Koncern zamierza mocniej postawić na standaryzację podzespołów, szersze wykorzystanie komponentów produkowanych w Chinach oraz obniżki cen negocjowane z partnerami biznesowymi. To odpowiedź na coraz silniejszą konkurencję ze strony chińskich producentów i kosztowną transformację technologiczną całej branży motoryzacyjnej.
Dlaczego Honda rozpoczyna program cięcia kosztów wart 9 mld dolarów?
Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić, że Honda będzie tak zdecydowanie naciskać na redukcję wydatków. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Rynek samochodów przechodzi jedną z największych rewolucji w swojej historii, a producenci muszą jednocześnie inwestować w elektryfikację, rozwój oprogramowania i nowe technologie związane z cyfryzacją pojazdów.
Według informacji ujawnionych przez Reutersa, Honda zamierza do 2030 r. ograniczyć koszty o około 1,5 bln jenów, czyli ponad 9 mld dol. Skala planu pokazuje, że nie chodzi o kosmetyczne oszczędności, lecz o szeroko zakrojoną przebudowę sposobu funkcjonowania całego koncernu.
Dla japońskiej marki stawka jest wysoka. Chińscy producenci coraz śmielej zdobywają klientów w Europie, Ameryce Łacińskiej i Azji Południowo Wschodniej, oferując nowoczesne samochody w cenach, z którymi tradycyjnym producentom coraz trudniej konkurować. Szczególnie widoczne jest to w przypadku marek takich jak BYD, które korzystają z przewagi kosztowej i własnych technologii akumulatorowych.
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Honda nie wyróżnia się pod względem problemów, z którymi się boryka. Chińska konkurencja coraz bardziej naciska
Jakich oszczędności Honda oczekuje od dostawców części?
Program oszczędnościowy nie pozostał jedynie na papierze. Reuters ustalił, że wiosną tego roku menedżerowie Hondy spotkali się z najważniejszymi dostawcami w centrum konferencyjnym w Utsunomiyi, mieście położonym niedaleko ośrodka badawczo rozwojowego producenta. Podczas spotkania przedstawiono plan redukcji kosztów i kierunek zmian, które mają zostać wdrożone w najbliższych latach.
Na tym jednak nie koniec. Każda z firm współpracujących z Hondą miała później otrzymać indywidualnie określone cele dotyczące obniżenia kosztów dostarczanych komponentów. Według osób zaznajomionych ze sprawą oczekiwania producenta są wyjątkowo ambitne, a część dostawców ma wątpliwości, czy uda się je w pełni zrealizować.
Honda chce obniżyć koszty nawet o 30 proc. w trzech strategicznych obszarach. Chodzi o elementy tłoczone i kute, części elektryczne oraz podzespoły związane z samochodami definiowanymi przez oprogramowanie. To właśnie te grupy komponentów mają mieć kluczowe znaczenie dla poprawy konkurencyjności kosztowej marki w kolejnych latach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Ile producenci zarabiają na jednym samochodzie? Jedni tysiące, inni setki, a niektórzy tracą
Dlaczego Honda stawia na części z Chin?
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów strategii Hondy jest większe otwarcie na chiński rynek dostawców. Koncern zachęca swoich partnerów do częstszego korzystania z komponentów produkowanych w Chinach, jeśli pozwoli to ograniczyć koszty produkcji.
To ciekawy zwrot, ponieważ japońscy producenci przez dekady opierali działalność na rozbudowanych lokalnych sieciach kooperantów. Dziś jednak przewaga kosztowa chińskich przedsiębiorstw jest na tyle wyraźna, że coraz trudniej ją ignorować. Honda nie zamierza wprawdzie całkowicie uzależniać się od Państwa Środka, ale chce wykorzystać tamtejsze możliwości wszędzie tam, gdzie przyniesie to wymierne korzyści finansowe.
Dokumenty, do których dotarł Reuters, wskazują również, że celem tych działań jest umożliwienie japońskim dostawcom skuteczniejszej rywalizacji z chińskimi konkurentami. Oznacza to, że Honda nie patrzy wyłącznie na własne koszty, lecz także na konkurencyjność całego ekosystemu firm współpracujących z marką.
Jak standaryzacja części ma obniżyć koszty produkcji Hondy?
Samo negocjowanie niższych cen nie wystarczy do osiągnięcia zakładanych oszczędności. Dlatego Honda wymaga od swoich dostawców również głębszych zmian organizacyjnych. Firmy pierwszego szczebla mają przeanalizować własne procesy zakupowe, zrewidować sposób pozyskiwania materiałów i w większym stopniu korzystać ze standaryzowanych podzespołów dostarczanych przez partnerów drugiego i trzeciego poziomu.
To rozwiązanie może przynieść kilka korzyści jednocześnie. Standaryzowane komponenty są zwykle tańsze w produkcji, łatwiejsze do pozyskania i pozwalają ograniczyć koszty logistyczne. Dodatkowo umożliwiają wykorzystywanie tych samych elementów w większej liczbie modeli, co przekłada się na efekt skali i jeszcze wyższe oszczędności. To standard w branży, z którego korzystają niemal wszystkie koncerny.
Jeden z rozmówców Reutersa określił oczekiwane redukcje kosztów jako „ekstremalnie duże”. Inny przyznał, że jeszcze przed tegorocznymi spotkaniami Honda nie sprawiała wrażenia firmy potrzebującej tak agresywnego programu oszczędnościowego, jednak obecnie sytuacja wygląda tak, jakby nie było już czasu na dalsze zwlekanie.
Auto Świat / Filip Trusz
Honda Prelude 2026
Czy auta elektryczne zmuszają Hondę i Nissana do cięcia kosztów?
Duża część problemów wynika z kosztownej transformacji w kierunku elektromobilności. Honda spodziewa się, że łączne straty związane z rozwojem pojazdów elektrycznych przekroczą 12 mld dol. To jeden z największych takich rachunków w światowej branży motoryzacyjnej.
W efekcie producent skorygował wcześniejsze założenia i mocniej postawił na hybrydy. Popyt na samochody elektryczne rozwija się wolniej od prognoz, a klienci w wielu regionach świata nadal chętniej wybierają modele z napędem hybrydowym. Honda musi więc znaleźć środki zarówno na rozwój nowych technologii, jak i na utrzymanie konkurencyjnych cen swoich samochodów.
Dodatkową presję tworzą rosnące koszty pracy, wydatki na badania i rozwój oraz konieczność projektowania coraz bardziej zaawansowanych pojazdów opartych na oprogramowaniu.