Łącznie 677 Mercedesów Klasy C, GLC oraz EQC z roczników 2019 i 2020 musi trafić do autoryzowanych stacji niemieckiej marki. Wszystko z powodu zastosowania niewłaściwej wiązki przewodów modułu sterującego układem kierowniczym (Mercedes wyjaśnia, że już w procesie produkcyjnym może nastąpić uszkodzenie przewodów). Okazuje się, że nie dość, iż przestanie działać elektryczne wspomaganie układu kierowniczego to jeszcze na dodatek istnieje ryzyko uszkodzenia wiązki, zwarcia i pożaru.

Kampania naprawcza oznacza, że samochód musi pozostać w serwisie przynajmniej przez trzy godziny. Na tym jednak nie koniec. Możliwe, że zostanie dłużej, gdyż w Niemczech ogłoszono kolejną akcję naprawczą. W GLC istnieje bowiem ryzyko pożaru na skutek nieszczelności w układzie chłodzenia i klimatyzacji. Pożar może nastąpić w sytuacji, gdy dojdzie do kolizji lub wypadku.