Jeździłem najmocniejszą Toyotą w gamie. Tak, nie ma mocniejszej Toyoty niż bZ4X Touring

Czego jak czego, ale efektu "wbijania w fotel" nie spodziewałem się po najnowszym japońskim SUV-ie (prawdziwie, bo produkowanym w fabryce w Japonii). Tymczasem zupełnie niepozorna z wyglądu Toyota bZ4X Touring stała się najmocniejszym osobowym modelem tej marki — jej dwa silniki elektryczne w wersji AWD generują łącznie 380 KM i ochoczo przenoszą cały moment obrotowy (537 Nm) na koła. Do tego robią to w niemal kompletnej ciszy, co jeszcze bardziej potęguje zaskoczenie wywołane odciśnięciem lędźwi i łopatek w oparciu fotela. W "zwyczajnej" rodzinnej Toyocie! Szczerze? To zupełnie zbędne w takim aucie, ale dzieci uwielbiające wypady do parków rozrywki będą zachwycone. To połączenie aż tylu światów, że to jeden z najciekawszych modeli w aktualnej gamie Toyoty.
Nikt o zdrowych zmysłach nie założyłby, że ten kombi-SUV przyspiesza do "setki" w 4,5 s
Nikt o zdrowych zmysłach nie założyłby, że ten kombi-SUV przyspiesza do "setki" w 4,5 sŹródło: Auto Świat / Krzysztof Grabek

Jak duża jest Toyota bZ4X Touring?

Mocniejszy niż w bZ4X napęd to jednak tylko dodatek do gwiazdy programu — wydłużonego o 140 mm nadwozia, dzięki któremu pojemność bagażnika wzrosła z 452 do 669 l, a to już konkret (mała uwaga: to wartość liczona wraz ze schowkiem pod podłogą). Beneficjentami tej operacji są też pasażerowie jadący z tyłu, którzy dzięki poprowadzonej o 20 mm wyżej linii dachu zyskali trochę więcej miejsca nad głowami (opcjonalny szklany dach niweluje ten zysk).
Może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale Toyota bZ4X Touring prawie zasłużyła na jeszcze jedno miano zaczynające się od "naj" — najdłuższego osobowego auta w gamie. Prawie, bo długością wynoszącą 4830 mm ustępuje wodorowemu Miraiowi. Wydłużenie nadwozia przyniosło oczywisty rezultat (więcej przestrzeni z tyłu i więcej miejsca na bagaże), ale wpłynęło też na postrzeganie tego auta. Chociaż to pełnoprawny SUV, z daleka wygląda na uterenowione kombi. Samochód ma 4830 mm długości, 1860 mm szerokości i 1675 mm wysokości.
Toyota bZ4X Touring ma wydłużone o 14 cm nadwozie
Toyota bZ4X Touring ma wydłużone o 14 cm nadwozieŹródło: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Rozstaw osi jest dokładnie taki sam jak w bZ4X i wynosi 2850 mm — wystarczająco dużo, żeby wygodnie mościć tam dzieci w fotelikach. Wygodnie jest też z przodu, choć nie każdemu spodoba się rozwiązanie z wysoko umieszczonym cyfrowym zestawem zegarów i nisko umieszczoną kierownicą. Obsługa multimediów (14-calowy ekran jak w Lexusach) i klimatyzacji (pokrętła na ekranie) działa bez zarzutu.

Czy Toyota bZ4X Touring to auto terenowe? Biwakowe na pewno

Gdyby nie standardowe, grube relingi dachowe, większość przechodniów pewnie powiedziałaby, że bZ4X Touring to kombi. W trakcie jazdy mogą być obciążone ładunkiem o masie 80 kg. Nośność na postoju to już 317 kg, a to oznacza, że w grę wchodzą nie tylko boksy dachowe i sprzęt sportowy, ale też rozkładany namiot. Trzeba przyznać, że Toyota zadbała o outdoorowy charakter tego auta, bo oprócz relingów mamy też chropowate, matowe nadkola oraz dodatkowe osłony podwozia zintegrowane ze zderzakami. W środku wyróżnikiem jest tylko nowy kolor tapicerki (brązowy City Moss) — nadal nie ma schowka przed pasażerem, bo to miejsce przeznaczone na promienniki ciepła.
Coś jeszcze? Wisienką na torcie jest to, że wersja AWD może holować przyczepę o masie 1500 kg (FWD: 750 kg), co pozwala zabrać ze sobą nawet małą przyczepę kempingową. Miejsca na ekwipunek biwakowy jest od groma, a do tego bZ4X Touringa można też potraktować jako... dorywczą bagażówkę. Po złożeniu foteli z tyłu pojemność kufra wzrasta z 669 do 1718 l. To zdecydowanie najpraktyczniejszy z elektryków Toyoty oferowanych w Europie. Dowód? Na jego tle blado wypada nie tylko konkurencyjna Skoda Enyaq (585-1710 l), ale też Volkswagen ID.7 Tourer (605-1714 l).

Jakie silniki ma Toyota bZ4X Touring?

Wydłużona wersja bZ4X-a błyszczy nie tylko na polu przestronności, ale też osiągów. Wersja AWD otrzymała wzmocniony do 380 KM napęd (w bZ4X maksymalna moc to 343 KM), dzięki któremu osiąga "setkę" w zaledwie 4,5 s — to o sekundę szybciej niż Volkswagen ID.7 GTX i o 0,9 s szybciej niż Skoda Enyaq RS (obaj rywale mają 340 KM i są o 150–250 kg ciężsi od rodzinnej "rakiety" Toyoty).
Przyspieszenie Toyoty bZ4X Touring AWD jest absurdalne
Przyspieszenie Toyoty bZ4X Touring AWD jest absurdalneToyota Motor Europe
Podczas wyprzedzania czuć, że auto ma zapas mocy. Dzięki temu, że oba silniki elektryczne mają ten sam maksymalny moment obrotowy (268,6 Nm) nawet po wciśnięciu "gazu" do podłogi nie ma efektu szarpania kierownicą. Na "kick-down" zdecydowanie gorzej reaguje 224-konna wersja przednionapędowa, której zdarza się zabuksować kołami. Tutaj przyspieszenie do "setki" trwa 7,3 s, a to wciąż świetny wynik jak na rodzinnego SUV-a. Jest jeszcze jedna różnica — "ośka" rozpędza się maksymalnie do 160 km na godz., AWD wyciąga o 20 km na godz. więcej.
Jak się tym jeździ? Kosmicznie, dlatego że 380-konna wersja reaguje na wciśnięcie gazu jak Porsche Taycan 4. Tym samym Toyota bZ4X Touring AWD dołącza do grona elektrycznych "sleeperów", którymi łatwo zaskoczyć na drodze innych kierowców (przedstawicielem tej grupy jest równie niepozorne Volvo EX40 Twin Motor). Co ważne, moment obrotowy nie jest sztywno rozdzielony w stosunku 50:50 — w zakrętach trafia go więcej na tylną oś, co ogranicza podsterowność i zwiększa frajdę z jazdy. Zawieszenie zapewnia odpowiedni komfort i całkiem nieźle kontroluje ruchy nadwozia w codziennej jeździe. "Wymięka" dopiero podczas ostrego traktowania auta, ale to nie jest Toyota z rodziny GR. Układ kierowniczy, choć nie wybitnie komunikatywny, jest precyzyjny i dobrze wyważony.
Pozycja za kierownicą jest nietypowa. Odnajdą się tu fani Civika "ufo" i Peugeotów
Pozycja za kierownicą jest nietypowa. Odnajdą się tu fani Civika "ufo" i PeugeotówToyota Motor Europe

Czy Toyota bZ4X Touring ma jakieś wyraźne wady?

Było o tym, w czym Toyota bZ4X przewyższa konkurentów, więc teraz czas na to, w czym odstaje od stawki. To maksymalna moc ładowania, która wynosi jedynie 150 kW. Pięć lat temu taka wartość byłaby świetnym wynikiem, dziś to nic specjalnego. Dla porównania wspomnianą Skodę Enyaq RS można ładować z mocą 185 kW, a Volkswagena ID.7 GTX — z mocą nawet 200 kW. A przecież na rynku są jeszcze Xpengi i Kie czy Hyundaie...
Toyota deklaruje, że ładowanie prądem stałym (DC) w zakresie 10–80 proc. zajmuje 28 minut w temperaturach od –10 do 20 st. C. Przeciętnie, ale jeszcze bez dramatu. Na plus wbudowana pokładowa ładowarka AC o mocy 22 kW (w wersji Executive, w Style mamy standardową 11-kilowatową). Dzięki niej uzupełnianie energii w domu od 10 do 100 proc. zajmuje 3,5 godz. Wersje FWD i AWD korzystają z tego samego akumulatora o pojemności 74,7 kWh brutto (71 kWh netto).
Do ideału brakuje większej mocy ładowania prądem stałym (DC)
Do ideału brakuje większej mocy ładowania prądem stałym (DC)Źródło: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Maksymalny zasięg WLTP? W odmianie FWD do 591 km, w AWD 479–528 km w zależności od wielkości alufelg (18- lub 20-calowe). Toyota deklaruje, że bZ4X Touring jest najoszczędniejszym SUV-em w swojej klasie i zużywa średnio od 14 kWh/100 km (FWD) do 15,3 kWh/100 km (AWD). Na trasie testowej zaskoczyło mnie to, że nawet przy 130 km na godz. na autostradzie wersja FWD zużywała mniej niż 20 kWh/100 km. Chętnie przyjrzymy się tej kwestii w pełnoprawnym teście.

Ile kosztuje Toyota bZ4X Touring w Polsce?

Przedsprzedaż w Polsce ruszyła już w marcu, a pierwsze egzemplarze tego modelu dotrą do salonów dealerskich na przełomie 2. i 3. kwartału 2026 r. Dowiedziałem się, że Toyota chce sprzedawać w Polsce 1000 szt. tego auta rocznie. Biorąc pod uwagę, że podobno w przedsprzedaży rozeszło się już około 200 egz., to realny scenariusz. Toyota chwali się 10-letnią gwarancją na akumulator obowiązującą do przebiegu 1 mln km (wymagania: trzeba raz w roku stawić się na kontrolę w ASO). Przypominam oficjalny polski cennik:
  • Style FWD (224 KM): 214,9 tys. zł
  • Style AWD (380 KM): 231,9 tys. zł
  • Executive AWD (380 KM): 256,9 tys. zł
To naprawdę interesujący samochód na rynku, bo w zaskakujący sposób łączy praktyczność z terenowym charakterem i sportowymi osiągami. Jedynym poważniejszym minusem jest według mnie przeciętny czas ładowania prądem stałym — w 2026 r. przeznaczanie prawie pół godziny na postój na ładowanie na trasie to już rozrzutność. Może aktualizacja OTA kiedyś poprawi ten wynik.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu