Kupił chińskiego SUV-a i... zaczęło się już po tygodniu. "Jakość 1/10". Sprawdź markę
Opisał swoją przygodę z użytkowaniem chińskiego SUV-a, zakupionego cztery lata temu w salonie. Jak sam podkreśla, skusiła go cena i nowoczesny wygląd. Już po tygodniu od wyjechania autem z salonu wiedział, że dokonał złego wyboru. Na początku odpadła lampka. Ta historia to dobra przestroga. Trzeba sprawdzić, jakiej marki samochód kupujemy!
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Auto Świat
Haval F7
Od zakupu SUV-a Haval F7 minęło wystarczająco dużo czasu, aby dokonać prawdziwej recenzji samochodu. Samochód został kupiony w 2021 r.
— pisze właściciel Havala. To nieodosobniona historia. W zachodniej Europie, gdzie kilka chińskich marek się pojawiło, a potem zniknęło, jest ich znacznie, ale to znacznie więcej. I nad Wisłą mieliśmy przypadki marek, które rozpoczęły ekspansję kilka lat temu, a teraz nie ma po nich ani śladu. A kierowcy, którzy zaryzykowali... zostali z samochodami pełnymi problemów.
Co się psuło w chińskim SUV-ie? Problemy zaczęły się od razu
Autor wpisu jest zdania, że projekt zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz to "czysty ogień". Ale problemy z autem pojawiły się niemal natychmiast po zakupie. O jakich problemach jakościowych pisze właściciel Havala?
W pierwszym tygodniu zaczął wypadać plafon oświetlenia wewnętrznego. Nie dało się tego właściwie naprawić, dlatego, gdy lampka odpadła trzeci raz, auto trafiło do naprawy gwarancyjnej.
Szczeliny drzwiowe pozostawiają wiele do życzenia — drzwi były wyregulowane w serwisie, ale bagażnik nie. W salonie powiedzieli, że mogą to zrobić, ale nie na gwarancji.
Potem pojawił się błąd wyświetlacza komputera pokładowego. Albo nie wyświetlały się na nim żadne informacje oprócz grafiki prezentującej samochód, albo ekran nie gasł, pomimo zamknięcia drzwi.
Wrócił problem z lampką. Znów zaczęła wypadać. Tym razem ją wymieniono, bo okazało się, że to wada fabryczna. Niestety serwis nie mógł sobie poradzić z komputerem pokładowym.
Od momentu zakupu występowały szarpnięcia przy zmianie biegu z trzeciego na czwarty. Właściciel auta twierdzi, że był w serwisie osiem razy, ale mechanicy nie znaleźli przyczyny. Najwyraźniej "ten typ tak ma".
Wciskałeś pedał gazu, żeby wyprzedzić, skrzynia wrzucała czwarty bieg, obroty wchodziły na czerwone pole, a prędkość rosła w ślimaczym tempie
— pisze rozżalony właściciel Havala.
Haval F7Źródło: Auto Świat
Jak właściciel chińskiego SUV-a ocenił swoje chińskie auto?
Właściciel chińskiego SUV-a pokusił się o wymowną ocenę samochodu:
Design — 10/10.
Jakość — 1/10.
Haval to marka grupy Great Wall. Auta na razie nie są sprzedawane w Polsce. Samochód, który posiada rozżalony forumowicz, to auto z rynku rosyjskiego; pierwsza generacja modelu. W ubiegłym roku Haval pokazał nową generację SUV-a F7.
Czy w Polsce można kupić tak awaryjne chińskie SUV-y?
Choć obserwujemy wielki najazd chińskich marek na nasz rynek, to Haval do nas nie zawitał. I po tej historii chyba możemy się z tego cieszyć. Kupując chiński samochód, trzeba uważać i upewnić się, czy na pewno to auto jest warte naszych pieniędzy. Polski rynek widział już chińskich producentów, którzy zawinęli się stąd równie szybko, co przybyli. Było kilka dużych wtop.
Z drugiej strony obserwujemy coraz więcej producentów, którzy cieszą się uznaniem polskich kierowców i systematycznie zwiększają udziały w rynku. Nad Wisłę przybyło kilku poważnych graczy. Najpoważniejszym jest teraz MG. W 2025 r. SUV MG HS załapał się do dziesiątki najpopularniejszych samochodów w Polsce. Kierowcy bardzo mocno interesują się też SUV-ami koncernu Chery: Chery (marka nazywa się tak samo), Jaecoo i Omoda. Wszyscy chwalą też BYD-a. Trzymajmy kciuki, by u nas było więcej chwalenia niż historii jak z feralnym Havalem.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco!
Obserwuj
nas w Google.