W 11 sekund do 200 km/h w... kompletnej ciszy. No, nie całkiem kompletnej - ciągle słychać odgłos toczenia się kół i szum wiatru. To dziwne uczucie, bo normalnie te odgłosy są dokładnie tłumione przez hałas silnika. Mercedes SLS AMG E-Cell, bo tak brzmi pełna nazwa tego pojazdu, to prawdziwa sensacja.

Elektryczny "skrzydlak", który ma trafić do sprzedaży w 2013 roku, ma osiągi nie gorsze od zwykłej spalinowej wersji. Mercedes SLS AMG z silnikiem V8 rozpędza się do setki w 3,8 sekundy a do 200 km/h w 10,8 sekundy. Wersja z silnikiem elektrycznym do setki rozpędza się w 4 sekundy do 100 km/h, a w 11 sekund do 200 km/h. Trzeba jednak zwrócić, że jest to prototyp we wczesnej fazie rozwoju. Koncepcja auta jest bardzo interesująca. Zamiast jednego silnika spalinowego V8 auto napędzane jest 4 silnikami elektrycznymi, po jednym na każde koło.

Zamiast 571 spalinowych koni mechanicznych mamy tutaj 533 elektryczne, mówiąc dokładniej 392 kilowaty. Skrzynia biegów: brak. Tylko bezpośrednie przeniesienie napędu silników obracających się 12 000 razy na minutę. Układ wydechowy: brak. Trzymanie się jezdni: doskonałe. Także dlatego, że napędem każdego z kół można sterować oddzielnie. Hamulce: dwa systemy - ceramiczne hamulce tarczowe i system rekuperacyjny odzyskujący energie hamowania do ładowania baterii. Cena: około 250.000 euro.

Zamiast 85 litrowego zbiornika paliwa, mamy tutaj 324 baterie litowo-jonowe w sześciu pojemnikach wielkości mniej więcej kartonu do przeprowadzek. Same tylko baterie ważą około pół tony. Zmagazynowana w nich energia odpowiada wartości energetycznej....3 litrów benzyny. Jeżeli weźmie się pod uwagę, że sprawność silników elektrycznych jest około 3 razy większa niż silnika spalinowego, możemy przyjąć, że w bateriach Mercedesa SLS AMG E-Cell znajduje się odpowiednik 15 litrów benzyny. To ciągle bardzo niewiele. Dla kogo więc jest przeznaczony ten "skrzydlak" za ćwierć miliona euro? Najprawdopodobniej znajdzie się w rękach kolekcjonerów, którzy naprawdę nie wiedzą co począć z nadmiarem pieniędzy.