AAA Auto znów pod lupą UOKiK. Chodzi o ceny samochodów

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • UOKiK ponownie ściga spółkę Autocentrum AAA Auto za niekorzystne praktyki przy sprzedaży samochodów.
  • Klienci skarżą się na konieczność zakupu dodatkowych akcesoriów, takich jak lokalizatory GPS, aby otrzymać kredyt na samochód.
  • Ceny samochodów mogą się zwiększać o kilka tysięcy złotych w wyniku doliczenia niepotrzebnych dodatków.
  • Poprzednie kary dla AAA Auto wyniosły ponad 72 mln zł, związane z automatycznym doliczaniem kosztów ubezpieczeń.
  • Spółka analizuje dokumenty od UOKiK, grożą jej kolejne kary finansowe.
Okazuje się, że to nie pierwszy raz, gdy kupno samochodu bez dodatków może być problemem. Tym razem UOKiK ma pretensje do firmy, że wprawdzie oferuje ona kredyty, ale sprzedaż samochodu na raty uzależnia od kupna dodatkowych akcesoriów, które radykalnie windują cenę auta, a zatem i koszty samego kredytu. Oddajmy zresztą głos przedstawicielom UOKiK, którzy na stronie internetowej urzędu opublikowali obszerną informację o tym przypadku.

AAA Auto na celowniku UOKiK. Chcesz używany samochód na raty? Dobrze, ale doliczymy do ceny lokalizator

Czy do jazdy samochodem potrzebny jest lokalizator pojazdu? Oczywiście, że nie, ale spółka Autocentrum AAA Auto uzależniała przyznanie kredytu na zakup samochodu m.in. od wykupienia tej usługi — czytamy na stronie UOKiK.
I dalej: Do Urzędu wpłynęły skargi konsumentów, którzy twierdzili, że mogli kupić auto na raty tylko w pakiecie z dodatkowymi usługami. Z informacji zebranych przez Urząd wynika, że były to m.in. lokalizator GPS, ubezpieczenie samochodu, a także artykuły samochodowe, np. gaśnica, trójkąt ostrzegawczy i kamizelka odblaskowa. Część z tych produktów nie była potrzebna do korzystania z samochodu albo kupujący mogli już je mieć bądź kupić we własnym zakresie.

AAA Auto już miało problemy z UOKiK

Pod koniec 2023 r. UOKiK nałożył na AAA Auto łącznie ponad 72 mln zł kary m.in. za to, że do ceny samochodu automatycznie doliczano koszt ubezpieczenia od usterki; nabywcy nie byli też informowani, że do ceny samochodu doliczona będzie dodatkowa opłata za obsługę klienta; ta sprawa obecnie jest w sądzie.
Gdy niedługo po ukaraniu AAA Auto przez UOKiK odwiedziliśmy jeden z komisów AAA Auto pod Warszawą, udając klientów chcących obejrzeć i kupić samochód, nie proponowano nam już obowiązkowego ubezpieczenia od usterki, za to zdziwiliśmy się, że samochody oferowane za gotówkę są wyraźnie droższe niż te sprzedawane na kredyt — na niektórych autach były trzy różne ceny, aż trudno się było zorientować, która jest prawdziwa. Okazało się, że oferowany kredyt jest tak drogi, że opłaca się oferować klientom zniżki na samochód w przypadku zawarcia umowy kredytowej.

Jak rośnie cena samochodu w AAA Auto po doliczeniu obowiązkowych akcesoriów?

UOKiK podaje, że w jednym z przypadków samochód kosztował 23 tys. 908 zł, a do banku podano, że samochód kosztuje 32 tys. 779 zł. Ceny obowiązkowo "doposażonych" samochodów rosły czasem o kilka tys. zł. Ale to jeszcze nie wszystko, bo po czasie klienci dowiadywali się, że kupili nie tylko sprzęt, lecz także abonament na usługę — i to abonament, z którego nie da się "wykręcić" z dnia na dzień. Tak naprawdę, jak tłumaczy prezes UOKiK, kupujący nie wiedzieli, jaki model lokalizatora kupują, czemu on ma służyć oraz jaki jest związany z nim zakres usług.
Niektórzy byli zdziwieni, że jeśli ktoś nie wypowiedział umowy na 30 dni przed jej końcem, była ona przedłużana na kolejny rok — a to oznacza, że trzeba płacić za kolejny rok.

Co grozi AAA Auto za łamanie zbiorowych interesów konsumentów?

Ze stanowiska AAA Auto przekazanego firmie Samar dowiadujemy się, że spółka Autocentrum AAA Auto dopiero analizuje dokumenty przesłane przez UOKiK. Potencjalnie spółce grozi wielomilionowa kara.
69
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!