Jak wygląda projektowanie nowego samochodu? Obraz utrwalony w mediach kojarzy się z pracami objętymi ścisłą tajemnicą w ośrodkach, które zlokalizowano na odległych terenach i zabezpieczono kordonem strażników i wielkimi murami. Koncern GM w Ameryce zamierza jednak zmienić utrwalony wizerunek i zaprasza do prac każdego, kto ma ochotę spróbować swoich sił w zakresie programowania.

Oczywiście trudno oczekiwać, że nagle GM ujawni dostęp do tajemnic takich jak wygląd nowego modelu i wielu danych technicznych. Na to nie liczcie. Amerykanie liczą przede na pomoc w rozwinięciu oprogramowania do systemów multimedialnych w samochodach. Innymi słowy, zachęcają, by każdy z programistów miał wpływ na to, jakie aplikacje zobaczy kierowca na ekranie wyświetlaczy w samochodach nowej generacji.

Pakiet oprogramowania GM ulatwi tworzenie i testowanie aplikacji do nowych modeli aut

By przystąpić do programu wystarczy skorzystać z nowego pakietu narzędzi deweloperskich (NGI SDK), dzięki któremu można symulować działanie aplikacji w samochodzie. GM chwali się, że w ramach pakietu programiści zyskają dostęp do niemal 400 różnych informacji w samochodzie. Programy tworzone przez entuzjastów będą mogły korzystać nie tylko z odczytów o prędkości i przebiegu samochodu, ale także z danych o pracy i stanie poszczególnych podzespołów samochodów. Jakie to mogą być dane? Oto garść przykładów: domknięcie szyb, blokowanie zamków, praca odbiornika radiowego, sygnał z kamery samochodu, żywotność oleju, ciśnienie w oponach, włączenie świateł, przepalone żarówki, poziom płynu do spryskiwacza.

Nie ruszając się z domu sprzed komputera można projektować, rozwijać i testować aplikacje które w przyszłości mogą się pojawić w nowych modelach takich marek jak Cadillac, Buick, Chevrolet, Opel, Vauxhall czy australijski Holden. I nie trzeba jeździć do Detroit, by regularnie testować swoje produkty.

W ramach projektu mozna tworzyc takze aplikacje ulatwiajace zdalne zakupy i mobilne platnosci

Dociekliwi mogą sobie zadawać pytanie, skąd taka zachęta ze strony GM. Amerykanie tłumaczą się obserwacją zachowania swoich klientów. Tylko w ciągu jednego roku ich aktywność w zakresie korzystania z danych w aucie wzrosła o 200 proc. Tylko w 2016 roku odnotowano ponad 225 milionów interakcji aplikacji mobilnych z samochodami GM. Firma szczyci się, że po drogach krąży już flota 12 milionów samochodów podłączonych do internetu i usług online koncernu. Szacunkowo zatem na każdego użytkownika pojazdu „connected” przypada ponad 18 prób sterowania funkcjami auta poprzez aplikację mobilną. Czy to dużo?

Póki co trudno o punkt odniesienia w przypadku konkurencji. Trzeba jednak przyznać, że na naszych oczach zmieniają się nawyki kierowców. I czy nam się to podoba czy nie – widok kierowcy, który steruje swoim samochodem poprzez telefon stanie się czymś powszednim.