Jeździłem nową klasą S Mercedesa. Zazdroszczę jej przyszłym właścicielom

Kiedy Mercedes decyduje się na zaprezentowanie nowego modelu, jest to zawsze duże wydarzenie. Jeśli jest to topowy model, czyli klasa S, a na dodatek premiera odbywa się w 140. rocznicę wynalezienia samochodu przez Carla Benza, to wydarzenie jest najwyższej rangi. Brałem w nim udział, jeździłem nową eską.
Czy klasa S to nowy samochód, czy auto po głębokim liftingu? Tu opinii będzie tyle, ilu użytkowników. Mercedes zapewnia, że „nowa klasa S reprezentuje najbardziej kompleksową modernizację w ramach jednej generacji modelu – ponad 50 proc. samochodu to nowo opracowane, zaktualizowane lub udoskonalone elementy”.
Na szczęście firma ze Stuttgartu nie poprzestała na samych zapewnieniach, udostępniła bowiem swój flagowy model do jazd testowych.
Nowy Mercedes klasy S
Nowy Mercedes klasy SMercedes-Benz / Auto Świat
Nowy Mercedes klasy S
Nowy Mercedes klasy SMercedes-Benz / Auto Świat
Pierwsze wrażenie – zmiany są widoczne, ale nie rewolucyjne. Zresztą w takich limuzynach jak klasa S zmiany nigdy nie są rewolucyjne, potencjalni klienci chcą mieć auto lepsze, bezpieczniejsze, wygodniejsze, ale takie które nawiązuje do poprzednika, zapewnia ciągłość modelu. I tak jest z nową klasą S.

Podświetlona gwiazda, powiększony grill

Choć… jest mała rewolucja. To podświetlana gwiazda Mercedesa na masce – po raz pierwszy zastosowana w modelu tej marki (opcja), a także podświetlany grill powiększony o 1/5. To rozwiązanie to zapewne ukłon w stronę chińskich i innych azjatyckich klientów zainteresowanych klasą S. Klienci europejscy raczej takich gadżetów nie poszukują.
Nowy Mercedes klasy S
Nowy Mercedes klasy SMercedes-Benz / Auto Świat
Nowa klasa S Mercedesa
Nowa klasa S MercedesaMercedes-Benz / Auto Świat
Patrząc na tył nowej klasy S również zauważymy zmiany – auto ma teraz tylne lampy z trzema gwiazdami w chromowanych ramkach.
Nowa klasa S Mercedesa
Nowa klasa S MercedesaMercedes-Benz / Auto Świat
Nowy Mercedes klasy S
Nowy Mercedes klasy SMercedes-Benz / Auto Świat

Trzy ekrany na desce rozdzielczej

Wnętrze jest także zmienione, a nowa deska rozdzielcza składa się z trzech dużych ekranów zajmujących całą jej szerokość. Nowa klasa S jest „cyfrowa i smartfonowa”. Ekrany na desce rozdzielczej wyglądają spektakularnie, ale najważniejsze zmiany są ukryte we wnętrzu auta.
Nowa klasa S Mercedesa
Nowa klasa S MercedesaMercedes-Benz / Auto Świat
Nowy Mercedes klasy S
Nowy Mercedes klasy SMercedes-Benz / Auto Świat
To od nowa zaprojektowany system operacyjny sterowany superkomputerem o wielkiej mocy obliczeniowej. Łączy on wszystkie systemy i pobiera z chmury bezprzewodowo aktualizacje. Komputer zbiera i przetwarza informacje m.in. z dziesięciu kamer zewnętrznych, pięciu czujników radarowych i dwunastu czujników ultradźwiękowych.
Nowy Mercedes klasy S
Nowy Mercedes klasy SMercedes-Benz / Auto Świat
Oczywiście w to wszystko wprzęgnięta jest sztuczna inteligencja.
Kierowca ma do dyspozycji dwa ekrany – jeden za kierownicą (cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 12,3 cala), drugi na środku deski rozdzielczej. Trzeci, po prawej stronie deski rozdzielczej, przeznaczony jest dla pasażera na przednim siedzeniu. Duży środkowy ekran o przekątnej 14,4 cala jest przejrzysty i wygodny w użyciu, pozwala na sterowanie większością funkcji.
Nowa klasa S Mercedesa
Nowa klasa S MercedesaMercedes-Benz / Auto Świat
Jedyne zastrzeżenie – gdy wyświetlana jest na nim nawigacja z obrazem tego co dzieje się przed autem i po bokach, przesuwający się „film” przyciąga wzrok, może dekoncentrować kierowcę. Wygodniej i bezpieczniej jest korzystać z informacji wyświetlanych na ekranie kierowcy (head-up). Trzeba jednak przyznać, że nawigacja oparta na mapach Google oraz wyświetlacz head-up działają bardzo dobrze, kierowca ma wszystkie potrzebne informacje potrzebne do poruszania się nawet w gęstym ruchu ulicznym (strzałki, zalecenia jaki pas ruchu zająć, ograniczenia prędkości itp).

Jak się podróżuje nową klasą S?

Na pierwszą jazdę wybrałem wersję z silnikiem Diesla S 450 d 4MATIC. Mercedes nigdy nie „uśmiercił” silnika Diesla i z powodzeniem stosuje go w najbardziej luksusowych limuzynach. Diesel pod maską nowej klasy S to nowa konstrukcja, 6-cylindrowa o pojemności 3 litrów – oczywiście turbo – i mocy 367 KM. Wyposażona jest w elektrycznie podgrzewany katalizator, co zapewnia optymalne oczyszczanie spalin już od pierwszych chwil po uruchomieniu jednostki. Specjaliści Mercedesa zapewniali, że nowy silnik Diesla już teraz spełnia przyszłe, zaostrzone normy emisji spalin. Diesel w klasie S, podobnie jak silniki benzynowe zastosowane w tym modelu, ma alternator połączony z rozrusznikiem o mocy 23 KM. Te dodatkowe konie przydają się wtedy, gdy silnik pracuje na niskich obrotach, a kierowca chce lub musi gwałtownie dodać gazu.
Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że nowy diesel w nowej klasie S pracuje jedwabiście. Moment obrotowy jest gigantyczny – 750 Nm, przyspieszanie w każdej sytuacji jest błyskawiczne i co równie ważne – bardzo ciche. Komora silnika i przedział pasażerski są znakomicie wyciszone, praktycznie po pracy silnika nie można rozpoznać, czy to jednostka wysokoprężna, czy benzynowa. 9-biegowy automat zmienia przełożenia nieodczuwalnie, a przy przyspieszaniu pierwsza „setka” pojawia się na liczniku już po 5,1 sekundy. Napęd na 4 koła i systemy elektroniczne zapewniają optymalne przyspieszanie, a duża masa samochodu (2235 kg na pusto, prawie 2,9 tony z pasażerami i bagażami) powoduje, że przeciążenia nie są odczuwalne. I to wszystko przy bardzo oszczędnym spalaniu – podczas jazd autostradowych i po drogach lokalnych w okolicy Hamburga komputer pokładowy wskazywał średnie zużycie na poziomie 6,5 l/100 km. To wartość bardzo bliska zużyciu podawanemu przez producenta – 6,3 l/100 km.
Nowy Mercedes klasy S
Nowy Mercedes klasy SMercedes-Benz / Auto Świat
Nowy Mercedes klasy S
Nowy Mercedes klasy SMercedes-Benz / Auto Świat

Pneumatyczne zawieszenie w standardzie

Jest szybko, dynamicznie, zużycie paliwa jest niewielkie, a jaki jest komfort jazdy? Taki, jakiego można spodziewać się w luksusowej limuzynie. Standardowo nowa klasa S wyposażana jest w zawieszenie pneumatyczne AIRMATIC – zapewnia ono m.in. elektryczną regulację tłumienia przed progami zwalniającymi i innymi nierównościami na jezdni. Drobniejsze nierówności są niewyczuwalne, a większe bardzo skutecznie tłumione. Prowadzenie auta ułatwia skrętna tylna oś. Standardowo kąt skrętu wynosi 4,5 stopnia, w opcji – do 10 stopni. Przy mniejszych prędkościach i manewrach parkingowych tylna oś skręca się w kierunku przeciwnym do przednich kół. W modelach z długim rozstawem osi (długość auta 5,19 m) i opcją 10 stopni można uzyskać zmiejszenie średnicy zawracania o 2 metry. Przy wyższych prędkościach tylne koła skręcają się w tę samą stronę co przednie – powoduje to jakby wydłużenie auta i poprawia stabilność w zakrętach.

Z tyłu sala konferencyjna lub kinowa

Prowadzenie nowej klasy S na pewno daje wiele satysfakcji, ale jeśli właściciel podczas podróży musi przeczytać dokumenty, sprawdzić dane w internecie czy skontaktować się z innymi osobami, może to wszystko zrobić zajmując miejsce na tylnych fotelach.
Nowy Mercedes klasy S
Nowy Mercedes klasy SMercedes-Benz / Auto Świat
Ma tam luksusowe biuro na kołach. W oparciach przednich foteli są 13,1-calowe ekrany z oddzielnymi pilotami. Można nimi sterować systemem rozrywki, regulować głośność, ustawiać oświetlenie, regulować klimatyzację oraz sterować fotelami (wentylacja, podgrzewanie, masaż).
Nowa klasa S Mercedesa
Nowa klasa S MercedesaMercedes-Benz / Auto Świat
Nowa klasa S Mercedesa
Nowa klasa S MercedesaMercedes-Benz / Auto Świat
Kamera umożliwia prowadzenie wideokonferencji. Jeśli pasażer tylnego prawego fotela stwierdzi, że ma za mało miejsca i chce np. rozłożyć swój fotel, może przesunąć przedni fotel maksymalnie do przodu uzyskując w ten sposób dużo miejsca na nogi, nawet w pozycji półleżącej.

Nowa klasa S – kiedy w Polsce?

Mercedesy klasy S pojawią się w polskich salonach dilerów marki w czerwcu. Topowa wersja S 580 4MATIC oferowana będzie z silnikiem V8 o mocy 537 KM. Wersja S 500 4MATIC ma silnik 6-cylindrowy o mocy 449 plus 23 KM. S 450 4MATIC ma pod maską silnik o mocy 381 KM plus 23 KM. Ceny? Tu trzeba operować wartościami przybliżonymi, ponieważ praktycznie nikt nie kupuje klasy S z seryjnym wyposażeniem, konfiguracja auta odbywa się w salonie i uwzględnia potrzeby właściciela. Przymierzając się do kupna nowej klasy S trzeba liczyć się z wydatkiem od ok. 600 tys. zł do ponad miliona.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu