- I co z tego, że benzyna podrożała? Ja i tak zawsze tankuję za 50 zł — żartobliwie mówi wiele osób przy kolejnych podwyżkach.
Ten motyw tak mocno wszedł do użycia, że zaczęły się pojawiać poradniki opisujące, co może się stać z autem, kiedy jeździ się na rezerwie. Przy aktualnych cenach tankowanie za 50 zł może być niewystarczające. Jednak przekonałem się na własnej skórze, że są jeszcze auta, które mechanikom z poradników się nie kłaniają.
Ile pali hybrydowe Renault Clio?
Nasze długodystansowe Renault Clio mogliście już poznać. Sprawdzaliśmy już, ile pali, jeździliśmy nim po mieście, pojechaliśmy nim do Berlina, a nawet wyruszyliśmy w trasę liczącą 2600 km do włoskiego Livigno. Innym egzemplarzem tego auta jeździliśmy również zimą.
Wszyscy redaktorzy Auto Świata, którzy mieli przyjemność jeździć tym autem, pośród jego licznych zalet, jednym tchem wyliczają naprawdę niskie, powiedziałbym nawet, że znikome zużycie paliwa. Według WLTP Renault Clio E-Tech 2026 zużywa tylko 3,9 l benzyny na 100 km. W praktyce oczywiście zużycie jest nieco większe, ale bez żadnych problemów za każdym razem udawało się uzyskiwać średnie spalanie, gdzie w wyniki z czwórką z przodu to codzienność, i to naprawdę bez silenia się na ekojazdę. Przy jeździe mieszanej i przy mieście, czyli takiej raczej standardowej np. podczas codziennych dojazdów do pracy, nowe Clio spala od 4,2 do 4,3 l na 100 km.
Na długiej trasie do Berlina ten sam samochód bez wysiłku zużył poniżej 4,5 l/100 km w mieście i ani razu nie zbliżył się do 7 l/100 km nawet przy szybkiej jeździe autostradowej — przy prędkości 140 km na godz. zużycie paliwa wynosiło 6,0–6,5 l/100 km, a przy obniżeniu limitu prędkości do 130 km na godz. spadło do 6 l/100 km.
Renault Clio E-Tech 2026. Takie spalanie odnotował redaktor Filip podczas swojego testuŹródło: Auto Świat / Filip Trusz
Nawet podczas najtrudniejszego testu, jakiemu musiało sprostać nasze długodystansowe Clio — trasie do Włoch sprawdziło się znakomicie. Pierwsze 1300 km tej podróży zakończyło się średnim spalaniem na poziomie 5 l/100 km, przy czym trasa głównie prowadziła autostradami, a nawet górskimi drogami. Końcowy wynik był jeszcze niższy. Po 2660 km trasy średnie spalanie wyniosło zaledwie 4,9 l/100 km. Clio przeszło samo siebie podczas pierwszych jazd tym autem. Na portugalskich drogach zużyło tylko 3,7 l/100, a w specyficznych, dobrze dobranych do specyfiki działania tej francuskiej hybrydy warunkach (zatłoczona trasa, kilkanaście minut w potężnym korku oraz droga wojewódzka) tylko 3,0 l/100 km.
Redaktor Mateusz po przejechaniu 2600 km hybrydowym Clio również odnotował bardzo niskie spalanieŹródło: Auto Świat
Clio mało potrafi palić także zimą, co sprawdziliśmy przy innej okazji, i za pomocą innego, niż nasze długodystansowe Clio, egzemplarza. Wtedy spalanie w mieście, przy kilkunastostopniowym mrozie wyniosło 5–5,5 l/100 km, a na autostradzie nieznacznie przekroczyło 7 l/100 km. Podkreślam — zimą.
I to wszystko udało się inżynierom, którzy konstruowali napęd nowego Clio, osiągnąć za pomocą stosunkowo sporego silnika o pojemności 1,8 litra (1789 cm³) sprzężonego z elektrycznym wsparciem w postaci głównego silnika i mocy niecałych 50 KM oraz rozrusznika-alternatora HSG, co w sumie daje bardzo słuszne 160 KM mocy.
Przy tym w mieście i na trasach podmiejskich nawet przez 80 proc. czasu może poruszać się wyłącznie na napędzie elektrycznym. Łącznie daje to zużycie paliwa o nawet 40 proc. niższe niż klasyczny silnik spalinowy. Duży silnik nawet w małym aucie, wg utartych przez lata schematów powinien dużo palić. W Clio nie pali.
Mimo tak niskiego spalania napęd ten wcale nie sprawia, że nowe Renault jest wolne. Wręcz przeciwnie, jest naprawdę dynamiczne. Do pierwszej setki przyspiesza w 8,6 s. Ale samo przyspieszenie to jak wiadomo nie wszystko. Clio jest dynamiczne nie tylko na papierze, ale też podczas prawdziwej jazdy. Reaguje natychmiast, bo do akcji wkracza nie tylko silnik spalinowy, ale też napęd elektryczny, który maksymalnym momentem obrotowym dysponuje od razu.
Hybrydowe Renault Clio prawie nic nie pali. Można je zatankować za 50 zł
Te fantastyczne wyniki spalania uzyskane przez innych redaktorów Auto Świata potwierdziły się również wtedy, kiedy jeździłem nim ja. Od razu zaznaczam, że nie wybrałem się nim w żadną trasę, nie jeździłem po autostradach, ani wyłącznie w mieście. Nie starałem się też bić rekordów w ekojeździe ani stylem jazdy, nie wybierając lokalne drogi, czy krajówki, po których jeździ się nieco wolniej, niż na to wskazują ograniczenia prędkości.
Zamiast tego używałem długodystansowego Clio dokładnie tak jak swojego własnego auta. Na zwykłej trasie — na takiej, którą po pierwsze znam, po drugie, po której jeżdżę codziennie, a po trzecie, na trasie, na której mam porównanie z innymi testowanymi samochodami. Prowadzi ona zarówno przez zakorkowane w godzinach szczytu miasto, drogą ekspresową oraz krótkim odcinkiem lokalnej drogi podmiejskiej. W takich właśnie warunkach po łącznie przejechanych ok. 300 km Clio spaliło przeciętnie zaledwie 4,3 l/100 km.
Renault Clio E-Tech 2026. Takie spalanie komputer pokładowy pokazywał po ok. 300 przejechanych kilometrachŹródło: Auto Świat
Wtedy też, nieco przez przypadek, sprawdziłem znany od lat żart, który mówi, że "I co z tego, że benzyna podrożała? Ja i tak zawsze tankuję za 50 zł". I faktycznie zatankowałem właśnie za 50 zł.
Rachunek z tankowania Clio za 50 złŹródło: Auto Świat
Co się okazało? Po zatankowaniu za dokładnie 50 zł i 10 gr, czyli przy ówczesnych cenach (6,17 zł/l) było to 8,11 l benzyny Pb95, zasięg, który pokazywał komputer pokładowy, wzrósł o dokładnie 200 km. Te nieco 8 l paliwa to bowiem całkiem spora część naprawdę niedużego, bo 39-litrowego zbiornika. Tak niewielki bak nie przeszkadza wcale Clio osiągać duże zasięgi. Pełny zbiornik, przy tak niskim spalaniu, jakie przez cały test pokazywał komputer pokładowy Clio, oznacza, że jego zasięg wynosi nawet 700 km, a przy okazji pokazuje, że w każdym żarcie jest trochę prawdy.
Dla większości samochodów faktycznie zatankowanie tylko za 50 zł może okazać się niewystarczające, ale akurat Renault Clio E-Tech po pierwsze zadowala się tak minimalnymi ilościami paliwa, a po drugie ma tak mały zbiornik paliwa, że nawet zatankowanie za 50 zł nie spowoduje, że to auto będzie jeździć na rezerwie, a tym samym nie narazi się na usterki, które może powodować zbyt mała ilość paliwa w zbiorniku.