Dostał 5 tys. zł mandatu za prędkość. Wykręcił się, bo policjant nabazgrał na druczku

Czy można przyjąć mandat w dosyć oczywistej sprawie, a później i tak się z niego wykręcić? Teoretycznie nie, ale w praktyce różnie z tym bywa. Jak to działa? Już tłumaczymy. Najpierw teoria, a później jak to może wyglądać w praktyce, na przykładzie kierowcy Maserati, któremu udało się odwołać od mandatu za ekstremalnie wysokie przekroczenie prędkości. Więc od początku: mandat karny, który został przez kierowcę przyjęty, automatycznie staje się automatycznie prawomocny, czyli trzeba go zapłacić.

Czy można się odwołać od mandatu?

To nie znaczy jednak, że sprawa jest już całkowicie zamknięta — w wyjątkowych przypadkach, w nieprzekraczalnym terminie do 7 dni od przyjęcia mandatu, można jeszcze złożyć wniosek o uchylenie mandatu karnego. Sąd rejonowy właściwy dla miejsca popełnionego wykroczenia (to do tego sądu trzeba złożyć wspomniany wniosek) może się do niego przychylić w sytuacji, gdy m.in.:
  • czyn, za który została nałożona kara, nie był wcale wykroczeniem albo czyn był działaniem, za które karę nałożyć może tylko sąd;
  • wykroczenie zostało popełnione w sytuacji obrony koniecznej lub obrony dobra chronionego prawem;
  • osoba, która popełniła wykroczenie, była niepoczytalna.
Sąd, do którego trafia wniosek o uchylenie mandatu, nie bada, czy doszło do popełnienia wykroczenia (np. czy policjant poprawnie mierzył prędkość albo czy używał odpowiedniego miernika), nie przeprowadza ani postępowania dowodowego, ani nie rozstrzyga kwestii winy, bada tylko, czy w danej sytuacji mandat mógł zostać nałożony i czy został nałożony zgodnie z obowiązującym prawem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czy niewyraźny mandat jest ważny?

— "Pamiętacie mój post, jaki wrzuciłem pokazując sporządzony przeze mnie wniosek o uchylenie mandatu karnego na kwotę 5000 zł za przekroczenie prędkości (229 km na ograniczeniu do 120). Sprawa była medialna a Policja pochwaliła się tym wynikiem w mediach społecznościowych. Były gratulacje, awanse i ordery" — (pisownia oryginalna) tak zaczyna się wpis na profilu "Stop Mandat — doradztwo" na platformie Facebook.
— Jednak miałem rację i sąd uchylił ten mandat karny. Okazało się, że policjanci to analfabeci — pisze dalej właściciel profilu.
Sprawa dotyczy głośnego przypadku sprzed kilku tygodni. Na stronach policji pojawił się wówczas następujący komunikat: "Na trasie S7 przy miejscowości Czerwona Karczma w powiecie ostródzkim policjanci zatrzymali 27-letniego kierowcę Maserati, który przekroczył dozwoloną prędkość o 109 km na godz. W związku z recydywą mężczyzna otrzymał mandat karny w wysokości 5000 zł."
Zdjęcie z wideorejestratora. Policja zarzuca kierowcy przekroczenie prędkości o 109 km na godz.
Zdjęcie z wideorejestratora. Policja zarzuca kierowcy przekroczenie prędkości o 109 km na godz.KWP Olszytn

Policja obtrąbiła sukces, a kierowca odwołał się od mandatu

Przy takim przekroczeniu i w związku z faktem przyjęcia mandatu, sprawa wydawała się oczywista. Tyle że obwiniony postanowił jednak spróbować wykręcić się od nałożonej kary i złożył wniosek o uchylenie mandatu. Zapewne za radą autora wpisów na profilu "Stop Mandat — doradztwo", powołał się przy tym na błędy formalne, jakie popełnił funkcjonariusz wystawiający mandat.
Pierwsze zastrzeżenie dotyczyło tego, że druczek został wypisany nieczytelnie, tak że nie można było odczytać określenia czynu, ani kwalifikacji prawnej, co zdaniem obwinionego uniemożliwiło mu "kontrolę prawidłowości nałożenia mandatu oraz narusza prawo do obrony".
Po drugie — kierowca zarzucił (chociaż mandat miał być częściowo nieczytelny), że jego treść jest sprzeczna z informacją udzieloną przez funkcjonariusza, który miał twierdzić, że mandat będzie bez punktów, za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym, a nie za przekroczenie prędkości.
Po trzecie — na blankiecie rzeczywiście nie ma wskazanej liczby punktów karnych przypisanych do wykroczenia. To wszystko miało spowodować, że kierowca mandat przyjął, bo został wprowadzony w błąd, bo gdyby wiedział, że chodziło o wykroczenie z przypisanymi punktami karnymi, to odmówiłby przyjęcia mandatu.

Mandat musi być czytelny

Choć brzmi to w tym konkretnym przypadku niewiarygodnie, sąd — uznając, że popełnienie wykroczenia było prawdopodobne — to przez fakt niestarannego wypełnienia druczku mandatu, przychylił się do wniosku o jego uchylenie. Zdaniem sądu "mandat karny kredytowy, jako dokument urzędowy, powinien być wypełniony w taki sposób, ażeby nie było wątpliwości co do czynu oraz kary", a w tej konkretnej sytuacji nie było to możliwe.
Autor postów na profilu "Stop Mandat — doradztwo" publikuje często kontrowersyjne treści — sugerując m.in. nieprzyjmowanie żadnych mandatów karnych, co nie tylko ma ułatwić obronę, ale także przeciążać wymiar sprawiedliwości. W materiałach wideo nagrywanych podczas jazdy występuje bez zapiętych pasów bezpieczeństwa (sugerując, że ma do tego prawo na podstawie zaświadczenia lekarskiego)
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu