Stellantis podzielił swoje 14 marek na globalne i regionalne. Zaskoczenia w drugiej grupie

Żaden koncern na świecie nie ma tylu marek aut co Stellantis. Jest ich aż 14: Abarth, Alfa Romeo, Citroen, Chrysler, Dodge, DS, Fiat, Fiat Professional, Jeep, Maserati, Opel, Peugeot, RAM i Vauxhall. Nie jest łatwo zarządzać równie dużą liczbą tak, aby wszystkie odnosiły sukcesy, każda miała osobny charakter i żadna nie rywalizowała z inną o tego samego klienta. Nieoficjalnie spekulowano, że Stellantis skasuje lub sprzeda którąś z marek. Nowa strategia FaSTLAne 2030 mówi jednak jasno: zostawiamy wszystkie 14 marek, ale dzielimy je na ważne i ważniejsze. Które zyskały najwięcej?

Ile nowych aut pokaże Stellantis?

FaSTLAne 2030 to właśnie ogłoszona 5-letnia strategia koncernu Stellantis warta aż 60 mld euro. Zgodnie z nią do 2030 r. firma przedstawi 60 kompletnie nowych samochodów, a kolejne 50 gruntownie zmodernizuje. Najwięcej z nich będzie mieć silnik spalinowy: aż 39. 29 nowości otrzyma napęd elektryczny, 24 hybrydowy, a 15 będzie hybrydami plug-in lub elektrykami z range extenderem.
Firma stawia też na ujednolicanie platform. Do 2030 r. aż połowa sprzedawanych samochodów ma bazować na trzech architekturach. Z kolei w Europie Stellantis poszerzy gamę samochodów kompaktowych.
A jak wygląda sprawa z markami?

Jakie są cztery najważniejsze marki Stellantisa?

Stellantis uznał, że z 14 marek jedynie cztery są globalne i mają "najwyższy potencjał na generowanie zysków". To Jeep, RAM, Peugeot i Fiat — podano je właśnie w takiej kolejności. To one jako pierwsze mają dostawać nowe technologie. Mało tego, to właśnie do nich — i do działu pojazdów użytkowych Pro One — będzie trafiać aż 70 proc. inwestycji we wszystkie 14 marek Stellantisa. Zaskoczony?
Jeep Wrangler (4. generacja)
Jeep Wrangler (4. generacja)Źródło: Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Wybór wydaje się sensowny. Jeep to prawdopodobnie najcenniejsza marka Stellantisa, a RAM może być najbardziej zyskowną. Z kolei Fiat ma mocną pozycję na ogromnym rynku Ameryki Południowej, a Peugeot to kluczowa marka koncernu PSA, który wraz z FCA (Fiat Chrysler Automobiles) utworzył Stellantisa.
Sześć marek uzyskało status regionalnych. Stellantis deklaruje, że są "bardzo mocne na swoich rynkach i skorzystają z tych samych globalnych rozwiązań" — tylko zapewne w drugiej kolejności. To Chrysler, Dodge, Citroen, Opel (a wraz z nim pewnie Vauxhall) i Alfa Romeo.
W tej grupie zaskakuje obecność zwłaszcza Alfy Romeo i Opla. Przecież tyle się wcześniej mówiło o ogromnym potencjale włoskiej marki, która jest już obecna również w USA, więc można ją spokojnie uznać za globalną. Poza tym na globalną markę można było równie dobrze wybrać Opla zamiast Peugeota.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zostają jeszcze DS i Lancia. Stellantis pisze o nich, że są "markami z historią, znaczącymi we Francji i we Włoszech". DS-em będzie zarządzał Citroen, a Lancią Fiat. Obie mają być markami "specialty", co akurat w tym przypadku wydaje się eleganckim synonimem słowa "niszowy".
Jest jeszcze Maserati. Ostatnio Bloomberg poinformował, że chiński BYD zastanawia się nad kupnem prestiżowej europejskiej marki, a Maserati określił mianem "bardzo interesującej". Z komunikatu Stellantisa nie wynika jednak, żeby koncern chciał sprzedaż Maserati. Nowa strategia zakłada poszerzenie gamy o dwa modele klasy wyższej — najprawdopodobniej chodzi o następcę SUV-a Levante oraz wspólnego sukcesora sedanów Ghibli i Quattroporte. Dokładne plany Maserati poznamy w grudniu 2026 r.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu