasami nawet już po przejechaniu tylko kilkudziesięciu tys. km, a koszty naprawy sięgają 10 tys. zł. Jednak dbając o częstą zmianę oleju i odpowiednie traktowanie silnika (np. studzenie po dynamicznej jeździe), jego żywotność powinna być długa. Diesle zużywają olej, nawet do 1 l na 2 tys. km. Warto pamiętać o jego kontroli między standardowymi wymianami, zalecanymi co 15 tys. km.Najczęstszą usterką są przepalone żarówkiNa co dzień większość Corolli nie stwarza dużej liczby problemów. Układ przeniesienia napędu jest praktycznie niezawodny, z wyłączeniem półautomatycznej skrzyni MMT, dostępnej w autach z benzynowym silnikiem 1.6. Występował tam czasami problem z blokowaniem się siłownika i błędami sterownika. Zawieszenie jest proste i dość odporne na jakość polskich dróg. Z tyłu zrezygnowano z systemu wielowahaczowego na rzecz belki skrętnej. Zyskano w ten sposób na trwałości, pogarszając jednak nieznacznie własności jezdne. W niektórych egzemplarzach dość szybko zużywają się końcówki drążków kierowniczych, niekiedy luz pojawia się także na przekładni kierowniczej. Zastrzeżenia można mieć też do trwałości układu hamulcowego, przeciętnie po 30 tys. km trzeba wymieniać klocki hamulcowe, a po 60 tys. km tarcze. Użytkownicy wcześniejszych wersji na pewno będą zaskoczeni tak krótką żywotnością. O dosyć udanej konstrukcji Corolli świadczy niewielka liczba akcji naprawczych ogłaszanych przez producenta. Dotyczyły one między innymi wymiany korka zbiorniczka płynu hamulcowego, dokręcenia śrub piast i wymiany wałka pośredniego kolumny kierownicy. Warto podkreślić też dość dobrze wykonane i z przyjemnych tworzyw wnętrze, chociażw podstawowych wersjach jest bardzo ponure, a w kilkuletnich egzemplarzach zdarza się skrzypienie plastików. Jedną z drobnych, ale często występujących usterek są przepalające się żarówki reflektorów.Tajemnica dużej niezawodności Corolli tkwi także w prostych rozwiązaniach, np. w przeciwieństwie do niektórych konkurentów nie ma tu rozbudowanej elektroniki.Pozytywnie wpływa to na łatwość określenia charakteru usterki i szybkie jej wyeliminowanie.Wersja topowa Sportowa odmiana Corolli -TS, napędzana jest wolnossącym silnikiem 1.8 (VVT-i), który osiąga moc 192 KM. Czyni to z ważącego zaledwie 1210 kg auta prawdziwą "rakietę". Przyspieszenie do "setki" zajmuje jedynie 8,4 s. Wersja TS występuje tylko w nadwoziu 3-drzwiowym i poza wyjątkowymi osiągami wyróżnia się też bardzo dobrym wyposażeniem, obejmującym standard wersji Sol, wzbogacony o system stabilizacji toru jazdy (VSC), 6 poduszek powietrznych, halogeny i alufelgi. Auto wyposażone jest w sześciostopniową skrzynię biegów i zawieszenie o sportowej charakterystyce. Od 2005 r. dostępna była również odmiana z kompresorem podnoszącym moc o 33 KM - przyspieszanie do "setki" trwa zaledwie 6,9 s.Zdaniem fachowcaUważam, że Corolla 9. generacji to auto udane, charakteryzujące się niską awaryjnością. Sprzedaliśmy bardzo dużo egzemplarzy tego modelu i większość naszych klientów wraca do nas tylko na rutynowe przeglądy. Oczywiście, czasami jakieś niespodziewane awarie występują, ale w odniesieniu doogólnej liczby tych aut jest to znikoma ilość. Właściwie można polecić wszystkie roczniki, również te z początku produkcji - wszelkie drobne problemy "wieku dziecięcego" zostały usunięte na gwarancji.NASZ WERDYKTWłaściwie Corolla ma tylko dwie istotne wady. Po pierwsze, jest autem pozbawionym emocji, a po drugie, oryginalne części zamienne są dość drogie. Jeśli jednak zależy nam wyłącznie na pewnym środku transportu, to warto ją wziąć pod uwagę. Mało problematyczne są szczególnie auta z silnikami benzynowymi. W przypadku diesli istnieje pewne ryzyko związane z uszkodzeniem kosztownego układu wtryskowego lub turbiny, jednak są to problemy znane również konkurencji. Konstrukcyjnie to proste auto, ale warto je fachowo obsługiwać.