W nowych autach grubością lakieru przejmują się nieliczni. To błąd. Czasem auta z salonu mają z tym problem, a zadziwiająco wiele egzemplarzy przechodzi korekty lakieru, zanim trafi do rąk pierwszych właścicieli. Co najmniej jedno auto, które zmierzyliśmy w ostatnich tygodniach, miało niepokojąco duże różnice w grubości lakieru na poszczególnych elementach. Niezwykle wyraźne różnice w grubości lakieru występują też między markami.
Najbardziej zdziwiły nas wyniki pomiarów chińskich aut, szczególnie chińskiej marki premium, czyli Hongqi. Zaskakujące były też wskazania miernika podczas wykonywania pomiarów grubości lakieru w popularnym modelu Toyoty.
Jakiej grubości powinien być lakier na aucie?
Nie ma obowiązującej normy grubości fabrycznego lakieru. Producenci stosują różne technologie lakiernicze, różne typy lakierów — od jednowarstwowych lakierów akrylowych, przez lakiery metaliczne i perłowe z dodatkową warstwą lakieru bezbarwnego, lakiery trójwarstwowe składające się z podkładu, półprzezroczystej bazy z pigmentem (np. specjalny odcień perłowy lub mieniący się metalik) oraz końcowej warstwy lakieru bezbarwnego, aż po różne powłoki "efektowe" — np. strukturalne, półmatowe i matowe, z efektem satyny. Lakiery te bywają nakładane na różne sposoby. W niektórych autach, np. czarny dach czy słupki mają podwójną warstwę lakieru — pod czarnym lakierem jest taki sam kolor jak na reszcie samochodu — a w innych, dzięki zaawansowanym robotom lakierniczym każdy element nadwozia może być polakierowany na inny kolor, bez podwójnej warstwy.
Nowe auta nie mają jednorodnej warstwy lakieru na całym nadwoziu. W jednych autach dach lakierowany jest cieniej, a w innych grubiej niż np. boki auta.Źródło: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Zwykle można przyjąć, że fabryczny lakier ma ok. 70-150 mikrometrów (mikronów) — jeden mikron (mikrometr) to 0,001 milimetra, ale w wielu autach fabryczny lakier bywa znacznie grubszy. Lakiery perłowe czy matowe są nawet dwa razy grubsze od standardowych.
Im cieńszy lakier, tym lepiej? To nie takie proste
Co ważne: cienka warstwa fabrycznego lakieru to dla właściciela auta wcale nie zaleta — im cieńszy lakier, tym łatwiej go uszkodzić, przetrzeć, a w razie uszkodzeń, nie ma już zbyt wiele miejsca na korekty, polerowanie. W przypadku aut używanych zbyt gruba warstwa powłoki wskazuje, że samochód mógł być lakierowany powtórnie — co jest sygnałem ostrzegawczym. Z drugiej strony — bardzo cienki lakier to też często sygnał, że handlarz brutalnie odpicował nadwozie, nie licząc się z tym, że np. nabywca długo nie nacieszy się efektem, bo po kilku wizytach na myjni lakier wytrze się do podkładu.
Czy chińskie auta mają lakier tak cienki, jak się powszechnie uważa?
Producenci aut od lat starają się obniżać grubość powłoki — przy setkach tysięcy produkowanych aut daje to poważne oszczędności, tym bardziej, że lakiery nie są wcale tanie. Niegdyś za mistrzów lakierowania "na cienko" uchodzili Japończycy. A jak jest teraz?Przez kilka tygodni sprawdzaliśmy grubość lakieru w autach, które trafiały do naszej redakcji — wszystkie pojazdy pochodziły z flot prasowych importerów, nie możemy wykluczyć, że niektóre z nich przechodziły korektę lakieru, albo że na fabryczny lakier zaaplikowano w nich powłoki ochronne.
Spośród aut chińskich marek sprawdziliśmy następujące modele:
- Forting T-Five,
- Hongqi HS 5,
- Chery Tiggo 9,
- Geely EX5.
Konkurencja też była więcej niż urozmaicona — od Porsche 911 za 1,6 mln zł, aż po tanią Dacię Sandero.
Pierwszy wniosek: grubość lakieru nie jest powiązana z klasą samochodu — to nie tak, że tańsze samochody lakierowane są zawsze cieniej, a droższe grubiej. Pod względem grubości lakieru Dacia Sandero wypadła... lepiej od modelu Porsche 911.
Luksusowe auto z Chin z grubym lakierem
A co z autami z Chin? Na pewno wiemy, że chińskie pochodzenie nie oznacza automatycznie cienkiego lakieru. Absolutnym zwycięzcą w kwestii grubości lakieru okazało się Hongqi HS 5, czyli SUV prestiżowej, chińskiej marki z długimi tradycjami, która zaczynała kilkadziesiąt lat temu od produkcji limuzyn dla komunistycznych notabli.
Nowe Hongqi HS5: głęboki połysk lakieru to także wynik jego ponadprzeciętnej grubości.Źródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Trzeba przyznać, że polakierowano je na bogato: na najcieniej polakierowanych elementach grubość powłoki wynosiła 223 mikrometry (dach), nieco grubiej polakierowane były tylna klapa i maska (ok. 240 mikrometrów), za to na drzwiach i błotnikach, w zależności od miejsca, grubość lakieru wahała się od 245 do ponad 300 mikrometrów. Grubo!
Spośród europejskich konkurentów w tej samej lidze gra Renault Clio, które testowaliśmy przez kilka tygodni. Perłowy, czerwony lakier wyrośniętego francuskiego malucha miał ok. 225 mikrometrów na dachu, ale na bokach było grubiej (237-282 mikrometry), a na klapie przedniej i tylnej — ponad 300 mikrometrów.
Renault Clio esprit Alpine też błyszczy nie bez powodu – lakier tak gruby, jak w niejednym aucie luksusowym.Źródło: Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
Książkowe wyniki zmierzyliśmy na Chery Tiggo 9. Flagowy SUV marki, w zależności od konkretnego elementu, ma powłokę o grubości od 116 do 163 mikrometrów. Podobnie było w Geely EX5 (od 128 do 148 mikrometrów).
Chery Tiggo 9: w tym modelu fabryczny lakier ma książkową grubość – od 116 do 165 mikrometrów.Źródło: Auto Świat / Krzysztof Grabek
Nieco cieńszy okazał się perłowy lakier Fortinga T-Five (od 110 do 140 mikrometrów, w zależności od elementu).
Stellantis potrafi oszczędnie lakierować
Bardzo cienką powłokę lakierniczą znaleźliśmy na Oplu Grandlandzie (61 mikrometrów na masce, 105-130 na bokach, 156 na dachu) oraz w DS No8 (80-100 na masce i na bokach auta, tylko na tylnych błotnikach powyżej 200 mikrometrów — to mogły być ślady naprawy lakierniczej lub poprawek jeszcze w fabryce). Citroen eC5 też nie grzeszy nadmiernie grubą warstwą lakieru (od ok. 77 mikrometrów na masce, przez 100-120 na bokach, aż do ok. 158 mikrometrów na dachu). Wygląda na to, że koncern Stellantis opanował sztukę oszczędnego nakładania lakieru.
Nowy Opel Grandland: lakier cieniutki, ale wygląda dobrze. Ciekawe, jak długo.Źródło: Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
Koledzy z Renault są znacznie bardziej rozrzutni — zarówno w przypadku marki Renault, jak i w budżetowej Dacii. Renault Clio, które trafiło do nas na test długodystansowy, miało lakier tak gruby, że aż nasuwa się pytanie, czy nie była to specjalna wersja demonstracyjna z grubszą powłoką. Dacia Sandero miała w wielu miejscach lakier dwa razy grubszy niż Opel czy DS.
A co ze słynącymi niegdyś z cienkich lakierów autami japońskimi? Toyota C-HR okazała się jednym z grubiej polakierowanych aut, a Suzuki, Honda i Mazda to przeciętniaki.
| Marka i model | Grubość lakieru na bokach auta (w mikrometrach)* | Grubość lakieru na masce i tylnej klapie (w mikrometrach)* | Grubość lakieru na dachu (w mikrometrach)* |
|---|---|---|---|
| Chery Tiggo 9 | 127-165 | 140/116 | 116 |
| Forting T-Five | 120-140 | 140/110 | 99-115 |
| Geely EX5 | 131-143 | 131/148 | 128 |
| Honqui HS5 | 245-324 | 241/240 | 223 |
| Citroen eC5 | 100-124 | 77 | 158 |
| Dacia Duster | 141-181 | 139/152 | 152 |
| Dacia Sandero | 211-240 | 200/250 | 200 |
| DS No8 | 78-106 (tylne błotniki 202-233 –możliwa naprawa blach.-lakier.) | 80 | bd |
| Honda Prelude | 110-156 | 80/110 | 131 |
| Mazda MX5 | 98-118 | 113/148 | 105 |
| Mercedes GLC 400e | 123-240 | 163/187 | |
| Opel Grandland | 100-131 | 61 | 156 |
| Porsche 911 | 171-238 | 186 | 175-232 |
| Renault Clio | 237-282 | 330/310 | 225 |
| Suzuki Jimny | 127-139 | 111/150 | 132 |
| Toyota CHR+ | 219-227 | 148/209 | 102 |
| *wartości przybliżone. warstwa lakieru na elementach nie jest nigdy całkowicie równomierna – zmierzona grubość lakieru zależy od miejsca pomiaru, a nawet konkretnego egzemplarza. | |||
Jedno jest pewne — w przypadku aktualnie produkowanych aut coraz trudniej przy użyciu miernika ocenić, czy auto ma na sobie fabryczną powłokę, czy było już lakierowane, bo nowoczesne, zautomatyzowane lakiernie potrafią nanosić na każdy element warstwę o innej grubości, mimo że efekt wizualny jest taki, jakby wszędzie lakier był taki sam.
Porsche 911 Turbo S ma dosyć gruby lakier, ale nie aż tak gruby, jak... HongqiŹródło: Auto Świat / Krzysztof Wojciechowicz
W autach z segmentu premium lakier rzeczywiście z reguły jest relatywnie gruby, ale z drugiej strony — są też auta budżetowe o znacznie grubszej powłoce lakierniczej niż w typowych średniakach. No i to, że auta chińskie i japońskie są lakierowane najcieniej, to mit.