Ministra Pracy, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podczas wywiadu udzielonego na antenie radiowej Trójki wyraziła chęć wdrożenia dyrektywy Unii Europejskiej, która zakłada, że płaca minimalna powinna wynosić 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Business Insider, powołując się na Sławomira Dudka, prezesa Instytutu Finansów Publicznych, informuje, że nowe pomysły resortu pracy mogłyby oznaczać wzrost płacy minimalnej do aż 5150 zł od nowego roku.

Od płacy minimalnej bezpośrednio zależy wysokość kar, jakie nakładane są na kierowców za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC (dotyka on również zapominalskich kierowców, którzy zapomnieli przedłużyć polisę - pełna stawka kary za więcej niż 14 dni spóźnienia). O jakich kwotach mowa? Niebotycznych.

Nasze dokładne wyliczenia nowych kar znajdują się pod materiałem wideo

Płaca minimalna a kary dla kierowców

UFG wylicza wysokość kar wedle poniższego wzoru:

  • dwukrotność płacy minimalnej w przypadku samochodów osobowych,
  • trzykrotność płacy minimalnej w przypadku samochodów ciężarowych, ciągników samochodowych i autobusów,
  • jedna trzecia płacy minimalnej w przypadku pozostałych pojazdów, w tym m.in. motocykli.

W ten sposób łatwo obliczyć, że zgodnie z wymienioną przez Dudka stawką płacy minimalnej (5150 zł), od nowego roku kary za brak OC wyniosłyby:

  • 10 300 zł w przypadku samochodów osobowych,
  • 15 450 zł w przypadku samochodów ciężarowych, ciągników samochodowych i autobusów,
  • 1717 zł w przypadku pozostałych pojazdów, w tym m.in. motocykli.

Czy tak wysokie kary są realne? Czy UFG nakłada je na kierowców? Tak, bo system UFG działa automatycznie. W 2023 r. wysłano ponad 350 tys. wezwań do zapłaty. Dlatego lepiej już dziś sprawdzić, kiedy kończy się nasza polisa i zawczasu ustawić powiadomienie przypominające o konieczności jej przedłużenia.