Na filmie widać radiowóz policji niebezpiecznie wyprzedzający na zakręcie; radiowóz przecina podwójną ciągłą linię i prawie spycha do rowu samochody jadące z przeciwka; nie widać tego dobrze na filmie, ale raczej nie ma włączonych sygnałów uprzywilejowania. Filmik zrobił dużą karierę w Internecie, wygenerował mnóstwo komentarzy bezlitosnych dla policji. Mało kto zauważył, że radiowóz ma żółte, zabytkowe tablice rejestracyjne. Nie jechali nim policjanci, bo to... prywatny radiowóz. Rząd ma projekt prawa, który wycofa z dróg prywatne radiowozy, które dziś można zarejestrować i używać choćby na co dzień.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Auto Świat
Radiowóz policyjny na żółtych tablicach? Tak, a do tego... prywatny
Nowoczesny radiowóz na żółtych, czyli zabytkowych tablicach rejestracyjnych? Tak, są takie. Samochód widoczny na filmie wygląda dokładnie tak, jak współczesne radiowozy, ma te same oznaczenia, tę samą belkę świetlną, a różni się od prawdziwego radiowozu wyłącznie wzorem tablicy rejestracyjnej – dla przeciętnego kierowcy różnica nie do uchwycenia. Nie jest jednak tak, że policjanci, dla zgrywy czy z innej potrzeby, zakładają na swoje radiowozy zabytkowe tablice rejestracyjne. To prywatne samochody, choć wyglądające jak "państwowe".
Skąd się biorą żółte tablice rejestracyjne na nowoczesnych samochodach?
Pierwotną przyczyną opisywanej patologii jest możliwość zarejestrowania "na zabytek" samochodu, który wcale nie jest samochodem zabytkowym, ale jest przedmiotem kolekcji. Co oznacza, że jeśli masz np. trzy stare Mercedesy zasługujące na żółte "blachy", to kolejny Mercedes, którego masz, może dostać żółte tablice nawet, jeśli formalnie jest o wiele za młody — ale został zaliczony do kolekcji.
Podobnie z radiowozami: jeśli kolekcjonujesz zabytkowe radiowozy, masz ich kilka i chciałbyś dorzucić do kolekcji jakiś nowoczesny radiowóz, to da się to zrobić. Taki samochód może mieć normalne oznakowanie policyjne i niezbędne wyposażenie radiowozu, ma tablice rejestracyjne, które pozwalają na udział w ruchu drogowym, a jako bonus (w końcu formalnie to samochód "zabytkowy") nie musi on jeździć na obowiązkowe badania techniczne; można też zawierać krótkoterminowe umowy ubezpieczenia OC związane z tym samochodem.
A po co komu nowoczesny radiowóz? Np. do wypożyczania w charakterze rekwizytu do filmów czy zdjęć. I gdyby takie samochody stały w zamkniętej hali albo jeździły na plan zdjęciowy na lawecie, to nie byłoby problemu — mogą one jeździć na kołach. I czasem, jak widać na załączonym filmiku, komuś za bardzo się spieszy; szczerze mówiąc — źle to wygląda.
Czy każdy może ubrać swój samochód w barwy policyjne?
Nie — przepisy wyraźnie mówią, że stosowanie oznakowania zastrzeżonego dla samochodów uprzywilejowanych nie może być stosowane na samochodach, które nimi nie są. Mówiąc wprost: nie można na prywatnym samochodzie umieścić znaków policyjnych, Żandarmerii Wojskowej, itp. Jeśli samochód nie jest karetką, nie może przypominać karetki, a tym bardziej nie może mieć znaków uprzywilejowania.
Ministerstwo infrastruktury: to koniec jeżdżących "zabytkowych" radiowozów
Obecnie wciąż w rozporządzeniu o warunkach technicznych pojazdów istnieje jednak wyjątek dla samochodów zabytkowych (tzn. zarejestrowanych jako zabytkowe) – szeroki wyjątek, który zwalnia auta osobowe z wszelkich możliwych ograniczeń. Brzmi z grubsza tak: "Przepisów rozporządzenia nie stosuje się do pojazdu zabytkowego".
W nowym projekcie rozporządzenia, które ma zmienić dotychczasowe przepisy, pojawia się jednak zastrzeżenie. Wciąż zasadniczo samochód zabytkowy nie będzie musiał spełniać wymagań stawianych normalnym samochodom, ale z wyjątkiem dotyczącym zakazu stosowania oznakowania policyjnego. Mówiąc wprost: to koniec "zabytkowych" radiowozów uczestniczących w ruchu drogowym. Ministerstwo w uzasadnieniu słusznie diagnozuje problem:
Praktyka jednakże pokazuje, że na podstawie przepisów ustawy z dnia 21 listopada 1996 r. o muzeach (Dz. U. z 2022 r. poz. 385) możliwe jest wpisanie do inwentarza muzealiów, zwłaszcza w przypadku muzeów komercyjnych (prywatnych), pojazdów mających wygląd współcześnie używanych radiowozów policyjnych, które to pojazdy de facto nie są ani unikatami kolekcjonerskimi, ani nie mają szczególnego znaczenia dla udokumentowania historii motoryzacji.
I dalej:
Używanie prywatnych pojazdów zabytkowych na drogach publicznych posiadających oznakowanie i wyposażenie określone dla pojazdów uprzywilejowanych służb budzi kontrowersje i może wprowadzać w błąd uczestników ruchu drogowego. Szczególnie dotyczy to pojazdów zabytkowych imitujących radiowozy obecnie używane przez Policję.
Ministerstwo tłumaczy, że dalej możliwe będzie eksponowanie "zabytkowych" nowoczesnych radiowozów na terenie muzeów czy też w innych okolicznościach, ale koniec z uczestnictwem takich aut w ruchu drogowym. Takie auta będą mogły dotrzeć na miejsce ekspozycji wyłącznie na lawecie.
Zakaz ma wejść w życie jeszcze w tym roku, ale na razie prywatne radiowozy mogą jeździć po ulicach zupełnie legalnie.