Jeździłem luksusowym SUV-em. Zaniemówiłem, gdy spojrzałem w cennik

Jaguar zniknął (oby nie na zawsze), ale koncern JLR ma jeszcze markę Land Rover z flagowym Range Roverem. Jego najnowsza, piąta generacja (L460) pomimo czterech lat na karku trzyma najwyższy poziom i nadal jest oferowana również z potężnym silnikiem benzynowym 4.4 V8 bez pełnej hybrydy czy plug-ina.

Jaki jest Range Rover w wersji LWB?

To wielki wóz jak na europejskie standardy. Jego wymiary są zbliżone do Cadillaca Escalade’a, ale prestiż znacznie większy. Zaparkowana przy nim niemała przecież Skoda Kodiaq wygląda jak zabawka. Range Rover LWB ma niespełna 5,26 m długości i blisko 3,2 m rozstawu osi. Nawet opcjonalne, 23-calowe obręcze kół nie wydają się aż tak duże. Spodobał ci się satynowy lakier? Musisz przygotować dodatkowe 66,5 tys. zł. Istnieje możliwość doboru koloru na zamówienie.
Samochód może być siedmio- lub tylko czteroosobowy. W drugim przypadku pasażerowie siedzący z tyłu mogą poczuć się jak w limuzynie. Drzwi również mają funkcję domykania (klamki głośno się chowają). Różnica jest tylko taka, że w Range’u musisz wspiąć się na wysokość pierwszego piętra, żeby zająć w nim miejsce.
Wykończenie to pierwsza klasa. Wysokogatunkową skórą obszyto wszystkie elementy kabiny - nawet całe boczki drzwi i podsufitkę - a pod stopami masz wełniane dywaniki. Tutaj nie ma imitacji, chyba że klient zażyczy sobie tkaninę Ultrafabrics zamiast naturalnej skóry. Jej jakość jest równie wysoka — zobacz mój test hybrydowego Range Rovera.
Range Rover 4.4 V8 SV LWB
Range Rover 4.4 V8 SV LWBŹródło: Auto Świat / Krzysztof Słomski
Genialny jest system nagłośnienia Meridian o mocy 1600 W (z 34 głośnikami i subwooferem). O dziwo nie wymagał dopłaty. Za to pakiet SV Signature Suite od działu "Special Vehicles" kosztował prawie 114 tys. zł! Pomiędzy tylnymi fotelami znajduje się konsola jak w klasie biznes w samolocie. Większością funkcji, tak samo jak z przodu, steruje się za pomocą ekranu dotykowego. Rozkładany stolik również wysuwa się automatycznie. Pasażer z prawej strony może przybrać pozycję półleżącą i wypoczywać podczas podróży. Do dyspozycji ma własne multimedia z dużym ekranem i rozbudowane funkcje masażu indywidualnego fotela. Szczyt luksusu.
Na pokładzie są dwie lodóweczki — w przednim podłokietniku i środkowym oparciu tylnej kanapy. Ta druga ogranicza nieco możliwości transportowe, jednak bagażnik i tak jest duży (jego standardowa pojemność do dachu wynosi ponad 700 l) i funkcjonalny (podwójna klapa, szyny, haczyki). Rozkładana przegroda może stanowić oparcie dla siedzeń zewnętrznych.

Jak jeździ Range Rover V8 LWB?

Silnik o pojemności 4,4 litra z dwiema turbosprężarkami generuje 615 KM mocy i 750 Nm momentu obrotowego (w niższych wersjach występuje również jego 530-konny wariant). W tym przypadku nie chodzi o jak najszybszy sprint do "setki", tylko o lekkość, z jaką motor wprawia w ruch tego kolosa oraz o gładkość jego pracy. Podczas normalnej jazdy silnika praktycznie nie słychać. Razem z układem wydechowym daje on o sobie znać, dopiero gdy kierowca mocniej wciśnie prawy pedał.
Range Rover 4.4 V8 SV LWB
Range Rover 4.4 V8 SV LWBŹródło: Auto Świat / Krzysztof Słomski
Range Rover V8 potrafi wystrzelić z miejsca i przyspieszyć od 0 do 100 km na godz. po upływie tylko 4,6 s! To niewiarygodne. W dodatku robi to z przyjemnym dla ucha pomrukiem. Mimo wszystko nie jest to samochód stworzony do takiej jazdy, nawet w trybie Dynamic. Przód unosi się wtedy do góry, z kolei podczas mocnego hamowania samochód "nurkuje". Auto ma też tendencje do kołysania w zakrętach, pomimo zaawansowanej elektroniki z kontrolą przechyłów i sztywnego nadwozia wykonanego w 80 proc. z aluminium. Układ hamulcowy całkiem dobrze radzi sobie z taką masą. W środku zupełnie nie czuć prędkości, a auto może rozpędzić się do 260 km na godz.
Nie jest to także najlepsze auto na górskie serpentyny czy wąskie, miejskie uliczki, pomimo skrętnej tylnej osi. Nie zawiedzie cię w żadnej z powyższych sytuacji, jednak specjalnością Range Rovera jest ultrawysoki komfort jazdy. Nie poczujesz różnicy czy jedziesz po równiutkim asfalcie, czy po polnej drodze. Poinformuje cię o tym tylko nieco trzeszcząca co jakiś czas tylna konsola — to chyba jedyna niedogodność, jaką zaobserwowałem.
Kierownica ma dużą średnicę, a układ jest mocno wspomagany. W dodatku siedzisz jak w dostawczaku. Mam na myśli wysokość, bo fotele są superwygodne. Widoczność do przodu i na boki jest wzorowa. Po zmianach również klimatyzacją i trybami jazdy sterujesz poprzez ekran. To nie każdemu się spodoba, jednak system działa płynnie i ma przyjazny, logiczny układ menu.
Imponujące są zdolności terenowe Range Rovera, chociaż wątpię, żeby właściciel samochodu w tak luksusowej specyfikacji kiedykolwiek je wykorzystał. Układ Terrain Response 2 zrobi wszystko, aby samochód spełnił oczekiwania kierowcy, dostosowując pracę inteligentnego napędu na wszystkie koła (są blokady centralnego i tylnego dyferencjału), amortyzatorów czy hamulców, a także wysokość prześwitu. Wszystko dzieje się automatycznie, ale dostępne są również przygotowane programy jazdy.
Pneumatyczne zawieszenie pozwala obniżyć samochód o 5 cm lub podnieść go aż o 13,5 cm. W tak skrajnym ustawieniu Range Rover wygląda prawie ja monster truck. W trybie brodzenia może przejechać przez wodę o głębokości do 90 cm. Wierzę na słowo. Może też ciągnąć 3,5-tonową przyczepę z hamulcem — to z pewnością przyda się częściej, do przewozu konia lub łodzi.

Ile paliwa zużywa Range Rover z silnikiem V8?

Oczywiście apetyt tego olbrzyma o masie własnej przekraczającej 2,7 tony, w dodatku z benzynową "V8-ką" wspomaganą tylko przez miękką hybrydę, jest spory. W mieście spalanie rzędu 16–17 l/100 km to norma. Jednak to nie powinno przerażać właściciela tak drogiego samochodu — czy to w zakupie czy leasingu.
Zaskakujące jest za to zużycie poza miastem. Podczas spokojnej jazdy do 100 km na godz. spadało do ok. 9 l, a nawet trochę niżej przy delikatnym muskaniu gazu. Wyższa prędkość na drodze ekspresowej oznaczała, że co 100 km z baku ubywało 11–11,5 l benzyny, natomiast podróż autostradą "kosztowała" 12,5–13,0 l/100 km. Zbiornik paliwa ma 90 l, więc zasięg jest spory. Podobne zużycie miałem w Mercedesie-Maybachu S 680 z silnikiem 6.0 V12, jednak niemiecka limuzyna jest sporo lżejsza od tego "klocka" i ma od niego lepsze własności aerodynamiczne (zobacz test).

Range Rover 4.4 V8 SV LWB — opinia

Range Rover to SUV o cechach limuzyny. Zachwyca komfortem jazdy, poziomem wykonania oraz swoją uniwersalnością. W dodatku wjedzie tam, gdzie konkurenci nie dadzą rady. To kilka samochodów w jednym. Wtedy jego cena może wydawać się nieco bardziej racjonalna. Testowana wersja to wydatek ok. 1,5 mln zł (obecnie już powyżej), a ten konkretny egzemplarz wyposażono jeszcze w dodatki o wartości prawie 268 tys. zł.
To świetny wybór, jeśli potrzebujesz luksusowej i rodzinnej terenówki, choć wielu właścicieli wybiera go, żeby wyłącznie podkreślić swój status społeczny.

Range Rover 4.4 V8 SV LWB — dane techniczne

Silnikt. benz. 4395 cm3,V8
Moc610 KM przy 5855 obr./min
Moment obrotowy750 Nm przy 180-5400 obr./min
Napęd/skrzynia biegów4x4/aut. 8b.
Prędkośc maksymalna242 km/h
0-100 km/h5,0 s
Średnie spalanie WLTP10,6 l/100 km
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi5058/2047/1870/2997 mm
Standardowa pojemność bagażnika725 l
Masa własna/ładowność2716 kg/684 kg
Cenaod 1 514 900 zł
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu