Nie boję się, bo segment B to chyba mój ulubiony i jeździłem wszystkimi samochodami, jakie są w nim oferowane w Polsce. Zawsze, jak pojawia się jakaś nowość, to staram się ją sprawdzić. Właśnie dlatego to ja odebrałem nasze długodystansowe Clio, nie mogąc się doczekać. W tej klasie to rynkowa premiera roku.
Ile miejsca w środku jest w nowym Renault Clio?
Renault Clio urosło. Mierzy 4116 mm długości i ma 2591 mm rozstawu osi. Bagażnik w zależności od wersji pomieści nawet do 391 l. Francuzi chwalą się bardzo przestronną tylną kanapą, ale ja bym tu postawił gwiazdkę. Samochody segmentu B najnowszych generacji są zaskakująco wygodne z przodu i mają obszerne bagażniki, ale tylna kanapa, co oczywiste z racji rozmiarów, nie jest zbyt imponująca. Dokładnie tak jest w Clio, choć trochę lepiej niż u większości konkurentów. Z tyłu da się jechać, ale nie jest to miejsce, na którym dorosła osoba chciałaby pojechać w dłuższą trasę.
Nowe Renault ClioŹródło: Auto Świat / Krzysztof Słomski
Jak siedzi się w nowym Renault Clio? Zmieniłbym tylko uchwyty na kubki
Wnętrze popisowej wersji esprit Alpine imponuje wykorzystanymi materiałami i ozdobnymi elementami. Zdecydowanie nie tego spodziewałem się po miejskim hatchbacku. W Renault postarano się, jakby to był znacznie większy SUV z bardziej prestiżowego segmentu. Wow. Sam pewnie wybrałbym pośrednią wersję techno bez aż takich wodotrysków, ale jeśli cena nie gra roli, to esprit Alpine może być znakomitym wyborem.
Nowe Renault ClioŹródło: Auto Świat / Krzysztof Słomski
Ważniejsze jednak, że kabinę Clio zaprojektowano tak, że jeździ się nim niezwykle przyjemnie. Na pokładzie nie brakuje fizycznych przycisków do klimatyzacji i najważniejszych funkcji, kierownica też ma bardzo wygodne przyciski (to w 2026 r. wcale nie jest oczywiste...), systemy bezpieczeństwa i wsparcia można skonfigurować pod siebie i włączać jednym przyciskiem, a tryby jazdy zmieniamy przyciskiem na kierownicy. Świetną robotę robią też multimedia Google. Nie dość, że wyglądają niezwykle nowocześnie, to są bardzo łatwe w obsłudze. Czuć, że wziął się za nie ktoś, kto projektuje smartfony.
Nie do końca podoba mi się za to brak klasycznego pokrętła do głośności, które zastąpione jest trzema przyciskami (obiecuję, że ostatni raz używam tego słowa!) nad ekranem. Pewnie kwestia przyzwyczajenia. Tak naprawdę znalazłem jedną wadę. Uchwyty na kubki nie trzymają ich tak dobrze, jak powinny.
Jak jeździ się nowym Renault Clio? 160-konna hybryda jest...
Renault Clio wyróżnia się bardzo oszczędną samoładującą się hybrydą full hybrid E-Tech 160 KM, bazującą na silniku benzynowym o pojemności 1.8 l. Auto z tym napędem zużywa tylko 3,9 l benzyny na 100 km wg WLTP. Jest w stanie osiągnąć zużycie paliwa niższe o nawet 40 proc. w porównaniu z silnikiem spalinowym i poruszać się w trybie wyłącznie elektrycznym przez nawet 80 proc. czasu jazdy w mieście i na obszarach podmiejskich.
I to działa. Bez problemu można się zbliżyć do deklarowanego spalania, a wyniki z czwórką z przodu to codzienność. Bez trybu Eco i starania się. Renault Clio podczas mojej zwykłej regularnej jazdy (po Warszawie i obwodnicy) paliło od 4,2 do 4,3 l na 100 km. To mniej niż w bardzo lubianej przeze mnie Toyocie Yaris.
Renault Clio E-Tech 2026Źródło: Auto Świat / Filip Trusz
No i czuć, że pod pedałem przyspieszenia mamy te 160 KM. Na papierze nowe Renault Clio przyspiesza od 0 do 100 km na godz. w 8,3 s. Nieźle, ale najważniejsze jest, że to rzeczywiście przekłada się na realną jazdę. Clio jest bardzo dynamiczne i chętnie reaguje na nasze polecenia. I robi to błyskawicznie, bo odpycha się od razu z elektryka.
Wiem, że ten tekst to laurka (no ale co zrobię, jak jeździło mi się tak dobrze...), ale wspomnę tu o rzeczy, która może irytować. Hybrydy Renault trochę lubią żyć własnym życiem i włączać silnik spalinowy, kiedy się tego nie spodziewamy. Mnie to nie przeszkadzało, bo się już do pracy hybryd E-Tech przyzwyczaiłem, ale może to zaskoczyć.
Ile kosztuje nowe Renault Clio?
Hybrydowe Renault Clio full hybrid E-Tech 160 w wersji wyposażenia evolution startuje od 106 tys. 900 zł. Sporo, ale taki pułap cenowy to standard w 2026 r. Niestety. Największy hybrydowy rywal Toyota Yairis 1.5 Hybrid Dynamic Force 116 KM e-CVT kosztuje od 101 tys. 400 zł, a z napędem 1.5 Hybrid Dynamic Force 130 KM e-CVT - 122 tys. 900 zł. Warto jednak podkreślić, że w Toyocie najwyraźniej docenili klasę francuskiego rywala. Wszystkie Yarisy są teraz mocno przecenione. Aktualnie cennik otwiera promocyjne 89 900 zł. Spora obniżka.
Znacznie tańszy od hybrydy jest wersja spalinowa TCe 115. Z ręczną skrzynią w wersji wyposażenia evolution startuje od 84 900 zł. Jeśli chcecie automat z tym silnikiem, to trzeba wybrać wyższą wersję techno, a cena podskoczy do 99 900 zł.
Jak spalinowe Clio jeździ, nie wiem, ale się domyślam, że wciąż może być bardzo przyjemnym autem na co dzień, choć nie tak dynamicznym i oszczędnym. Wrażenia z jazdy to kolejny plus francuskiego malucha. Clio dobrze radzi sobie z nierównościami, a w zakrętach jest przyjemnie zadziorne. W trasie? To jeszcze sprawdzimy w oddzielnej części, ale przy 120 km na godz. na warszawskiej S2 było dość cicho. Nic mi nie przeszkadzało, ale zobaczymy, jak hybrydowe Clio poradzi sobie z pełnoprawną trasą ekspresówkami i autostradami.
Renault Clio E-Tech 2026Źródło: Auto Świat / Filip Trusz
Czy nowe Renault Clio to najlepszy miejski samochód na rynku?
Nowe Renault Clio full hybrid E-Tech jest dynamiczne, bardzo (!) oszczędne, komfortowe, ma wnętrze pełne przycisków z nowoczesnymi multimediami i można je doposażyć pod sam sufit. Wad znalazłem dosłownie kilka i to raczej nieistotnych. Poważnie trudno mi wskazać obiektywnie lepszy miejski samochód na rynku.
Problemem może być chyba tylko i wyłącznie cena. W segmencie B wyjściowo 106 tys. 900 zł to jednak bardzo dużo, a dla wielu za dużo. Pewnie z czasem, jak wyprzeda się poprzednia generacja, cena będzie spadać, ale na razie hybryda swoje kosztuje.
Renault Clio E-Tech 2026Źródło: Auto Świat / Filip Trusz
Sprawdzenie nowego Renault Clio to obowiązek dla każdego, kto teraz szuka nowego miejskiego samochodu. Moim zdaniem musi być na liście "do sprawdzenia". Warto się przejechać i samemu się przekonać.
Jakie inne modele bym na taką listę wpisał? Toyotę Yaris. To kawał porządnego miejskiego auta. Na pewno poleciłbym też trojaczki Polo/Ibiza/Fabia. Zwłaszcza z 1.5 TSI. Ze 150-konnym silnikiem jeżdżą prawie jak hot hatche. Bardzo dobrym samochodem jest też Hyundai i20. No i oczywiście mój ulubiony Peugeot 208, ale tu ostrzegam. Jestem skrzywiony jako były szczęśliwy posiadacz 206.
Cieszy mnie, że na tej liście wciąż jest aż tylu graczy. Nowe Renault Clio pokazuje, że klasyczny segment B jeszcze z nami chwilę pobędzie.
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz
Auto Świat / Filip Trusz