Wiadomości Aktualności Kradną z aut element za kilka tysięcy złotych. Zajmuje im to kilkanaście sekund i nie ma obrony

Kradną z aut element za kilka tysięcy złotych. Zajmuje im to kilkanaście sekund i nie ma obrony

Wśród złodziei zapanował nowy trend? Wszystko wskazuje na to, że tak. Brytyjski Dailymail donosi o fali kradzieży czujników adaptacyjnego tempomatu z samochodów. To małe, ale bardzo cenne urządzenia, które stają się łatwym łupem dla złodziei. W Polsce problem ten również zaczyna narastać.

Złodzieje znaleźli nowy element, który można łatwo ukraść i mocno się wzbogacić - czujnik adaptacyjnego tempomatu. To zaczyna być plaga
Piotr Czypionka / Auto Świat
Złodzieje znaleźli nowy element, który można łatwo ukraść i mocno się wzbogacić - czujnik adaptacyjnego tempomatu. To zaczyna być plaga
  • Złodzieje znaleźli nowy element, który mogą kraść z samochodów. Trwa to kilkanaście sekund
  • Ofiarą padają nowoczesne samochody, a skradziona część jest warta nawet 5000 zł
  • Policja apeluje o czujność, a właściciele aut mogą chronić się poprzez alarmy, wideorejestratory i strzeżone parkingi. Niestety, więcej nie da się zrobić

Czujnik adaptacyjnego tempomatu to kluczowy element nowoczesnych systemów bezpieczeństwa w samochodach. Odpowiada za monitorowanie ruchu przed pojazdem i dostosowywanie prędkości. Zazwyczaj jest ukryty w osłonie chłodnicy, a w niektórych modelach – wkomponowany w logo producenta. Niestety, dla złodziei to żaden problem. Wystarczy kilka sekund, by wyrwać czujnik, przeciąć przewody i uciec.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kradną czujniki tempomatu w kilkanaście sekund. Warty jest kilka tysięcy złotych

Dla przestępców to świetny interes. Na rynku wtórnym ceny tych części są wysokie – w Polsce za używany czujnik trzeba zapłacić od 2000 do 3000 zł. Nowy? To wydatek nawet 5000 zł. Tymczasem sama kradzież trwa zaledwie kilkanaście sekund. Nic dziwnego, że złodzieje szybko się wzbogacają, a właściciele aut zostają z ogromnymi kosztami naprawy.

W Londynie złodzieje zaczęli kraść czujniki adaptacyjnego tempomatu. W Polsce to znany problem

Według Dailymail, w Londynie i okolicach odnotowano już kilkadziesiąt takich kradzieży. Brytyjska policja dopiero zaczyna mierzyć się z tym zjawiskiem, ale w Polsce problem ten jest znany od dawna. Wystarczy spojrzeć na przykład ze Stargardu. W styczniu policjanci zatrzymali mężczyznę, który jednej nocy ukradł aż osiem czujników z zaparkowanych samochodów. Jak się okazało, działał także w innych miastach. Łączna wartość skradzionych elementów wynosiła ok. 100 tys. zł.

Zatrzymany sprawca kradzieży 12 radarów od aktywnych tempomatów
Zatrzymany sprawca kradzieży 12 radarów od aktywnych tempomatówPolicja

Złodzieje cały czas znajdują nowe elementy, które można ukraść z auta

Kradzieże katalizatorów, przewodów do ładowania, felg, reflektorów do aut Porsche, a teraz czujniki adaptacyjnego tempomatu. Czy to oznacza narodziny nowego złodziejskiego trendu? Niestety, najbardziej narażeni są właściciele nowoczesnych i dobrze wyposażonych samochodów. Policja apeluje o czujność, ale właściciele aut w tym przypadku nie mają narzędzi, by bronić się przed tym procederem. Jedyna szansa na ochronę przed tego typu kradzieżami to strzeżony parking lub garaż. Pomóc może także alarm, który odstraszy złodzieja i wideorejestrator, mogący "obserwować" całą akcję, gdy złodziej zacznie kraść element. Niestety, czujniki te są tak umieszczone, że złodziej bez problemu dostanie się do nich z ulicy, ale są one z przodu auta, dzięki czemu wideorejestrator może uwiecznić samego złodzieja.

Autor Mateusz Pokorzyński
Mateusz Pokorzyński
Dziennikarz AutoŚwiat.pl
Pokaż listę wszystkich publikacji