Obecna Captiva jest zgrabna, ładna, miła dla oka, może wręcz ujmująca ze względu na nazwę (captiva brzmi podobnie do captivating, co po angielsku oznacza ujmujący, czatujący). Niestety, model po liftingu ujmujący nie jest.

Tak, ma poprawione wnętrze (lepsze materiały), tak, ma bogatsze wyposażenie (Bluetooth, złącze do iPoda, elektroniczny hamulce ręczny), tak, ma oszczędniejsze silniki (diesel 2,2 l 163/184 KM, benzynowe 2,4 l 171 KM i 3,0 V6 258 KM) i tak, poprawiono zawieszenie, by zapewnić pasażerom wyższy komfort i pewniejsze prowadzenie. Ale dlaczego zniszczono wygląd? Nowa Captiva wygląda źle, przód jest fatalny, straciła lekkość, jest przyciężka, a fuj!