Wszystko za sprawą bardzo nietypowych gór i wzgórz występujących w tym regionie. Te góry przypominają... babki z piasku stawiane przez dzieci w piaskownicy czy na plaży. Powstały ok. 200 mln lat temu, gdy ocean ustępował z lądu. Część gór-babek pokrywa płaskie tereny, część wystaje z wody – i te są najpiękniejsze.

Żeby te bajkowe widoki zobaczyć nasza wyprawa 20 Audi Q3 wyruszyła z miejscowości Zhaoging do Yangshuo. Trasa ok. 400 km. Z punktu widzenia doznań estetycznych – nuda. Droga wiedzie wzdłuż rzeki przez prowincjonalne wsie i małe osady. Prowincja chińska w niczym nie przypomina gwałtownie rozwijających się miast. Jest tu po prostu brzydko! Zaniedbane domy, zaniedbane ich otoczenie, jakieś porzucone zepsute maszyny, resztki materiałów budowlanych.

Tu jeszcze gwałtowna industrializacja nie dotarła. Na dodatek prowincjonalni chińscy kierowcy zupełnie niedawno przesiedli się z rowerów i skuterów do samochodów – prowadzą tak, jak jeździli jeszcze kilka lat temu: nie używają kierunkowskazów, zawracają gdzie chcą, wjeżdżają na skrzyżowania kiedy im się podoba. Jednym słowem trzeba bardzo uważać a najlepiej – wzorem kierowców ciężarówek – jeździć lewym pasem, bo prawy traktowany jest – nawet na drogach międzymiastowych – jak pas ruchu lokalnego.

Na tym pasie porusza się też mnóstwo skuterów i motocykli przewożących z reguły co najmniej 3 osoby lub dużej objętości ładunek. Wiele można zarzucić chińskim kierowcom, ale trzeba przyznać, że jeżdżą przestrzegając ograniczeń prędkości. Na autostradzie dla aut osobowych jest to 120 km/h, dla ciężarówek – 80 km/h.

Na drogach lokalnych często występują ograniczenia do 60 km/h. Nigdzie nie widzieliśmy, żeby jakiś kierowca szalał na drodze i prowadził z wyższą prędkością.A drogi na po pozwalają. Nawierzchnia jest równa, ruch – minimalny. Można przejechać nawet kilkanaście kilometrów i nie spotkać innego samochodu.

Te wszystkie niedogodności ulegają zapomnieniu po przybyciu do miejscowości Yangshuo – ok. 65 km od Guillin. Tu zaczynają się skały krasowe, tu też można odbyć spływ po rzece Li tratwami wykonanymi z pni bambusa. Widoki przepiękne. Na dowód – kilka zdjęć.

Roman Dębecki (Yangshuo, Guilin)