Jaguar X-Type zdecydowanie nie był autem tanim. To jednak nie do końca przerażało klientów. W końcu model miał nawiązać walkę z sedanami segmentu D premium.

Foto: Jaguar
Jaguar X-Type 2004

Fabrycznie nowy Brytyjczyk kosztował w polskim salonie 144 tysiące złotych. Dzisiaj auto można mieć za ułamek tej sumy. Najtańsze, używane egzemplarze z rynku wtórnego są wyceniane mniej więcej na 10 tysięcy. Wśród ogłoszeń nie ma X-Type`ów, które mają cenę wyższą niż 45 tysięcy. Jaguar nie oszczędzał na wyposażeniu! Już w standardzie sedan posiadał 6 poduszek powietrznych, ESP, klimatyzację i radio. W wersjach topowych, które nietrudno znaleźć wśród ogłoszeń, lista opcji jest przepastna.

Retro nowoczesność

Podobnie jak w przypadku S-Type`a projektanci brytyjskiej marki poszli w stronę stylistyki retro. Dodatkowo chcieli ją wyważyć z nowoczesnych charakterem. Efekt? Limuzyna wygląda naprawdę dostojnie i robi lepsze wrażenie niż np. konkurencyjny Mercedes klasy C czy Audi A4. Bardzo przyzwoicie wygląda także nadwozie kombi. Harmonijnie poprowadzona linia boczna i ładna klapa bagażnika sprawiły, że najmniejszy z drapieżników nie stracił nic na elegancji. Wygląd wersji bagażowej stał się jednym z priorytetów. W końcu X-Type był pierwszym Jaguarem na świecie dostępnym w nadwoziu kombi.

Foto: Producent
Jaguar X-Type Estate

Po zajęciu miejsca w kabinie w oczy rzuca się stylistyka. Deska rozdzielcza wygląda gustownie i elegancko, a jakość materiałów wykończeniowych jest wysoka. Projekt konsoli centralnej z drewnopodobnymi wstawkami praktycznie od razu zdradza brytyjski rodowód i stanowi jedną z ważniejszych wizytówek modelu. Niestety X-Type może nieco rozczarować ilością miejsca. Auto dzieli płytę podłogową z przestronnym Fordem Mondeo Mk3, a mimo wszystko nie rozpieszcza pasażerów przestrzenią. Oczywiście Jaguarowi daleko do ciasnoty, jednak konkurenci z segmentu D są w stanie zaoferować dużo więcej. W sedanie kufer liczy 452, a kombi od 445 do 1415 litrów. To wyniki mieszczące się w średniej.

Mały Jaguar zazwyczaj jest napędzany 2-litrowym dieslem common rail. 130-konna jednostka rozpędza sedana do pierwszej setki w 9,9 sekundy. Przyzwoite są nie tylko osiągi, ale także i spalanie. W mieście X-Type potrzebuje 7,5, a poza miastem 4,5 litra oleju napędowego. Motor jest dziełem Forda, a to akurat nie jest dobra informacja. Oznacza bowiem, że przy przebiegu przekraczającym 120 tysięcy kilometrów ilość poważnych usterek zacznie lawinowo rosnąć. Wymiany wymagać może dwumasowe koło zamachowe i zawór EGR, a ponadto łuszcząca się pompa wysokiego ciśnienia zapcha wtryskiwacze, które prawdopodobnie zdążą się zapiec i bardzo ciężko będzie je wymienić. Niską trwałość ma także napęd paska wielorowkowego.

3,0 V6 - moc, osiągi i absurdalne spalanie!

Wśród silników benzynowych szczególnie popularna jest 3-litrowa V-szóstka o mocy 279 koni mechanicznych. Motor brzmi obłędnie i świetnie radzi sobie z masą Jaguara. Rozpędza sedana do pierwszej setki w zaledwie 7 sekund. Oczywistą wadą są wyniki spalania. Przy dynamicznej jeździe w mieście zapotrzebowanie na paliwo przekracza 15 litrów. W trasie raczej nie uda się osiągnąć wyniku niższego niż 7,5 litra benzyny. Co gorsze, montaż instalacji LPG jest problematyczny, a sam układ z całą pewnością okaże się drogi. V-szóstka nie jest źródłem wielu usterek w trakcie eksploatacji. Awarie najczęściej dotyczą drobiazgów takich jak cewki zapłonowe, czujniki czy termostat.

Foto: Jaguar
Jaguar X-Type 2004

Wykorzystanie płyty podłogowej Mondeo Mk3 oznaczało zastosowanie identycznej konstrukcji zawieszenia. Przód X-Type`a utrzymuje się nad asfaltem za sprawą kolumn McPhersona, tył zaś dzięki osi wielowahaczowej. Dopracowane resorowanie w połączeniu z precyzyjnym układem kierowniczym daje kierowcy nie tylko pewność prowadzenia, ale także dużą przyjemność z jazdy. Warto zaznaczyć, że modele z dużymi silnikami benzynowymi były standardowo wyposażane w napęd na cztery koła. Zawieszenie jest raczej trwałe. Jako pierwsze poddają się łączniki stabilizatora. Z czasem wymiany wymagają poduszki belki pomocniczej oraz świętością powinna być kontrola geometrii tylnych kół. Wielowahacze wytrzymują około 150 tysięcy kilometrów.

W przypadku Jaguara kluczem do serwisowego sukcesu jest sposób eksploatacji poprzedniego właściciela. X-Type uwielbia dobre traktowanie i jest naprawdę wrażliwy na zaniedbania. Regularnie serwisowany model nie będzie źródłem zbyt wielu awarii. Zdarzają się uszkodzenia półosi napędowych, chłodnic oraz mocowań i dźwigni regulacji reflektorów.

Foto: Jaguar
Jaguar X-Type 2004

Dodatkowo w układzie wspomagania kierownicy pojawiają się wycieki płynu hydraulicznego, psują się piloty centralnego zamka, przerywają wiązki przewodów idące od akumulatora i pojawiają się drobne ogniska korozji.

Skrzynia biegów - słaby punkt X-Type`a

Najpoważniejsze z usterek dotyczą przekładni. Zaniedbany automat bardzo szybko stanie się źródłem problemów, a za naprawę trzeba będzie zapłacić nawet kilka tysięcy złotych. W skrzyniach manualnych padają synchronizatory. Elementy pasujące z Mondeo Mk3 z uwagi na szeroką ofertę zamienników będą bardzo tanie w zakupie. Dzięki nim kierowcy uda się obniżyć koszty eksploatacji. Nieco gorzej z częściami, które są dedykowane wyłącznie Jaguarowi. Co prawda ich zakup jest możliwy także poza ASO, jednak to nie oznacza że ceny oryginałów w sklepie motoryzacyjnym będą dużo niższe.

Foto: Jaguar
Jaguar X-Type 2004

Jaguar X-Type niestety nie miał szans z rynkowym betonem. Był zbyt oryginalny i zbyt niszowy, żeby móc nawiązać równą walkę z takimi gigantami rynku, jak Audi A4, BMW serii 3 czy Mercedes klasy C. To nie oznacza, że model należy omijać szerokim łukiem. Moim zdaniem Brytyjczyk stanowi ciekawą alternatywę. Zwłaszcza że dobrze wygląda, ma szykowne wnętrze, obłędnie brzmiącą V-szóstkę, wyśmienicie się prowadzi i nie psuje się zbyt często.