Irytuje cię brzęczenie systemów asystujących? Euro NCAP chce skończyć z drażnieniem kierowców

ADAS to Advanced Driver Assistance Systems, czyli systemy asystujące kierowcy. Ich założenie jest słuszne, ale wykonanie bywa fatalne. Alarmy ADAS potrafią być nadgorliwe: spojrzysz na centralny ekran, żeby zmienić kierunek nadmuchu klimatyzacji i już system głośnym pikaniem upomina cię, że nie jesteś skupiony na prowadzeniu samochodu. W najgorszym możliwym scenariuszu może dojść do tego, że kierowca zwyczajnie zignoruje ostrzeżenie, bo uzna, że to nic ważnego. A akurat w tym przypadku alarm będzie mieć kluczowe znaczenie i zlekceważenie go skończy się kolizją lub wypadkiem.
Euro NCAP — niezależna organizacja słynąca z przeprowadzania crash-testów — zdaje sobie z tego sprawę i zamierza postulować zmiany w działaniu systemów asystujących, aby ostrzegały, ale nie irytowały.

Co kierowcy sądzą o systemach asystujących?

Z ankiety przeprowadzonej przez Thatcham Research wynika, że 82 proc. brytyjskich kierowców czuje się pewniej, jeśli ich samochód wyposażono w systemy asystujące, ale co czwartego z nich alarmy irytują oraz rozpraszają — i to do tego stopnia, że część z nich w ogóle je wyłącza.
Kontrolki ostrzegawcze w samochodzie
Kontrolki ostrzegawcze w samochodziemateriały Skoda
Kategoryczne zdanie na temat działania ADAS ma Adriano Palao, menedżer w Euro NCAP. W rozmowie z brytyjskim magazynem "Autocar" stwierdził wprost: "uważam, że system utrzymywania na pasie ruchu jest kompletnie zbędny, kiedy panuję nad samochodem. W takich sytuacjach wcale nie chcę, aby kierunek jazdy był [automatycznie] korygowany. Dobry system monitorowania kierowcy będzie wiedział, kiedy jest on uważny, a ADAS będzie interweniował tylko wtedy, kiedy to potrzebne".
Dlatego Euro NCAP chce zachęcić producentów do zmiany działania systemów asystujących.

Jak ma się zmienić ADAS?

— Chcemy tylko, żeby ADAS był lepszy. To moja misja — deklaruje w rozmowie z "Autocarem" Adriano Palao z Euro NCAP. Menedżer dodaje, że działanie systemów asystujących trzeba zmienić tak, aby dostosowywały się do konkretnego kierowcy i jego zachowania. Palao krytycznie odnosi się do systemów, które nie rozpoznają stopnia rozproszenia kierowcy, włączając alarm także wtedy, gdy prowadzący spojrzy na ekran w środkowej konsoli, aby zmienić temperaturę nawiewu klimatyzacji lub wyłączyć radio. — Nie chcemy, żeby system o tym alarmował — stwierdza menedżer.
W przeciwnym razie kierowcy mogą przestać tolerować systemy asystujące, ponieważ dojdą do wniosku, że są przez nie pouczani i strofowani.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kolejnym udoskonaleniem systemów asystujących byłoby zastosowanie kamer we wnętrzu samochodu, które monitorowałyby kierowców i pasażerów, sprawdzając np. czy mają zapięte pasy bezpieczeństwa (a nie jedynie symulują ich użycie), nie trzymają nóg na desce rozdzielczej lub nie są zbyt blisko poduszek powietrznych.
Trzeba przy tym pamiętać, że systemy asystujące pomagają, ale nie zastępują kierowcy w prowadzeniu samochodu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu