W wyniku akcji przeprowadzonej przez stróżów prawa udało się namierzyć oba samochody. W bezpośrednim starciu szybsze okazało się IMSA Murcielago (można też spojrzeć na to z innej strony - mniej oleju w głowie miał kierowca tego auta). Z kolei część osób zapewne uzna, że Murcielago dopiero się rozpędzało. W końcu jego prędkość maksymalna sięga 350 km/h, a policjanci odnotowali, że samochód jechał "tylko" 274 km/h. Jest to bardzo prawdopodobne, bowiem opisywany model to wersja udoskonalona przez niemieckiego tunera IMSA. Po zastosowaniu jego przeróbek moc samochodu wzrasta z 640 KM do niemal 710 KM.

Warto wspomnieć także o przegranym. Audi R8 zostało schwytane, gdy pędziło 233 km/h. Mimo że okazało się wolniejsze, to obydwaj kierowcy – Serb i Bułgar – musieli rozstać się ze swoimi prawami jazdy. A przecież wszyscy rajdowcy-amatorzy wiedzą, że takie rzeczy można robić na wielu niemieckich autostradach, a kraje takie jak np. Austria, Szwajcaria czy Francja należy omijać szerokim łukiem. Najlepiej przez Niemcy.