Przez suszę i falę upałów w ostatnich tygodniach poziom wody w Renie spadł do rekordowo niskich wartości — w punkcie pomiarowym w miejscowości Kaub, gdzie tradycyjnie rzeka bywa najpłytsza, w połowie sierpnia odnotowano pułap poniżej 10 cm, a dotychczasowy rekord odnotowany w 2018 r. wynosił 25 cm. Doprowadziło to do drastycznego ograniczenia ruchu barek towarowych na Renie, a rzeka odsłoniła liczne tajemnice — w tym m.in. leżące w niej wraki samochodów. Większość z nich udało się zidentyfikować jako auta niegdyś skradzione, ale zdarzają się też bardziej tajemnicze przypadki i do nich właśnie należy Maluch wyłowiony kilka dni temu w miejscowości Koenigswinter w okolicach miasta Bonn.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zatopiony samochód strażacy zauważyli już na początku sierpnia podczas rutynowego patrolu łodzią ratunkową, prowadzonego z powodu niskiego stanu wody. Kilka tygodni później pojazd został wyciągnięty z rzeki. Dopiero po wyciągnięciu wraku na brzeg okazało się, że wśród mułu, który wypłynął z jego wnętrza, znajdują się też ludzkie szczątki. To, co z początku wyglądało na zwyczajne wydobycie starego, porzuconego auta, jednego z kilku wyłowionych ostatnio w tej okolicy, może przerodzić się w sprawę kryminalną. Policyjni technicy zabezpieczyli ludzkie kości, teraz służby badają, czy uda się uzyskać ślady DNA, na podstawie których będzie można zidentyfikować zwłoki.
Fiat 126 wyłowiony z niemieckiej rzeki. Jaka wersja i rocznik?
Policja Duisburg
Maluch wyłowiony z Renu w okolicach Bonn
Co do samego samochodu, to jest to Fiat 126 w kolorze żółtym, prawdopodobnie wyposażony w silnik 600, pochodzący z wczesnego okresu produkcji — świadczą o tym m.in. charakterystyczne felgi "cytrynki", stosowane przez pierwszych 10 lat produkcji tego modelu, czyli do 1982 r., kierownica starszego typu oraz osłona prędkościomierza w formie "kapliczki" oraz wąskie, chromowane zderzaki.
Auto Świat
Na zdjęciach wyłowionego wraku widać pozostałości felg "cytrynek", montowanych we wczesnych wersjach Fiatów 126 i 126p. Później zastąpiły je obręcze o innym wzorze, dostosowane do zmienionych hamulców.
W miejscu wyłowienia wraku nie udało się znaleźć tablic rejestracyjnych, a wrak jest mocno skorodowany — na zdjęciach wykonanych przez służby podczas jego wyciągania widać, że ma oderwany dach.
Auto Świat
Mniej więcej tak jako nowe auto wyglądał Fiat 126 wyciągnięty niedawno z dna Renu. Nie wiadomo, czy była to odmiana wyprodukowana w Polsce (126p), czy włoski Fiat.
Maluchy na niemieckich drogach
Odnaleziony Maluch nie musi wcale pochodzić z Polski — Fiat 126 oferowany był w Niemczech od 1973 r. aż do początku lat 90. pod nazwą Bambino, a na tamtejszy rynek trafiały zarówno egzemplarze wytwarzane we Włoszech, jak i produkowane w Polsce.
W Niemczech w latach 70. i 80. Maluch był też wykorzystywany jako baza do produkcji mikrosamochodów, które można było prowadzić bez samochodowego prawa jazdy — jedną z takich przeróbek, produkowanych w krótkich seriach był Steinwinter 250, wyposażony w 14-konny, dwusuwowy silnik z Goggomobila (czyli taki, którego piracka kopia napędzała polskiego Mikrusa).
Z kolei w Austrii produkowany był też Steyr-Fiat 126 — wyglądający niemal tak samo, jak Maluchy wyjeżdżające z polskich zakładów, ale wyposażony w austriacki dwucylindrowy silnik typu bokser oraz niezależne, spalinowe ogrzewanie postojowe. Austriacki Maluch był znacznie żwawszy od polskiego czy włoskiego — takim autem startował w wyścigach legendarny polski kierowca Sobiesław Zasada.
Zatopiony Maluch z ludzkimi kośćmi w środku: przestępstwo czy wypadek
Jak Fiat 126 znalazł się w rzece, kto był jego właścicielem i do kogo należą kości odkryte przy wraku? Odpowiedzi na te pytania szuka tamtejsza policja, ale na razie śledczy nie znaleźli zgłoszenia zaginięcia osoby ani pojazdu, które pasowałyby do odnalezionych pozostałości. Wyciągnięte z wraku kości zostały przekazane do dalszych badań w zakładzie medycyny sądowej w Kolonii, a według deklaracji przedstawicieli policji, wciąż nie ma jednoznacznych dowodów na to, że doszło do przestępstwa.