Norweska Federacja Motoryzacyjna (NAF) dwa razy do roku rzuca wyzwanie producentom samochodów elektrycznych. Kierowcy testowi hurtowo sprawdzają, jak bardzo rzeczywiste zasięgi elektryków odbiegają od wyników katalogowych uzyskanych podczas oficjalnych pomiarów WLTP. Raz w sezonie jesienno-zimowym i raz w wiosenno-letnim.
Zasady są proste — nie wygrywa ten samochód, który najdalej zajedzie, lecz ten, który uzyska najlepszy wynik względem katalogowego. Tym razem w blokach startowych pojawiły się 24 nowe modele. Najbliżej prawdy była zmodernizowana Toyota bZ4X (przejechała dokładnie tyle kilometrów, ile obiecywał katalog), ale to BMW iX3 oraz Xpeng X9 wzbudziły największe emocje na wymagającej trasie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak był testowany rzeczywisty zasięg elektryków w Norwegii?
Test rozpoczął się od pełnego naładowania wszystkich 24 pojazdów w Oslo — od miejskich maluchów po luksusowe SUV-y i minivany. Auta ruszyły w normalnym trybie jazdy na trasę prowadzącą przez Oslo, Gjøvik, Hjerkinn i Folldal, a potem w kierunku Venabygdsfjellet. Jechały aż do momentu, w którym moc została ograniczona na tyle, że kierowcy nie mogli utrzymać dozwolonej prędkości na danym odcinku drogi.
Kluczowym kryterium jest różnica względem deklarowanego zasięgu WLTP wyliczanego dla danej konfiguracji auta (uwzględnione są rozmiary kół i poziomy wyposażenia pojazdów). Wygrywają te samochody, które spełniają obietnice producenta. W trakcie tegorocznej edycji letniego testu drogi były suche, a temperatura na zewnątrz wahała się od 12 do 18 st. C.
Krzysztof Grabek / Auto Świat
Stanowisko do ładowania aut elektrycznych na stacji paliw Circle K w Norwegii
Dzisiejsze modele samochodów elektrycznych stały się tak wydajne, że w normalnych warunkach przejeżdżają tyle kilometrów, ile obiecuje opis w broszurze. Niektóre jednak potrafią pójść jeszcze dalej
— mówią kierowcy testowi i dziennikarze zrzeszeni w NAF.
Jakie zasięgi mają chińskie elektryki?
Największym zaskoczeniem okazał się chiński minivan Xpeng X9, który po naładowaniu do 100 proc. przejechał aż 646 km. Przebił tym katalogowe dane i to o 11,4 proc. Testujący nie byli zaskoczeni, bo w zeszłorocznej edycji El Prix inny model Xpenga uzyskał jeszcze lepszy wynik od oficjalnego — flagowy SUV G9 przejechał o 13 proc. dłuższy dystans niż w katalogu.
Krzysztof Wojciechowicz / Auto Świat
Xpeng X9
Czy to oznacza, że chińskie elektryki wypadają na drogach jeszcze lepiej niż w laboratorium? Nic podobnego! Na przeciwległym biegunie znalazło się MG IM6, czyli niedostępny w naszym kraju SUV koncernu SAIC Motor. Ten samochód rozczarował testujących, bo wypadł najgorzej ze wszystkich 24 modeli — przejechał tylko 446 km, co jest wynikiem o 11,7 proc. gorszym od deklarowanego zasięgu WLTP.
Co ciekawe, drugi model MG biorący udział w El Prix 2026 zachowywał się zgoła inaczej — osiągnął wynik o 3,4 proc. lepszy od katalogowego. Nie popisały się za to Changan Deepal S05 (-3,2 proc.) i BYD Atto 3 EVO (-2,1 proc.). Pozytywnie wypadły: Smart #5 (+3 proc.), Dongfeng Vigo (+2,3 proc.) i... japońskie auto o chińskim rodowodzie, czyli Mazda 6e (+1,2 proc.).
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Mazda 6e
Jakie auta elektryczne mają największe zasięgi?
To pytanie pozakonkursowe, ale skoro już mamy przed sobą wyniki, to warto wspomnieć, że aż sześć samochodów poddanych próbie przebiło barierę 600 km. Pod tym względem bezapelacyjnym zwycięzcą okazało się BMW iX3 50e, które na jednym ładowaniu pokonało aż 781 km!
Oprócz niego jeszcze tylko amerykański Lucid Gravity przejechał więcej niż 700 km (dokładnie 720 km). Do grona długodystansowców należą też: Mercedes-Benz CLA (675 km), Mercedes-Benz GLC (665 km), wspomniany już Xpeng X9 (646 km), a także — rzutem na taśmę, ale jednak — Polestar 3 (601 km). Wyniki innych samochodów znajdziecie w tabeli na końcu artykułu.
BMW
BMW iX3
NAF pokusił się o jeszcze jeden ranking, który jest powiązany z modelami biorącymi udział w próbie, ale nie z wynikami testu. Norwegowie wyliczyli stosunek obiecywanego zasięgu WLTP do ceny samochodu na lokalnym rynku (od kilku lat już bez dopłat i ulg). Tutaj liderką okazała się Toyota C-HR+, która oferuje 1 km zasięgu za 707 koron norweskich (w przeliczeniu to około 274 zł). "Japonka" wygrała nawet z "chińczykami" — Dongfengiem Vigo (764 korony) oraz BYD Atto 3 EVO (828 koron) — i chińsko-japońską krzyżówką, czyli Mazdą 6e (842 korony). TOP 5 tego zestawienia zamyka Kia EV4, w której 1 km zasięgu kosztuje 867 koron.
Wszystkie te auta oferują lepszy stosunek ceny do zasięgu niż rekordzista z 2020 r. (ceny aut zostały przeliczone z uwzględnieniem inflacji) — Seat Mii Electric zapewniający 1 km zasięgu za 876 koron. Eksperci mówią, że to zasługa coraz lepszej technologii i większych akumulatorów — według ich wyliczeń współczesne elektryki zapewniają średnio o 200 km zasięgu więcej niż jeszcze przed sześcioma laty. Postęp jest widoczny jak na dłoni.
| Samochód | Zasięg WLTP [km] | Zasięg rzeczywisty [km] | Różnica |
|---|---|---|---|
| BMW iX3 50 xDrive | 770 | 781 | +1,5 proc. |
| Lucid Gravity | 748 | 720 | -3,7 proc. |
| Mercedes-Benz CLA 350 4Matic | 708 | 675 | -4,7 proc. |
| Mercedes-Benz GLC 400 4Matic | 643 | 665 | +3,4 proc. |
| Polestar 3 | 625 | 601 | -3,8 proc. |
| Toyota C-HR+ | 607 | 587 | -3,4 proc. |
| Hyundai Ioniq 9 | 600 | 566 | -5,7 proc. |
| Kia EV4 | 594 | 575 | -3,3 proc. |
| Xpeng X9 | 580 | 646 | +11,4 proc. |
| Mercedes-Benz GLB 350 4Matic | 563 | 593 | +5,3 proc. |
| Smart #5 | 540 | 556 | +3 proc. |
| Kia EV5 | 520 | 509 | -2,1 proc. |
| Citroen E-C5 Aircross | 513 | 500 | -2,5 proc. |
| Toyota bZ4X | 506 | 506 | 0 |
| MG IM6 | 505 | 446 | -11,7 proc. |
| MG S6 | 485 | 502 | +3,4 proc. |
| Mazda 6e | 479 | 485 | +1,2 proc. |
| BYD Atto 3 EVO | 470 | 460 | -2,1 proc. |
| Changan Deepal S05 | 445 | 431 | -3,2 proc. |
| Kia PV5 | 412 | 420 | +1,8 proc. |
| KGM Musso EV | 379 | 369 | -2,6 proc. |
| Hyundai Inster | 360 | 373 | +3,5 proc. |
| Dongfeng Vigo | 340 | 348 | +2,3 proc. |
| Kia EV2 | 308 | 325 | +5,4 proc. |