Patrząc jednak na szesnastoletnią historię startów Audi w Le Mans, marka powalczy o czternaste już zwycięstwo w tej imprezie. W tym roku, najbardziej istotnym elementem konstrukcji wyścigowego Audi R18 e-tron quattro, jest technika wspomagająca efektywność samochodu – Audi ultra.

Historia klasycznego wyścigu, odbywającego się w zachodniofrancuskim departamencie Sarthe, sięga roku 1923. Jednak w zmaganiach chodzi o coś więcej niż o historię. Udział w nich to również światowy prestiż, ponieważ jak żaden inny wyścig samochodowy, Le Mans umiejętnie łączy tradycję z postępem. Dla Audi natomiast, jest również najtrudniejszym polem testów nowoczesnych rozwiązań technicznych. Przykłady z ostatnich lat: w roku 2006 koncern z Ingolstadt był pierwszym producentem, który wygrał wyścig wystawiając samochód z napędem diesla. W sezonie 2012, bolid z czterema pierścieniami na masce był pierwszym triumfatorem wyposażonym w napęd hybrydowy. Do dziś, kombinacja elektryczno – wysokoprężnego napędu preferowana przez Audi, jest w Le Mans nie do pobicia.

To także najbardziej oszczędny aktualnie napęd: żadnemu z czterech innych producentów w klasie LMP1 nie wystarcza tak mało energii napędowej.

„Wydajność idealnie pasuje do formuły „More from less” - kwintesencji Audi ultra” - podkreśla szef Audi Motorsport, dr Wolfgang Ullrich. „Działaczom ACO, FIA i WEC udało się stworzyć regulamin, umożliwiający rozgrywanie emocjonującego współzawodnictwa między różnymi koncepcjami osiągnięcia jak najwyższej wydajności.” Zalety efektywnego napędu Audi będą najlepiej widoczne w bezpośrednim starciu z konkurentami. Czterech startujących w tym roku w klasie LMP1 producentów, to cztery różne koncepcje - od zasady spalania, przez konfigurację silnika, aż po sposób odzyskiwania i magazynowania energii. W żadnych innych samochodowych mistrzostwach nie ma tak dużej różnorodności technicznej.

„To nadaje uroku Le Mans i mistrzostwom świata w wyścigach długodystansowych FIA WEC. Stoi przed nami wymagające zadanie.” - mówi Chris Reinke, kierownik LMP w Audi Sport.

Przebieg zawodów w tegorocznym sezonie nie pozostawia wątpliwości: inżynierowie Audi wypełnili swoje zadania z sukcesem. Marcel Fässler, André Lotterer i Benoît Tréluyer wygrali dwa pierwsze wyścigi tego sezonu: w Silverstone i w Spa-Francorchamps. W Le Mans wystartują jako liderzy tabeli. Nowe Audi R18 e-tron quattro, mimo tego, że teraz musi zadowalać się mniejszą o 2,8 procent ilością paliwa, w Spa było siódme w kwalifikacjach, a w wyścigu głównym, cztery sekundy szybsze niż przed rokiem. Jego przebudowany silnik TDI V6, dwa razy mocniejszy system hybrydowy, a przede wszystkim zoptymalizowana aerodynamicznie sylwetka udowodniły, co potrafi Audi ultra.

W Le Mans marka polega nie tylko na doskonałych rozwiązaniach technicznych. Ma za sobą mocny zespół profesjonalnych kierowców. W minionych czterech latach, jeżdżąca Audi z numerem „7” ekipa: Fässler, Lotterer i Tréluyer, wygrywała Le Mans trzy razy. Loïc Duval, który dzieli kokpit bolidu numer „8” z Oliverem Jarvisem i z Lucasem di Grassi, zwyciężył wyścig przed dwoma laty. Filipe Albuquerque, Marco Bonanomi oraz nowy kierowca, René Rast, włączają się do rywalizacji w samochodzie z numerem „9”. Audi Sport Team Joest, od lat związany z Le Mans i z Audi Sport, to najbardziej utytułowany team wszechczasów. Załoga Reinholda Joesta wygrywała 24-godzinny wyścig już piętnaście razy.

Fani i widzowie oczekują emocji na torze. Wyścig rozpocznie się w sobotę, 13 czerwca, o godz. 15.00. Stacja telewizyjna Eurosport transmitować będzie na żywo osiemdziesiąte trzecie już wydanie tej klasycznej imprezy motorowej.