Podczas rutynowej kontroli pociągu towarowego na kolejowym przejściu granicznym w Hrubieszowie funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej natrafili na niecodzienny ładunek. W jednym z kontenerów przemytnicy ukryli Mercedesa C 300 Coupe z 2017 r., który pięć miesięcy temu został skradziony na terytorium Kanady. Zamorska "gwiazda" przebyła już bardzo długą drogę i prawie udało jej się całkowicie zniknąć.
Polska Straż Graniczna odzyskała Mercedesa skradzionego w Kanadzie
Po komisyjnym otworzeniu kontenera i ocenie ukrytego w nim auta pogranicznicy oszacowali wartość samochodu na 60000 zł. Cena okazyjna, bo na rynku wtórnym w Polsce trudno znaleźć zadbane egzemplarze z tego rocznika za mniej niż 100 tys. zł — ten jednak pochodził z rynku kanadyjskiego i miał przód uszkodzony po kolizji.
Komenda Główna Straży Granicznej
Mercedes Klasy C, który był poszukiwany w Kanadzie
Po sprawdzeniu danych samochodu w międzynarodowych bazach szybko okazało się, że pojazd nie powinien być w Hrubieszowie, lecz... w Kanadzie. Prawowity właściciel białej Klasy C zgłosił jej zaginięcie pięć miesięcy wcześniej, co udało się ustalić na podstawie wpisu w bazie Interpolu. Samochód został zabezpieczony, a sprawę przejęła hrubieszowska komenda, która prowadzi dalsze śledztwo.
Dlaczego Polska to ważny punkt tranzytowy dla przemytników aut?
Auta skradzione w Kanadzie nie należą do częstych odkryć zgłaszanych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, choć w ostatnich latach jest takich przypadków nieco więcej. Powodem tego jest przetaczająca się przez Amerykę Północną fala kradzieży samochodów. W oficjalnych statystykach Komendy Głównej Policji czy Komendy Głównej Straży Granicznej nie znajdziemy jednak osobnej kategorii dla pojazdów z Kanady.
Komenda Główna Straży Granicznej
Uszkodzone samochody w kontenerze, który przypłynął z Kanady
Nieoficjalnie polskie służby przechwytują od kilku do kilkunastu takich pojazdów rocznie. Większość z nich nie trafia jednak na nasz rynek — Polska jest głównie krajem tranzytowym dla przemytników realizujących zamówienia klientów ze wschodu. Stąd do takich odkryć dochodzi najczęściej właśnie na wschodnich przejściach granicznych: w Terespolu, Bobrownikach, Hrubieszowie czy Medyce.
Samochody skradzione w Ameryce Północnej najczęściej trafiają do Europy drogą morską — w zamkniętych kontenerach, w których według zgłoszonej dokumentacji znajduje się mienie przesiedleńcze lub inne towary usypiające czujność służb. W rzeczywistości skradzionych aut z Kanady przewija się przez Polskę o wiele więcej, ale rzadko kiedy są one wykrywane w momencie dopłynięcia do portu. Najczęściej dzieje się to dopiero na ostatnim etapie przerzutu na wschód, czyli na wschodnich przejściach granicznych Polski. Tych, które poza niewielkim fragmentem na Suwalszczyźnie, są też jednocześnie granicą Unii Europejskiej.
Ile samochodów zostało skradzionych w Polsce w 2025 r.? A ile w Kanadzie?
Zjawisko kradzieży samochodów w Kanadzie jest znacznie powszechniejsze niż w Polsce. Do takiej sytuacji na terenie tego kraju dochodzi średnio co pięć minut — tak wynikało z podsumowania 2023 r. przedstawionego przez prezesa kanadyjskiego stowarzyszenia Équité Association. Ile aut rocznie ginie w Kanadzie obecnie? Mimo że liczba zgłoszonych kradzieży w 2025 r. spadła aż o 18 proc. względem 2024 r., licznik wskazał aż 46999 (!) zaginionych aut.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Patrząc na te dane, możemy odetchnąć z ulgą, że mieszkamy w Polsce. Powód? W 2025 r. liczba skradzionych samochodów była u nas niemal dziesięciokrotnie niższa niż w Kanadzie — Polacy wyrejestrowali z tego powodu tylko 4751 aut osobowych i dostawczych (dane: IBRM Samar). To, co mamy wspólnego z Kanadą, to uwielbienie złodziei do Toyoty RAV4 — w Kanadzie ten japoński SUV jest absolutnym numerem jeden, w Polsce ustępuje miejsca jedynie kompaktowej Corolli.