Dziwne, bo zawsze mocne odmiany niemocnych wersji mają S w nazwie, a mocniejsze odmiany mocnych wersji dorzucają do tego jeszcze literkę R i powstają wersje RS. Audi ma najwyraźniej jakiś marketingowy, szatański plan, dlatego mocną wersję A1 nazwała w jakże bardzo seksowny sposób – 1,4 TFSI.

Silnik ma, to oczywiste, 1,4 l pojemności, kompresor oraz turbodoładowanie i napędza już Seata Ibizę Cuprę, VW Polo GTI i Skodę Fabię RS. Dziwne? No nie wiem, tym bardziej, że wszystkie to auta to jedna i ta sama konstrukcja pod spodem.

Wracając do Audi A1 – ma 185 KM, zalicza setkę w 6,9 s, rozpędza się do 227 km/h, spala średnio 5,9 l/100 km, wypluwa z siebie 139 g CO2/km i wyposażone jest wyłącznie w 7-biegowy, 2-sprzęgłowy automat. Na drogi wyjedzie pod koniec roku i ma poczucie własnej wartości na poziomie 24,3 tys. euro.