Logo

Najciekawsze „złomy” z aukcji w Dubaju

Dodaj w Google
Przeglądanie ofert w internecie to jedno, ale możliwość obejrzenia placu z rozbitymi/uszkodzonymi/powindykacyjnymi samochodami na własne oczy, to już zupełnie inne przeżycie. Oczywiście pod warunkiem, że będzie to np. punkt Copartu w Dubaju, gdzie w jednym miejscu zgromadzono setki różnych ekskluzywnych modeli.

Przeczytaj też:

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Niektóre są rozbite, inne po włamaniu, a są i takie, które wydają się zupełnie sprawnie (np. zabrane za długi lub... porzucone). Przywilej zwiedzenia takiego placu dostała pewna australijska youtuberka o pseudonimie Supercar Blondie. Film ze zwiedzania placu można obejrzeć poniżej.
Tak, zazdrościmy australijskiej blondynce. Na nagraniu widać tyle ciekawych samochodów, że tak naprawdę nie wiadomo, gdzie skierować wzrok. Na pierwszy ogień idzie np. całkiem sprawne Ferrari California T z 2015 r., które zapewne zostanie zlicytowane za równowartość ok. 40 tys. dolarów, co stanowi mniej niż połowę ceny najtańszego egzemplarza dostępnego w Dubaju w „normalnym” komisie. Idźmy dalej: oto mocno zniszczony Rolls Royce Wraith, który zapewne zostanie sprzedany na części. Cena wywoławcza to ponoć 2 dolary (!?). Z kolei w Ferrari 612 Scaglietti pani Alex znajduje banknot schowany w daszku przeciwsłonecznym, choć po chwili przyznaje, że... sama go tam umieściła. Taki żarcik. W galerii przedstawiamy wybór 10 najciekawszych oferowanych przez dubajski oddział Copartu. Resztę zobaczycie na filmie.
Na koniec warto zauważyć, że wśród tych wszystkich superaut trafiają się też np. jakieś Toyoty Land Cruiser i Lexusy, ale to nie one stanowią tu gwóźdź programu. Zdecydowanie nie.
Autor WIP
WIP

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!